GOPR o finansowaniu ratownictwa górskiego: potrzeba więcej etatów, a nie obowiązkowych ubezpieczeń
Spis treści
- Na jaką dyskusję odpowiada GOPR?
- Ratownictwo jako element bezpieczeństwa publicznego
- Dlaczego nie obowiązkowe ubezpieczenia?
- Odpisy z parków narodowych do uporządkowania
- Brakuje etatów ratowniczych
- Rola ochotników
- Podsumowanie
GOPR przekazało nam notę prasową ze stanowiskiem ws. finansowania ratownictwa górskiego w Polsce. To odpowiedź na coraz częściej pojawiające się w debacie publicznej pytania o obowiązkowe ubezpieczenia górskie, opłaty pobierane w parkach narodowych oraz kondycję kadrową organizacji. GOPR nie postuluje rewolucji w systemie finansowania, ale wskazuje kilka obszarów wymagających pilnej korekty.

***
Na jaką dyskusję odpowiada GOPR?
Stanowisko nie powstało w próżni – to odpowiedź na dwa równoległe wątki, które w ostatnich tygodniach wróciły do mediów.
Pierwszy dotyczy projektu Ministerstwa Klimatu i Środowiska, który zmienia mechanizm finansowania ratownictwa z opłat parkowych. Obecnie parki narodowe oddają GOPR i TOPR 15% swoich wpływów z biletów wstępu. Resort proponuje inny model. Zamiast oddawać część wpływów, parki miałyby doliczać do ceny biletu dodatkową opłatę w wysokości 15%, co przełożyłoby się na realną podwyżkę cen (np. bilet do TPN mógłby zdrożeć z 11 do 13 zł). Projekt ma trafić do Sejmu w drugiej połowie 2026 roku i budzi spór: Tatrzański Park Narodowy obawia się uszczuplenia swojego budżetu, a TOPR postuluje podniesienie stawki do co najmniej 20%. Stanowisko GOPR w sprawie „uporządkowania przepisów” dotyczących odpisów z opłat parkowych trzeba więc czytać w kontekście tego konkretnego, toczącego się już procesu legislacyjnego.
Drugi wątek to rosnąca w opinii publicznej sympatia dla modelu słowackiego, czyli płatnych akcji ratunkowych. Majowy sondaż zrealizowany dla Wirtualnej Polski pokazał, że aż 67% badanych chce, by turyści choć częściowo partycypowali w kosztach akcji ratunkowych. Najwięcej zwolenników (49%) zyskał wariant, w którym płaci się tylko w przypadku rażącego zaniedbania (brak sprzętu, alkohol na szlaku). Zaledwie 6% respondentów opowiedziało się za utrzymaniem obecnego, w pełni bezpłatnego systemu.
Ratownictwo jako element bezpieczeństwa publicznego
GOPR podkreśla, że działa na mocy ustawy o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach oraz decyzji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, realizując zadanie publiczne, podobnie jak Państwowe Ratownictwo Medyczne czy Państwowa Straż Pożarna. Podstawą finansowania jest dotacja z MSWiA, z której ok. 72% pochłaniają koszty etatów ratowniczych. Reszta (szkolenia, sprzęt, stacje ratunkowe, transport) finansowana jest ze wsparcia samorządów, partnerów, sponsorów, darczyńców oraz środków wypracowanych przez samą organizację.
Dlaczego nie obowiązkowe ubezpieczenia?
GOPR jasno odrzuca pomysł finansowania ratownictwa przez obowiązkowe polisy górskie. Argumentacja jest następująca:
- ubezpieczenie pokrywa koszt pojedynczej akcji, a nie całorocznej gotowości operacyjnej (dyżury, sprzęt, szkolenia, stacje), która stanowi największy koszt systemu;
- w polskich realiach granice między terenami górskimi, leśnymi i zamieszkanymi się przenikają, więc trudno wymagać polisy na każde wyjście na szlak czy okoliczne wzgórze;
- kluczowym elementem faktycznie ratującego życie i zdrowie systemu ratowniczego jest wezwanie pomocy bez zastanawiania się nad jej ewentualnym kosztem, do rozwiązań mogących opóźnić taką decyzję GOPR podchodzi „z najwyższą ostrożnością”.
Odpisy z parków narodowych do uporządkowania
GOPR otrzymuje obecnie 15% wpływów z opłat za wstęp do górskich parków narodowych. Problem w tym, że część opłat pobieranych od turystów (za konkretne miejsca czy atrakcje), formalnie nie liczy się jako „opłata za wstęp”, więc odpis ich nie obejmuje. GOPR postuluje, by mechanizm odpisu objął całość opłat związanych z ruchem turystycznym na terenie parków, niezależnie od ich formy prawnej. Organizacja zastrzega przy tym, że bezpieczeństwo ludzi i ochrona przyrody „nie są obszarami konkurencyjnymi”.
Brakuje etatów ratowniczych
To chyba najmocniejszy punkt stanowiska. Obecnie z budżetu państwa finansowanych jest zaledwie 123,5 etatu ratowniczego dla całego GOPR. To średnio niespełna 18 na każdą z siedmiu grup regionalnych. Zdarzają się sytuacje, w których na dyżurze w stacji jest tylko jeden ratownik zawodowy.
Wynagrodzenie ratownika na służbie operacyjnej wynosi średnio ok. 5300 zł netto miesięcznie, to mniej niż ustawowe minimum dla ratownika medycznego. W efekcie część ratowników łączy pracę w GOPR z innym zatrudnieniem, a część odchodzi do lepiej płatnych służb. Wyszkolenie następcy trwa około pięciu lat.
GOPR szacuje, że w perspektywie najbliższych 4–5 lat potrzebuje dodatkowych 50–70 etatów ratowniczych, co pozwoliłoby bezpieczniej obsadzać dyżury i lepiej odpowiadać na rosnący i coraz bardziej „całotygodniowy” ruch turystyczny.
Rola ochotników
GOPR przypomina, że od blisko 75 lat fundamentem organizacji pozostają ratownicy ochotnicy, realizujący ideę służby „na każde wezwanie”. Model ten od dekad doskonale uzupełnia system ratownictwa, jednak państwo, powierzając GOPR realizację zadania publicznego, oczekuje gotowości ratowniczej przez całą dobę, 365 dni w roku. Dlatego niezbędna jest też stabilna kadra zawodowa.
Podsumowanie
GOPR nie domaga się zmiany filozofii systemu, lecz jego dopracowania: stabilnego finansowania gotowości ratowniczej, stopniowego zwiększania liczby etatów, utrzymania doświadczonej kadry oraz uporządkowania mechanizmu odpisów z opłat parkowych. Jak podsumowuje organizacja:
Bezpieczeństwo nie zaczyna się bowiem w chwili wypadku. Zaczyna się dużo wcześniej – od ludzi, sprzętu, wiedzy i gotowości do niesienia pomocy wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna.
Źródło: Finansowanie ratownictwa górskiego i bezpieczeństwa w górach – stanowisko GOPR, 1.07.2026
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA