Gasherbrum VI: pierwsza próba zespołu Jacka Czecha. Odwrót z 5605 m po niemal 20 godzinach akcji
Spis treści
Jacek Paweł Czech, Szymon Kita i Aleksandra Kita mają za sobą pierwszą próbę na dziewiczym Gasherbrumie VI (ok. 7000 m) w Karakorum. Po niemal 20-godzinnej akcji w ścianie zespół osiągnął wysokość 5605 m i wycofał się do bazy. Zostały im jeszcze dwa tygodnie i planują kolejny atak, tym razem inną linią.

***
Polska wyprawa celuje w jedyny niezdobyty główny szczyt masywu Gasherbrumów. Wysokość GVI (aka Chochordin) źródła podają różnie — od 6979 do 7004 m. Celem zespołu jest ściana południowo-wschodnia.

Niemal 20 godzin w ścianie
Relację z pierwszej próby przekazał z bazy Jacek Czech. Zespół wspiął się około 650 metrów i wycofał się ze względu na dużą kruszyznę:
Szło super — 650 metrów wielkiej ściany, dziewiczy teren. Trochę krucho, ale OK. Z każdej strony żleby ze spadającymi kamieniami lub przewieszone fragmenty.
Kilkusetmetrowe połacie ściany i jedna formacja, która gdzieś rokuje nadzieję. Dochodzimy tam koło 13. Normalnie byłaby nitka lodu, teraz wodospadzik.
Stanowisko półwiszące pod przewieszką. Ola asekuruje, Szymon transportuje wory na biwaki. Komin częściowo przewieszony, ale można się rozpierać.
Asekuracja: kości, frendy. Trochę krucho. Lewa noga, tułów, ręką w strudze wody. Ręce i stopy marzną, ale walczę… Lekko pada śnieg. Plecak obowiązkowo, aby chronił plecy przed spadającymi kamieniami. Jesteśmy na 5500 m n.p.m. Przechodzę, szukam miejsca na stan, auto i ściągam towarzyszy.
Chwilami wychodzi słońce, więc wykręcam lewą skarpetę i suszę miękkie buty. Prawa noga już w Scarpie, lewa się suszy. Ubieram wszystko, co mam, i się rozgrzewam.
Po godzinie jesteśmy razem. Domniemam, że to jest klucz, aby iść szybko do góry. Szymon wraca po kolejny plecak, Ola asekuruje, ja pionowo w górę.
Dwoma wyciągami osiągam 5605 m n.p.m. Ostatnie stanowisko to kupa luźnych kamieni na ostrej francie, spięta czterema taśmami.
Teren, który planowaliśmy, że będzie łatwy, okazał się trupią czaszką. Nad nami wyłoniły się kolejne połacie stromych płyt, będące kamiennymi autostradami poprzecinanymi ostrymi, kruchymi graniami. MASAKRA.
Jest 17. WYCOF. Przed 24 jesteśmy w BC. Prawie 20 godzin akcji. Dzięki Bogu żyjemy.
Jacek informuje, że planują drugą próbę, która zamierzają podjąć terenem z lewej. Na ewentualną akcję mają jeszcze dwa tygodnie.

Druga próba Czecha
Dla Jacka Czecha to drugie podejście do Gasherbruma VI. W lipcu 2019 roku atakował go od strony południowej wraz z Jerzym Natkańskim, Jarosławem Botorem i Dominikiem Malirzem. Wtedy osiągnęli wysokość ok. 5600 m, próbę przerwano ze względu na złe warunki.
Wcześniej Gasherbrum VI opierał się innym zespołom. W 1998 roku najwyżej (na 6900 m) dotarli Francuzi, ale podczas zejścia w lawinie zginął Nicolas Bonhomme.
W 2009 roku Portugalczycy wycofali się kilkadziesiąt metrów pod granią szczytową, a w 2016 roku granią południowo-zachodnią próbowali wejść Ralf Dujmovits i Nancy Hansen, zawracając przed barierą skalną w górnej części ściany. Pełną historię prób opisywaliśmy przy okazji wyprawy z 2019 roku.
Źródła: Fundacja Kukuczki, ExplorersWeb
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA