Bezlitosna statystyka. Cztery ofiary na Manaslu
Rekordowa liczba pozwoleń, rekordowy tłok — i rosnąca lista ofiar. Tegoroczny jesienny sezon na Manaslu (8163 m) zdaje się pokazywać, jak skala komercyjnego oblężenia góry zaczyna się przekładać na statystykę wypadków. Do 20 września na ósmej co do wysokości górze świata zginęły już cztery osoby.

***
Nepalski Departament Turystyki wydał na ten sezon 493 pozwolenia na wejście na Manaslu (stan na 18 września) — najwięcej w jednym sezonie w historii góry. To poziom porównywalny z Everestem, na który zeszłej wiosny przyznano rekordowe 492 pozwolenia dla zagranicznych wspinaczy. Doliczając nepalskich przewodników i Szerpów wspinaczkowych, na stokach Manaslu przebywa tej jesieni szacunkowo 900–1000 osób.
Konsekwencje tłoku widać było, zanim jeszcze udrożniono nowymi poręczówkami drogę na szczyt. Już w połowie września operatorzy meldowali o pierwszych korkach na podejściu, zwłaszcza w między obozami I i II, gdzie znajduje się pas seraków.
Drogę na wierzchołek domknął 17 września dziewięcioosobowy zespół Szerpów. Chwilę później nadeszły jednak obfite opady: od piątkowego wieczoru do niedzieli w bazie spadło do 60 cm śniegu, a większość zespołów odwołała ataki szczytowe i wróciła do bazy.
Pierwszą ofiarą sezonu był Tashi Sherpa, 20-letni nepalski tragarz, znaleziony martwy w namiocie w bazie. Zmarł prawdopodobnie na skutek choroby wysokościowej. To kolejny przyczynek do tezy: Szerpa – najniebezpieczniejszy zawód świata?
W połowie września podczas zejścia z obozu II, na wysokości ok. 6000 m, zmarł 50-letni Singapurczyk Lau Wee Seng; jako przyczynę wskazywano zawał serca.
Najtragiczniejszy przebieg miało jednak wczoraj, 20 września. Lawina zeszła na namiot rozbity w obozie III (ok. 6800 m) przygniotła go ponad dwumetrową warstwą śniegu. Zginęli 47-letni Dhrubajyoti Guha — wspinacz o indyjskich korzeniach, mieszkający w Niemczech specjalista IT — oraz jego przewodnik, 47-letni Fursemba Sherpa z rejonu Makalu.
Obaj należeli do ośmioosobowego zespołu operatora Makalu Adventure. Sześciu jego uczestników zawróciło z obozu II po intensywnych opadach; tylko ta dwójka ruszyła wyżej — w pośpiechu, mimo złej pogody, licząc na wczesny atak szczytowy. Niemal wszystkie inne zespoły w tym czasie już się wycofywały.
Źródła: Explorersweb, Adventure Mountain
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA