Kotwy z Kalymnos pod lupą. To nie była „zwykła” korozja nadmorska?
Pod koniec marca na Kalymnos doszło do tragicznego wypadku. Podczas zjazdu z drogi St Savvas urwało się całe stanowisko, a po locie także trzeci od stanowiska punkt przelotowy. Zginął 60-letni wspinacz z Czech. Właśnie pojawiły się wstępne wyniki badań uszkodzonych kotew.

***
Analizę przeprowadził David Reeve, prowadzący projekt Crag Chemistry. Australijczyk od 2017 roku bada punkty asekuracyjne z rejonów wspinaczkowych na całym świecie. To m.in. na jego pracach (częściowo finansowanych przez Komisję Bezpieczeństwa UIAA) oparto zrewidowaną klasyfikację kotew UIAA.
Najważniejszy wniosek z raportu jest zaskakujący. Wbrew temu, czego można by oczekiwać w rejonie nadmorskim, przyczyną awarii nie była klasyczna korozja naprężeniowa wywołana chlorkami (Cl-SCC). Bowiem na kotwach nie ma ani produktów korozji, ani wżerów, od których taki proces zwykle się rozpoczyna. Reeve wykluczył też korozję wywołaną przez bakterie redukujące siarczany (SRB).
Natomiast najbardziej prawdopodobną przyczyną jest wg niego pękanie wspomagane wodorem (HAC). Proces polegający w uproszczeniu na tym, że wodór wędruje wzdłuż już rozwijającej się szczeliny aż do jej wierzchołka i tam ułatwia dalsze pękanie. Do wady materiału doprowadził najprawdopodobniej błąd produkcyjny, polegający na nieprawidłowym walcowaniu gwintu na zimno. Zamiast korzystnych naprężeń ściskających wprowadziło ono w dno gwintu wysokie naprężenia rozciągające i ekstremalnie utwardziło materiał.
To prowadzi do kluczowej konkluzji: skoro wada tkwi w samej kotwie, a nie w środowisku, w którym ją osadzono, problem nie ogranicza się do skał nadmorskich. Reeve zaleca, by do czasu udowodnienia, że jest inaczej, traktować jako niebezpieczne wszystkie 10-milimetrowe kotwy rozporowe Petzl Goujon z lat ok. 2000–2005, niezależnie od miejsca ich osadzenia.

Autor zastrzega, że to raport wstępny i czeka go jeszcze wiele miesięcy pracy. Na razie zbadał wyłącznie same kotwy (obie ze stali 316L, ok. 24-letnie). Pełny raport wraz z mikrofotografiami dostępny jest na stronie Crag Chemistry.
***
O problemach bezpieczeństwa rozmawialiśmy ostatnio z Piotrkiem Sztabą: „Nie popełnił błędu, a zginął”. Piotr Sztaba o korozji punktów i bezpieczeństwie w skałach.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA