Spisany na straty Szerpa wrócił z Everestu. Sześć dni schodził sam
Spis treści
- Czołgając się przez lodospad
- Stan stabilny
- Ostatni raz widziany powyżej obozu 3
- Brak akcji ratunkowej
- Widział helikopter, ale go nie zauważyli
- Pozostają pytania
Everest po raz kolejny dostarczył historii cudownego przetrwania. Hillary Dawa Sherpa, uznany za zaginionego i spisany na straty, po sześciu dniach samotnego schodzenia bez jedzenia i wody zdołał o własnych siłach zejść spod obozu 3 aż w okolice bazy. Tam, na lodowcu Khumbu, natknął się na niego zespół sprzątający górę. Szerpa miał prowadzić na Everest polskiego klienta.

***
Czołgając się przez lodospad
„Dziś rano zespół z Sagarmatha Pollution Control Committee (SPCC) uratował go w okolicy Crampon Point [na lodowcu Khumbu], gdzie miał być widziany, jak powoli czołga się w stronę bazy pod Everestem. Był odmrożony i mówił bardzo wolno” — przekazało SPCC. To nepalski zespół, który zakłada poręczówki na drodze i sprząta pozostawione śmieci.
Stan stabilny
Z Gorak Shep zabrał go helikopter Altitude Air, ściągnięty przez 8K Expeditions z Lukli, i przetransportował do szpitala HAMS w Katmandu. Na zdjęciach widać Szerpę w starym, podartym kombinezonie wysokościowym, bez butów, z poranionymi dłońmi. Wygląda na skrajnie wyczerpanego, ale jest przytomny — i w zaskakująco dobrym stanie jak na sześć dni schodzenia bez jedzenia i wody.
„Palce obu dłoni uległy odmrożeniu, ale reszta wydaje się w porządku” — powiedział dr Nishant Dhakal, starszy chirurg HAMS i szef oddziału medycyny ratunkowej. Według lekarza Dawa szybko wraca do sił, a jego stan jest stabilny. Szerpa pozostaje pod obserwacją na oddziale ratunkowym szpitala.
Ostatni raz widziany powyżej obozu 3
Hillary Dawa, pochodzący z dystryktu Okhaldhunga, wyruszył 28 maja z polskim klientem na spóźniony atak szczytowy. To, czy stanął na wierzchołku, pozostaje niejasne. Zaginął 29 maja, prawdopodobnie powyżej obozu 3. Według relacji brytyjskiego klienta firmy Himalayan Traverse, Chrisa Thralla, on i jego przewodnik spotkali Dawę oraz polskiego wspinacza w obozie 4. Następnego ranka Polak zszedł z przewodnikiem Thralla, a Brytyjczyk i Dawa mieli schodzić razem. W rejonie Yellow Band Dawa zatrzymał się na odpoczynek.
„Odwróciłem się i spytałem: »Hillary [Dawa], wszystko w porządku, bracie?«” — wspominał Thrall. „Odpowiedział: »Tak, tak, w porządku. Idź, idź«”. To miała być ostatnia rozmowa z Szerpą.
Brak akcji ratunkowej
Wstrząsające jest to, że po zaginięciu nie podniesiono alarmu i nie ruszyła akcja ratunkowa. Sezon oficjalnie zakończył się 29 maja, a 31 maja Szerpowie zdemontowali drogę przez lodospad Khumbu, w tym połączone ze sobą drabiny przerzucone nad szczelinami. Niesamowite, że Hillary Dawa samodzielnie pokonał ten odcinek.
Zezwolenia dla klientów Himalayan Traverse Adventure, małej agencji, dla której pracował Dawa, były załatwione za pośrednictwem 8K Expeditions. To stało się źródłem sporu.
Himalayan Traverse twierdzi, że jako posiadacz permitu to 8K odpowiadało za organizację akcji ratunkowej, a 8K odrzuca ten zarzut. „Zajmowaliśmy się jedynie procesem permitowym. Nie organizowaliśmy wyprawy” — mówił Pemba Sherpa. Nepalski Departament Turystyki nie rozstrzygnął jeszcze, gdzie leży odpowiedzialność prawna.
Damu Sherpa, żona Dawy, która przyjechała do szpitala HAMS, domaga się zdecydowanych kroków wobec Himalayan Traverse. „To stało się przez zaniedbanie Himalayan Traverse” — powiedziała.
Widział helikopter, ale go nie zauważyli
Dzień wcześniej jedyną próbę odnalezienia Szerpy podjęło 8K Expeditions, wysyłając helikopter, by spenetrował drogę. Nikogo nie znaleziono. Zespół — pilot, przewodnik i krewny Dawy — prawdopodobnie spodziewał się znaleźć go wyżej, między miejscem ostatniego kontaktu a obozem I. Tymczasem Dawa z trudem szukał już wtedy drogi w dół przez Icefall.
„Wczoraj widziałem helikopter lecący nade mną. Dwukrotnie uniosłem ręce, ale mnie nie zauważyli” — powiedział Dawa ratownikom, jak podaje „The Tourism Times”.
Pozostają pytania
W Himalajach zdarzały się już inne historie cudownego ocalenia — jak Australijczyka Lincolna Halla na Evereście w 2006 roku czy Hindusa Anuraga Maloo na Annapurnie w 2023. Dowodzą one, że poszukiwania zaginionych wspinaczy są zawsze konieczne, nawet w pozornie beznadziejnych przypadkach. Hillary Dawa takiej szansy nie dostał.
Wniosek jest taki, że ta historia skończyła się dobrze nie dlatego, że Hillary Dawa został uratowany, lecz dlatego, że uratował się sam.
Na podstawie: ExplorersWeb (Angela Benavides), The Tourism Times oraz The Everest Chronicle.
PS Sytuacja na Mount Evereście od dekad odbiega od normy. Komercjalizacja Góry Gór sprawiła, że jej zdobywanie przestało być alpinizmem, a stało się elementem działalności komercyjnej. O wpływie tego trendu na działalność sportową na ośmiotysięcznikach pisaliśmy ostatnio: Everestowskie naciąganie „sportowej” liny: tlen, śmigłowce, support.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA