Statystyka wypadków na ścianach wspinaczkowych 2025 — raport DAV i KLEVER
Spis treści
- Co znaczą te liczby
- Ciężkość obrażeń
- Bouldering a wspinanie z liną
- Najcięższe wypadki przy wspinaniu z liną
- Bouldering: struktura urazów
- Wspinanie z liną: prawie połowa wypadków bez klasycznego lotu
- Opuszczanie: ręka hamująca i przyrząd
- Węzeł, którego nie było
- Wędka: uwaga na karabinek
- Prowadzenie: wpinanie do przelotu to newralgiczny moment
- Trening lotów: komunikacja przede wszystkim
- Automaty do asekuracji: to nie technika zawodzi, lecz człowiek
- Czym asekuruje się na ścianach wspinaczkowych
- Francuski raport FFME — ten same wzorce
- Podsumowanie
Deutscher Alpenverein (DAV) wraz ze związkiem hal wspinaczkowych KLEVER opublikowali doroczną statystykę wypadków na sztucznych ścianach za rok 2025.
Raport ukazuje się nieprzerwanie od 2015 roku, a od 2024 dane wnosi także austriacki związek operatorów ścian VKAÖ, dzięki temu opracowanie obejmuje dziś obiekty w Niemczech i Austrii. Pod opieką DAV i KLEVER jest obecnie około 250 sztucznych ścian, co pokrywa większość obiektów w Niemczech. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto wspina się lub prowadzi zajęcia. Nie ma tu sensacji, a bardzo konkretny obraz tego, jakie przypadki kończą się interwencją pogotowia.
Co znaczą te liczby
Operatorzy ścian nie mają obowiązku zgłaszania wypadków, więc dane nie są kompletne. Trzeba zakładać istnienie „ciemnej liczby” niezgłoszonych zdarzeń. W roku sprawozdawczym 2025 zgłoszono łącznie 341 przypadków, z których do analizy weszły 252. Takie, w których doszło do interwencji służb ratunkowych albo do co najmniej średnio ciężkich obrażeń. Tylko w takich przypadkach istnieje solidna baza danych. Statystyka nie mówi więc, jak często zdarzają się wszystkie urazy, lecz opisuje te poważniejsze.
Z 252 zdarzeń 200 miało miejsce w Niemczech, a 52 w Austrii.
Ciężkość obrażeń
Wśród 252 analizowanych zdarzeń dominowały obrażenia średnio ciężkie (złamania, wstrząśnienia mózgu, poważne uszkodzenia więzadeł) — 149 przypadków. Dalej: lekko rannych 59, ciężko rannych 24, lekko rannych 5, w 14 przypadkach rozmiar obrażeń nie został podany. W całym roku odnotowano jeden wypadek śmiertelny.
Bouldering a wspinanie z liną
Rozkład według uprawianej dyscypliny w chwili wypadku wygląda następująco:
- bouldering — 174 przypadki (69%);
- wspinanie z liną — 68 przypadków (27%);
- pozostałe — 10 przypadków (4%).
Kategoria „pozostałe” obejmuje m.in. urazy w otoczeniu ściany, w strefie treningowej czy podczas zabawy. Spośród tych 10 zdarzeń aż 5 to urazy głowy, w tym dwa razy dzieci biegające w strefie dla najmłodszych i trzy razy użytkownicy potykający się bądź uderzający o przeszkody na ciągach komunikacyjnych i w przebieralniach.
Choć boulderowanie odpowiada za większość zgłoszeń, obraz zmienia się diametralnie, gdy spojrzymy na obrażenia najcięższe.
Najcięższe wypadki przy wspinaniu z liną
Wśród 25 zdarzeń o ciężkich lub śmiertelnych skutkach dominuje wspinanie z liną. Rozkład:
- wspinanie z liną — 15;
- automaty do asekuracji — 5;
- bouldering — 4;
- pozostałe — 1.
Przy boulderingu ciężkie wypadki to w 3 przypadkach otwarte złamania kończyn oraz jeden przypadek złamania kręgu po upadku na kość ogonową. Przy wspinaniu z liną ciężkie wypadki w 9 z 15 przypadków skończyły się urazami kręgosłupa w wyniku upadku na ziemię.
Jedyny wypadek śmiertelny w całym roku miał miejsce podczas wspinania na automacie do asekuracji. Użytkownik nie wpiął się do niego!
Ciężki uraz w kategorii „pozostałe” to złamanie kości łokciowej i promieniowej przy upadku podczas zabawy w kąciku dla dzieci.
Bouldering: struktura urazów
Na 174 wypadki podczas boulderingu aż 155 (89%) to urazy przy upadku na materac. Z tego:
- 46% — uraz kończyny dolnej;
- 27% — uraz kończynę górnej;
- 1% — upadek na tułów;
- 26% — pozostałe lub brak danych.
W 17% przypadków zaznaczono, że do wypadku doszło po odpadnięciu z okolic topu problemu.
Poza upadkami na materac odnotowano też urazy przeciążeniowe (ok. 6%, w tym 7 zwichnięć — 4 razy bark, 3 razy rzepka) oraz uderzenia o ścianę (np. przy dynamicznym problemie uderzenie o strukturę).
Wiek zmienia obraz obrażeń boulderowych
Najwięcej zakończonych urazem upadków dotyczyło grupy 21–40 lat (105 z 155). Kluczowa jest jednak zależność od wieku: u dzieci (0–13 lat) dominują urazy kończyn górnych, w starszych grupach — kończyn dolnych. To ważna wskazówka dla instruktorów i rodziców. Należy prowadzić dostosowaną do wieku naukę schodzenia ze ściany zamiast zeskoku oraz uczyć prawidłowego upadania / lądowania oraz asekuracji (spottowanie).
Wspinanie z liną: prawie połowa wypadków bez klasycznego lotu
Rozkład 68 wypadków przy wspinaniu z liną według kontekstu asekuracyjnego prezentuje się następująco:
- prowadzenie — 31 (46%);
- opuszczanie — 15 (22%);
- trening latania — 8 (12%);
- wędka — 7 (10%);
- automat asekuracyjny — 7 (10%).
Wyniki są w sumie zaskakujące. Ok. 40% analizowanych wypadków przy wspinaniu z liną dotyczyło sytuacji bez klasycznego lotu na prowadzeniu, lecz przy potencjalnie bezpieczniejszym opuszczaniu, wspinaczce na wędkę czy korzystaniu z automatów do asekuracji, gdzie odpadnięcie powinno być minimalne, a zaangażowane siły stanowią dużo mniejsze wyzwanie dla asekuranta.
Według przebiegu wypadku 68 zdarzeń dzieli się tak:
- upadek na ziemię 36 (53%);
- uderzenie o ścianę 18 (26%);
- uraz przeciążeniowy 11 (16%),
- kolizja (najczęściej uderzenie wspinacza w asekuranta) 3 (4%).
Spośród 36 upadków na ziemię 31 zdarzyło się przy wspinaniu z liną, a 5 na automacie do asekuracji. Upadki na ziemię stanowiły 52% z 60 wypadków przy wspinaniu z liną, a odsetek zdarzeń z ciężkimi obrażeniami sięgnął w tej grupie aż 87%.
Opuszczanie: ręka hamująca i przyrząd
Najbardziej uderzająca w całym raporcie jest liczba upadków na ziemię podczas opuszczania — 15 z 36 wszystkich upadków na ziemię. Z tych 15 przypadków 8 skończyło się obrażeniami średnio ciężkimi, 3 ciężkimi.
W 12 z 15 przypadków doszło do niekontrolowanego przelotu liny przez przyrząd asekuracyjny:
- 9 razy — półautomaty zależne od karabinka i pozycji ręki hamującej (EN15151-2);
- 2 razy — przyrządy niezależne od karabinka wg EN15151-1 (GriGri, Neox);
- 1 raz — karabinek HMS.
Przesłanie jest proste: opuszczać spokojnie i z pełną kontrolą. Zawsze trzymać linę ręką hamującą, pamiętając o właściwej pozycji i konsekwencjach różnicy wag partnerów.
Węzeł, którego nie było
Osobno raport opisuje 5 wypadków związanych z błędami w wiązaniu się liną. Dwa przykłady są szczególnie wymowne.
W pierwszym węzeł rozwiązał się podczas opuszczania i dziecko spadło z wysokości ok. 12–13 m. Stojąca obok matka zdołała je złapać.
W drugim, mimo przeprowadzonej wzajemnej kontroli, przeoczono, że węzeł nie był dokończony. Wspinacz zorientował się na końcu drogi i ocenił, że zdoła utrzymać linę rękami podczas opuszczania. W połowie ściany opuściły go siły i spadł na ziemię (urazy kręgosłupa i złamania).
Autorzy raportu podkreślają: wypadki z powodu błędu wiązania lub braku węzła na końcu liny są tragiczne, a przy tym należy zaznaczyć, że rzetelna kontrola partnerska zapobiegłaby takim zdarzeniom.
Wędka: uwaga na karabinek
Wśród wypadków podczas wspinania na wędkę miał miejsce jeden, na który szczególnie warto zwrócić uwagę. Wspinacz był wpięty pojedynczym karabinkiem typu trilock (karabinek z automatyczną, trójstopniową blokadą zamka) w pętle ósemki na końcu liny. Partner potwierdził prawidłowe wpięcie karabinka, ale przez ruch liny na karabinku doszło prawdopodobnie do samoczynnego otwarcia mechanizmu i wypięcia się karabinka.
Wniosek dla wędki: karabinki tego typu mogą przy niekorzystnym układzie być zawodne. Warto rozważyć skorzystanie z rozwiązań oferujących wyższy poziom zabezpieczenia a najlepiej skorzystać z węzła zawiązanego bezpośrednio do uprzęży.
Prowadzenie: wpinanie do przelotu to newralgiczny moment
Wśród 11 upadków na ziemię podczas prowadzenia aż 8 to loty przy próbie wpięcia liny w przelot. Osiem zdarzyło się przy locie na wysokości 5.–7. przelotu, trzy poniżej. Wszystkie trzy poniżej 5. przelotu wynikały z odpadnięcia przy próbie wpięcia — raz przy 1. przelocie, raz przy 2., a w trzecim próba wpięcia 4. przelotu skończyła się na ziemi, bo 3. przelot nie był wpięty.
W 3 przypadkach zgłoszono błędną obsługę przyrządu do asekuracji, połączoną z oparzeniami ręki asekuranta.
Autorzy raportu sugerują zmniejszenie ryzyka glebowania poprzez odpowiednie układanie dróg: konstruując drogi relatywnie łatwe na początku (w stosunku do ogólnej wyceny) oraz projektując dogodne pozycje do wpinania liny.
Trening lotów: komunikacja przede wszystkim
Na 7 wypadków przy treningu lotów 3 zdarzyły się na zorganizowanych zajęciach (uraz od uderzenia o chwyt), a 4 podczas treningów prywatnych — upadek na ziemię, kolizja lub uderzenie w ścianę. W 2 przypadkach zaplanowane loty w rejonie 3.–5. ekspresu odbywały się przy niejasnej komunikacji. Jeden zamierzony (!) lot zakończył się na ziemi złamaniem kręgu lędźwiowego.
Dwa przykłady z raportu pokazują mechanizm. W jednym lot na 5. przelocie (wspinacz miał biodra na wysokości 6. przelotu) skończył się uderzeniem odpadającego (80 kg) w asekurującego (69 kg) i złamaniem obojczyka wraz z zerwaniem więzadeł barku u asekurującego; jako przyczynę wskazano niejasną komunikację, a różnicy wag nie kompensowano żadnym urządzeniem. W drugim wspinacz chciał wykonać lot treningowy, podczas gdy asekurujący sądził, że trzeba wydać więcej liny. Trening nie był wcześniej uzgodniony, pierwszy ekspres nie był wpięty, a przy wydawaniu luzu wspinacz bez zapowiedzi zasymulował lot przy 4. ekspresie i spadł z ok. 4,5 m obok sekurującego (złamanie kręgu lędźwiowego).
Podstawa bezpiecznego przeprowadzenie treningu lotów to staranne sprawdzenie ustawienia zespołu, właściwa komunikacja, partnercheck, uwzględnienie różnicy wag oraz uważny wybór miejsca treningu (przewieszenie, strefa bez wystających chwytów i struktur).
Automaty do asekuracji: to nie technika zawodzi, lecz człowiek
We wszystkich 5 upadkach na ziemię na automatach asekuracyjnych zawiódł nie sprzęt, lecz czynnik ludzki. Wypadki te wydarzyły się z powodu niewpięcia się wspinacza do automatu. Jeden upadek skończył się śmiercią, 4 ciężkimi obrażeniami przy wysokościach upadku 10 m, 6 m, 5 m i 4,5 m. Co istotne, aż trzy z niewpiętych osób miały długoletnie doświadczenie wspinaczkowe (ponad 10 lat).
W jednym z opisanych przypadków doświadczona wspinaczka po przerwie (z uprzężą już schowaną do plecaka) ponownie weszła w drogę na swoim limesie. Doszło do niekontrolowanego upadku z ok. 4,5 m i ciężkiego urazu: poczwórnego złamania miednicy i wieloodłamowego złamania pięty. Jej relacja dobrze oddaje mechanizm takiego „zaćmienia”:
Byłam sama i bez wypięcia się z automatu przeszłam ok. 7 dróg. W międzyczasie, wciąż wpięta do automatu, siadałam na ławce, żeby odpocząć między drogami. Po 7. drodze zdecydowałam się skończyć, wypięłam się i ponownie usiadłam na ławce, przyglądając się innym wspinaczom. Nagle postanowiłam jednak przejść jeszcze raz jakąś 6+. I bez asekuracji (byłam przekonana, że wciąż jestem wpięta) ruszyłam i odpadłam po jakichś 4, 5 metrach wspinania — na szczęście wtedy a nie później.
Znane są inne wypadki doświadczonych osób, także w Polsce. Krytyczny przy automatach jest brak partnera do kontroli, dlatego zasadą powininna być rzetelna samokontrola przed każdym wejściem w drogę.
Czym asekuruje się na ścianach wspinaczkowych
Jak co roku raport uzupełnia ankieta o używanych przyrządach asekuracyjnych. W 2026 roku przepytano wszystkich odwiedzających w jednym dniu powszednim i jednym weekendowym w 15 halach DAV (n=2749) oraz w kilku halach KLEVER (n=962). Warto odnotować, że 8% ankietowanych zadeklarowało, że nie mają przy sobie przyrządu i wspinają się wyłącznie na automacie do asekuracji.
Rozkład używanych przyrządów (z wyłączeniem automatów do asekuracji):
- GriGri 37%,
- Smart 17%,
- Megajul/Jul 13%,
- ATC Pilot/Ergo 8%,
- Neox 6%,
- kubek 6%,
- Fish 4%,
- Click Up 4%,
- Pinch 3%,
- pozostałe 2%.
Jak widać na niemieckich i austriackich ścianach przyjęły się przyrządy ze wspomaganiem blokowania i ze wspomaganiem hamowania.
Francuski raport FFME — ten same wzorce
Warto zestawić dane DAV z francuskim raportem wypadkowym, który opisywaliśmy niedawno (podsumowywał sezon 2024–2025). Francuskie opracowanie obejmuje także wspinanie w skałach, a nie tylko ściany wspinaczkowe, więc zakres jest szerszy — mimo to wnioski i przyczyny wypadków są zbieżne z tymi niemieckimi i austriackimi.
Więcej znajdziecie w naszym omówieniu: Zero ofiar śmiertelnych, ale rośnie problem z umiejętnością asekuracji — francuski raport wypadkowy.
Podsumowanie
Bouldering generuje najwięcej urazów, ale to wspinanie z liną odpowiada za większość najcięższych wypadków, głównie upadków na ziemię z dużej wysokości. Duża część tych zdarzeń to nie pechowy lot, lecz sytuacje pozornie bezpieczne: opuszczanie, wędka, automat. Najczęstsze przyczyny to brak kontroli nad przyrządem do asekuracji, błąd wiązania węzła oraz przy automatach do asekuracji brak wpięcia. Niemal wszystkie te scenariusze są do uniknięcia dzięki poprawnym nawykom przy asekuracji, porządnej i konsekwentnej wzajemnej kontroli, samokontroli przed każdą wspinaczką oraz prowadzeniem jasnej komunikacji w zespole.
Źródła: Kletterhallenunfallstatistik 2025 — DAV-Sicherheitsforschung & KLEVER
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA

Statystyki
Podobno najbardziej użyteczne dane statystyczne pochodzą od SERAC, DAV, JMSCA/JWAF i AAC. UIAA od czerwca 2026r. prowadzi katalog krajowych systemów…
Odpowiedzi: 2