Trudne chwile Simona Boesa. Pytania o przejście „Deep Fake” 8C+
W ostatnich tygodniach holenderski wspinacz Simon Boes znalazł się w centrum poważnych oskarżeń dotyczących wiarygodności swoich najtrudniejszych przejść. Sprawa dotyczy przede wszystkim Deep Fake 8C+ w Brione (Ticino). Przypadek o tyle ważny, że może uchronić innych wspinaczy przed podobnymi problemami – znikającym kamerzystą, czy brakiem oryginalnego materiału filmowego.
Najpierw o, nomen omen, Deep Fake. Był to życiowy projekt Nathana Phillipsa. Brytyjczyk pokonał go w grudniu 2024 roku, po sześciu latach pracy i treningów. Bald, dzięki zbudowanej replice, patentował nawet w domu. Od tamtej pory Deep Fake otrzymał kilka powtórzeń, kolejno na topie meldowali się: Matt Fultz, Camille Coudert i Simone Tentori.
Przejście Boesa miało mieć miejsce 26 marca br. Kontrowersje wywołał opublikowany przez niego pod koniec maja film (patrz powyżej od 6:15). Właściwe przejście zostało uatrakcyjnione ciekawymi efektami wizualnymi. Mamy czarno-białą skałę i jedynie wspinacz jest w kolorze. Podczas przejścia „odrywają” się sylwetki Boesa z poprzednich prób na baldzie. Niestety przy okazji widać spore cięcia montażowe, szczególnie w cruxie.
Sprawą zainteresował się autor kanału Some Climbing News. Boes zapytany o surowy, niezmontowany materiał, odmówił jego udostępnienia i nie był w stanie wskazać ani operatora kamery, ani świadków przejścia. W środowisku holenderskich wspinaczy od dłuższego czasu krążyły podobne wątpliwości dotyczące innych jego trudnych baldów, w tym In Search of Time Lost i Free Rider (oba 8C, udokumentowanych wyłącznie zdjęciami).

Dziś Boes opublikował oświadczenie. Podtrzymał w nim swoje stanowisko co do autentyczności przejść, przyznając jednocześnie, że powinien był lepiej je dokumentować. Oświadczenie zakończył:
Zamierzam wrócić na Deep Fake i powtórzyć to przejście, bo ten boulder jest dla mnie osobiście bardzo ważny i chcę, żeby moje przyszłe działania mówiły głośniej niż jakiekolwiek oświadczenie, które mogę dziś złożyć.
Niestety pamiętamy przypadki wspinaczy, którzy w przeszłości nie byli w stanie wskazać personaliów „przygodnych” asekurantów. Dzisiaj wszystko jest prostsze, nagranie z telefonu rozwiązuje potencjalne problemy. Wiedzą o tym wszyscy boulderowcy z czołówki, którzy dokumentują każde swoje ważne przejście.
Źródła: Some Climbing News – YouTube,
Oświadczenie Simona Bøego (Instagram, 26 czerwca 2026)
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA