Wywiad. Andrzej Marcisz o free solo na Kazalnicy: „Szedłem wolno, wolno, ale jak walec”
Tydzień po tym, jak Andrzej Marcisz pokonał free solo Filar Kazalnicy z obejściem Wielkiego Okapu, usiadł przed naszą kamerą i w szczerej rozmowie z Piotrkiem Turkotem opowiedział o tym przejściu. Andrzej wraca do historii drogi, tłumaczy wybór wariantu i najtrudniejsze miejsca, a przede wszystkim otwarcie mówi o cenie i ryzyku wspinania solowego.

***
Przypomnijmy: 6 sierpnia 2026 roku Andrzej pokonał bez asekuracji drogę, której najtrudniejszy wyciąg — Mały Okap — wyceniany jest na VII+. Było to spełnienie marzenia zapisanego jeszcze w „Formularzu VI.7″, które nosił w sobie od 1992 roku. Szczegóły opisaliśmy w relacji z przejścia. Teraz udało nam się porozmawiać z jego bohaterem.
Choć mowa o solowej wspinaczce na jednej z najbardziej honornych ścian polskich Tatr, Andrzej opisuje swój stan w ścianie zaskakująco chłodno:
Czułem się generalnie komfortowo (…). Szedłem po prostu wolno, wolno, ale jak walec.
W wywiadzie mówi wprost o egoizmie tego rodzaju wspinania i o tym, że decyzję podjął po latach namysłu. A na koniec składa deklarację:
Przyrzekłem, że już nic solo nie będę robił.
O tym, jak wyglądały przygotowania, dlaczego wybrał właśnie tę linię i co zabrał ze sobą w ścianę, a także o filmie Filar, nad którym pracuje ekipa Marcina Koszałki i Marcina Polara — Andrzej opowiada w całej rozmowie.
Wywiad znajdziecie na naszym kanale Youtube.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA