Daniel Siarka: pierwszy polski zjazd z Piku Lenina na snowboardzie
20 lipca Daniel Siarka dokonał pierwszego polskiego zjazdu na snowboardzie z wierzchołka Piku Lenina (także Szczyt Awicenny, 7134 m). Polak zjeżdżał północną ścianą. To równocześnie drugi, w odniesieniu do wysokości szczytu, polski zjazd na snowboardzie w historii.

***
Daniel rozpoczął atak szczytowy o północy z obozu 3, położonego na wysokości 6200 m. Wyruszył wraz z grupą ośmiu szwajcarskich alpinistów. Po 1,5 godzinie cała grupa z powodu problemów zdrowotnych oraz złych warunków pogodowych podjęła decyzję o wycofaniu się. Daniel ocenił sytuację inaczej:
Uznałem, że warunki nadal pozwalają na kontynuowanie wspinaczki. Postanowiłem ruszyć na 9-godzinny atak sam.
Warunki nie były najlepsze, ponieważ podczas ataku szczytowego wiał mocny wiatr, co dodatkowo utrudniało wspinaczkę, plus snowboard stawiał opór powietrzu, więc przy mocniejszym powiewie dało się mocno odczuć, że mam go na plecach.
Waga snowboardu to niecałe 5 kg, przy takiej wysokości i braku tlenu jest to mocny wysiłek. Dzień wcześniej nasypało około 15 cm śniegu, więc musiałem również torować drogę na szczyt.
Po dotarciu na szczyt Daniel połączył się drogą radiową z obozem 3, aby dać znać, że dotarł na szczyt. Zamierzał po ok. pół godzinie (sprawdzenie sprzętu, przygotowanie się) rozpocząć zjazd północną ścianą z Piku Lenina (7134):
Po sprawdzeniu sprzętu próbowałem bezskutecznie połączyć się z obozem 1 (4400 m), z którego miano mnie nawigować podczas zjazdu.
Zjechałem kawałek niżej (poniżej Noża) – to skała, którą znałem już z dołu i którędy prowadzi ostry odcinek na ścianę północną (bardzo duży kąt nachylenia i czysty lód położony na wysokości około 7000 m). Stamtąd ponawiałem kolejne próby kontaktu z obozem 1 przez około 30 minut. Niestety bezskutecznie, nikt nie odpowiadał.
Silny wiatr, zmiana pogody (nadciągające chmury) oraz duży mróz zmusiły mnie do podjęcia decyzji o zjeździe bez jakiegokolwiek wsparcia z dołu.

Bardzo ostrożnie zacząłem zjeżdżać północną ścianą. Nie było to proste, ponieważ na północnej roi się od szczelin, seraków, których z góry nie można dobrze zlokalizować.
Nie miałem wyjścia, musiałem zjeżdżać dalej. Raz podjąłem złą decyzję i trafiłem w ogromny serak (około 30 m pionu). Musiałem się wypiąć ze snowboardu i za pomocą raków oraz czekana zejść po ścianie, aby móc kontynuować zjazd.
Po przejściu serka kontynuowałem zjazd do wysokości 4700-4600. Następnie musiałem się przepinać i przejeżdżać po linie, ponieważ jest tam zbyt dużo szczelin, których nie da się ominąć podczas zjazdu. Tak do samych okolic obozu 1.
Wspomniany najwyższy polski zjazd na snowboardzie należy od 2004 roku do Olafa Jarzemskiego, który zjechał z Cho Oyu.
Północną ścianą Piku Lenina jako pierwsi Polacy zjechali na nartach Krzysiek Lizak, Darek Szylko i Dominik Zadęcki. Kolejne zjazdy należały do Olka Ostrowskiego (2012) i Andrzeja Bargiela (2014).
Daniel podkreśla:
Mentorem mojej wyprawy był Piotr Krzyżowski. Pomagał mi się przygotować oraz doradzał podczas całej ekspedycji.
Daniel urodził się we wsi Podsarnie w polskiej części Orawy. Pasja do gór zrodziła się w nim ponad dwadzieścia lat temu, kiedy pierwszy raz jako chłopiec wyszedł na Babia Górę:
Góry towarzyszą mi całe życie. Już jako 18-letni chłopak zdobywałem pięciotysięczniki podczas wolontariatu misyjnego w Peru. Dużo chodzę po włoskich Alpach.
Dwa lata temu wszedł na Mont Blanc, rok temu zdobył Kazbek oraz Elbrus. O swojej pasji snowboardowej mówi:
Od dziecka jeżdżę we włoskie Alpy zimą na freeride. Złamałem też tam kręgosłup podczas zjazdu snowboardowego, ale to mnie nie powstrzymało, aby kontynuować pasję do gór oraz jazdy na snowboardzie.
Zrobiłem dużo zjazdów w Polskich Tatrach, m.in. w tym roku Rysy.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA