Wszystkie chwyty dozwolone — Houlding i Boomer na wschodniej ścianie The Beak
W maju 2026 roku Leo Houlding i Erik Boomer poprowadzili nową drogę na wschodniej ścianie The Beak w fiordzie Sam Ford na Ziemi Baffina, w kanadyjskiej Arktyce. Chossrider liczy 750 m, 21 wyciągów i uzyskał wycenę 5.10+ X M5 R A3+. Relacja z pierwszego przejścia ukazała się w specjalnej edycji magazynu Summit Journal X Berghaus, dołączonej do numeru SJ 325.

Sam Ford (Kangiqtualuk Uqquqti) to jedno z największych na świecie skupisk pionowych ścian wyrastających wprost z zamarzniętego morza i od lat cel wielu bigwallowych wypraw. Znajduje się na północno-wschodnim wybrzeżu Ziemi Baffina, za kołem podbiegunowym, około 160 km od najbliższej osady Clyde River.
The Beak to przewieszona, około 700-metrowa formacja, którą Houlding uznał za naturalny cel wyprawy:
The Beak wygląda niemal zbyt idealnie, by był prawdziwy — wrzucony w zamarznięty arktyczny fiord, dwukrotnie większy od Leaning Tower w Yosemite, ale o tym samym bezwstydnie wywieszającym się profilu. Jego wystająca, poprzecinana różowymi żyłami wschodnia ściana biegnie prosto od lodu u podstawy ku ośnieżonemu czubowi dzioba, a całość sterczy jak kamienny statek gotów wyruszyć w rejs.
Idylliczny obraz drogi prysł jednak przy pierwszym kontakcie ze skałą. Zespół musiał się zmierzyć z wyjątkowo kruchym terenem, który stał się motywem przewodnim całego przedsięwzięcia:
Krucha skała to jedna z tych uniwersalnych wspinaczkowych oczywistości, których nikt nie szuka, ale z którymi każdy prędzej czy później się mierzy. Jest niebezpieczna, wyczerpująca psychicznie i często bardzo nieprzyjemna. I właśnie tu tkwi przewrotna, dziwnie czysta pokusa dla zaangażowanego wspinacza eksploratora: wszystkie chwyty dozwolone, czy zdołasz przejść możliwie najbezpieczniej przez teren, który aktywnie próbuje się rozpaść? […] Każda półka kryła sterty gruzu. Każdy system rys był zapchany ułożonymi jeden na drugim blokami, czekającymi na błędny ruch jak w partii Jengi.
Gdzieś w tym kruchym labiryncie wspinacze zaczęli nazywać drogę Chossrider, żartobliwie nawiązując do słynnej drogi Freerider na El Capitanie (’choss’ – rzęch).
Wyprawa miała dramatyczny początek: podczas zjazdu na nartach w kuluarze Wilson Cutbirth złapał krawędź i przekoziołkował około 600 m w dół; kontuzje barku i kolana wykluczyły go ze wspinania. Houlding zaatakował więc The Beak w dwójkę z Boomerem. Fotograf wyprawy, Hamish Frost, po kilku dniach zrezygnował z pracy w ścianie, było zbyt niebezpiecznie, i dalszą akcję dokumentował z drona.
Ostatecznie zespół postawił na zdobycie szczytu kosztem stylu. Sporą część drogi pokonali klasycznie, ale kluczowe wyciągi headwalla wymagały hakówki lub wspinania french free i wahadeł.
Źródła: Summit Journal
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA