Wspinaczkowa turystyka w Mołdawii
Spis treści
Na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku modne było powiedzenie, że wspinanie zaczyna się od „sześć półtora”, a wszystko co poniżej to zwykła turystyka. Jako że minęło ponad trzydzieści lat, ciężko oszacować, gdzie kończy się teraz turystyka, a zaczyna wspinanie. Zważywszy jednak, że najtrudniejsze drogi wspinaczkowe w Mołdawii sięgają stopnia 7a, to mamy tu do czynienia raczej z „turystyką”. Taki stan rzeczy nie wynika z braku skał, ale z faktu, że free climbing w Mołdawii dopiero raczkuje. Nie będzie to trwać wiecznie – potencjał na nowe drogi jest tu gigantyczny. Jest zatem Mołdawia łakomym kąskiem dla ekiperów.

***
Oczywiście wszyscy jesteśmy poniekąd turystami. Zwiedzanie poszczególnych krajów i poznawanie innych kultur jest wartością dodaną wspinaczkowych eskapad. Dodatkowo każdy wspinacz (niezależnie od reprezentowanego poziomu) potrzebuje w pewnych okresach tzw. rozwspinu albo wspinaczkowych restów – wyjazd do Mołdawii może być wówczas znakomitym wyborem.
Restowi wspinaczkowemu w Mołdawii sprzyja autentyczna „wiejska sielanka”, a najbardziej jaskrawym jej przykładem są wszechobecne studnie, stanowiące nieodłączny i ikoniczny element mołdawskiego krajobrazu.

Wszystkie studnie w Mołdawii są bogato zdobione i dostępne dla wszystkich. Należy przy tym zaznaczyć, że wysokie koszty kranówki sprawiają, że dla Mołdawian (często nawet w miastach) studnie nadal stanowią główne źródło wody. Ogólna dostępność wszelkich napojów jest tu zresztą zadziwiająca. Jeśli znudzi wam się woda, można napić się lokalnego piwa lanego, dostępnego nie tylko w knajpach, ale też (uwaga!) w większości sklepów spożywczych. Leją go co prawda do plastikowych kubków, ale i tak smakuje wybornie.
Pozostając przy napojach (i wspinaczkowym reście), nie sposób nie wspomnieć o tutejszych winach. Mołdawskie wina – znane i cenione na całym świecie od czasów starożytnych – uznawane są tu de facto za produkt spożywczy; nie figurują zatem na liście napojów alkoholowych.
Informacje praktyczne
Mołdawia to jeden z tych krajów europejskich, które wchodziły w skład ZSRR; do dzisiaj można zaobserwować tu pozostałości tzw. ruskiego miru. O ile jednak w większości krajów historycznego bloku wschodniego dawno wyburzono wszystkie pomniki Włodzimierza Lenina, to w Mołdawii dalej możemy „podziwiać” posągi wodza rewolucji październikowej.

Z bezpośrednich połączeń samolotowych oferowanych przez tzw. tanie linie lotnicze mamy do wyboru jedynie loty do Kiszyniowa z Warszawy i Wrocławia obsługiwane przez Wizz Air.
Najkrótsza trasa samochodowa z Polski do Mołdawii prowadzi przez Ukrainę. Alternatywą jest o wiele dłuższa trasa przez Słowację, Węgry oraz Rumunię. W przypadku jazdy samochodem wymagana jest Zielona Karta oraz zakup mołdawskiej winiety. Winietę można wykupić na przejściach granicznych lub też internetowo (https://evinieta.gov.md).
Do przekroczenia granic Mołdawii wystarczy Polakom dowód osobisty, ale jeśli wybierzemy trasę przez Ukrainę i tak potrzebny będzie paszport.
1 stycznia 2026 roku Mołdawia została przyjęta do unijnej strefy Roam Like At Hone (RLAH) – można zatem używać polskich kart SIM bez dodatkowych opłat.

Walutą Mołdawii jest lej mołdawski (MDL). Na wszystkich nominałach banknotów mołdawskich znajduje się ta sama postać, co stanowi ewenement na skalę światową; postacią tą jest król Stefan III Wielki. Co ciekawe – znane powiedzenie „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta” wzięło się od sromotnej klęski Polaków w starciu z wojskami owego Stefana wspomaganymi przez Tatarów i Turków (bitwa pod Koźminem w 1497 roku).
Nawet w mniejszych miejscowościach nie ma problemu z płaceniem kartami bankowymi, gdzieniegdzie przyjmowane jest także euro (ale przeważnie tylko banknoty).
W dni restowe szczególnie godna uwagi jest enoturystyka, czyli zwiedzanie winnic i piwnic winiarskich. Dwie mołdawskie piwnice winiarskie zostały wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa. Mileștii Mici posiada największą na świecie kolekcję win, zaś piwnica Cricova może się pochwalić największą powierzchnią użytkową (120 kilometrów korytarzy).
Wspinanie
Za inicjację ekiperki w mołdawskich skałach odpowiedzialny jest Valentyn Kotelnikov, z zawodu programista stron internetowych, a z pasji miłośnik wszelkich sportów outdoorowych. To z jego inicjatywy obito pierwsze drogi wspinaczkowe w Mołdawii. W 2017 roku powstały pierwsze drogi w rejonie Cobani, zaś w 2020 roku zaczęto obijać rejon Văratic. Valentyn prowadzi także bloga wspinaczkowego, który de facto zachęcił mnie do odwiedzenia Mołdawii.

Obecnie w całej Mołdawii mamy do wyboru około 50 dróg wspinaczkowych – na jeden wyjazd turystyczny wystarczy. Wszystkie drogi są bardzo dobrze obite spitami bądź kotwami wklejanymi.
| Lp | Nazwa rejonu | Liczba dróg | Koordynaty GPS |
|---|---|---|---|
| 1 | Văratic | 10 | 47.914414, 27.280114 |
| 2 | Cobani | 11 | 47.758552, 27.327066 |
| 3 | Duruitoarea | 2 | 47.871944, 27.265817 |
| 4 | Old Orchei | 12 | 47.306974, 28.958314 |
| 5 | Fetesti | 5 | 48.167163, 27.113005 |
| 6 | Corjeuți | 5 | 48.228422, 27.035092 |
Oczywiście liczba dróg w poszczególnych rejonach będzie wzrastać – myślę, że w przyszłości do niektórych liczb z powyższej tabelki będzie można dopisać zera. Miejsca na nowe drogi nie brakuje i nie chodzi o wciskanie dróg ani o wymyślanie wariantów.
Spośród wymienionych rejonów najatrakcyjniejsze są moim zdaniem Văratic oraz Cobani; i to nie tylko z powodu największej ilości dróg wspinaczkowych, ale także ze względu na ich potencjał.

Przystanek Văratic
Rejonu Văratic nie widać z dróg dojazdowych – jest on schowany w dolinie rzeki Prut. Może się zdarzyć, że po wpisaniu koordynatów rejonu (47.914414,27.280114) do Google Maps zostaniecie skierowani co prawda w pobliże skał ale, po drugiej stronie rzeki. Należy wówczas wrócić się do głównej drogi i skręcić w prawo. Po przejechaniu około dwóch kilometrów należy szukać drogi szutrowej w dół, która omijając rozlewisko rzeki doprowadzi was pod skały.

Topo rejonu znajduje się na blogu Valentyna Kotelnikova. Jeśli poprowadzicie już wszystkie istniejące drogi, możecie się wstawić w projekt otwarty o nazwie Zagadka Dyry. Projekt ten składa się z trzech części (patrz poniżej), z których została na razie otwarta pierwsza o wycenie 6c.

Korzystając z ogromnego potencjału ekiperskiego, wytyczyliśmy tutaj (niżej podpisany oraz Karol Tabor) drogę o nazwie Cușma lui Guguță o turystycznej wycenie 6b (patrz film poniżej).
Nazwa drogi odnosi się do mołdawskiego deseru, składającego się z ułożonych w piramidkę naleśników z wiśniami. Piramidka ta jest pokryta kremem śmietanowym i tartą czekoladą.

W głównym masywie Văratic jest jeszcze miejsce na kilkadziesiąt dróg wspinaczkowych; najwyższe ściany (30 metrów) nadal pozostają dziewicze. Do tego w nieodległym kanionie znajdują się „nieruszone” skały podobnego formatu.

Przystanek Cobani
W przeciwieństwie do rejonu Văratic tutaj nie będziecie mieć żadnych problemów z odnalezieniem skał. Znajdują się na wzgórzu i widać je już z daleka. Zapewne dlatego były to pierwsze skały w Mołdawii zaadaptowane przez wspinaczy. Co ciekawe, zanim jeszcze obito w Cobani pierwsze drogi (2017 rok), odbyły się tu „wędkowe” zawody wspinaczkowe (2008 rok) zorganizowane przez Mołdawski Klub Alpinistyczny.

Na niektórych drogach brakuje pełnych stanowisk zjazdowych, mamy jedynie dwa ringi koło siebie, które według kolegi Kotelnikova będą w przyszłości połączone łańcuchem.
Topo rejonu również znajdziecie na wspomnianym blogu. Także i tu jest miejsce na nowe drogi wspinaczkowe, ale potencjał ekiperski nie jest już tak imponujący jak w rejonie Văratic.
Mołdawscy wspinacze przygotowali tutaj także trochę boulderów, ale najtrudniejsze z nich (na przykład Batman) wycenione zostały na 6B. Znajdujące się w Cobani liczne głazy nadal czekają na swoich pogromców.
***
Niewielki wybór dróg wspinaczkowych w Mołdawii sprawia, że w przypadku dłuższego wyjazdu można zaplanować także wspinanie w krajach ościennych. Szczególnie polecam nieodległe Kamyanets’ (Ukraina) oraz Rarău (Rumunia) – w rejonach tych ilość dróg oraz cyfra nie muszą już być turystyczne.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA