Yannick Flohé na topie „No One Mourns the Wicked”. Z 9A na 8C+…
Dopiero co pisaliśmy o przejściu przez Yannicka Flohé Brain Rot i przecenie szwajcarskiego ekstremu z 8C+ na 8B+. Teraz Niemiec napisał o powtórzeniu jednej ze światowych 9A. Jeszcze 9 kwietnia wspiął się na No One Mourns the Wicked w Thunder Ridge, tyle że znów – trudności odczuł jako łatwiejsze. Nie ma więc pierwszego 9A w kapowniku Yannicka, jest „tylko” 8C+.

***
Flohé trzyma się zasady, że najważniejsze jest szczere wyrażanie opinii o trudnościach pokonywanych baldów. No One Mourns the Wicked to jedna z kilkunastu linii wycenionych na 9A, dość długa jak na boulderowe standardy. Jej autorem jest Nathaniel Coleman, który w 2024 roku dołożył niższą wersję do klasyka Daniela Woodsa – Defying Gravity 8C.
Po pierwsze powtórzenie sięgnął w 2025 roku Hamish McArthur. Brytyjczyk, zadziwiająco, poradził sobie z problemem w ciągu jednego dnia (ponad dwie godziny i po robocie!), równie spektakularne było drugie powtórzenie, które trafiło w tym roku do 16-letniego Becketta Hsina.
Hamish McArthur w akcji:
Naturalnym krokiem do pokonania No One Mourns the Wicked jest oczywiście przejście oryginalnej wersji, wspomnianego Defying Gravity. Tak też zrobił Flohé – na topie stanął już po kilku wstawkach.
O pełnej wersji Niemiec pisze na swoim profilu między innymi tak:
NOMTW dodaje do startu ze stania ruch około 8A, ale oryginalny patent z podhaczeniem pięty daleko w prawo był dla mnie zbyt parametryczny. Tak więc kilka sesji zajęło mi lawirowanie między wieloma sposobami, by wreszcie znaleźć ten właściwy.
I dodaje, że kluczowe były warunki, które nie ułatwiały zadania, zwłaszcza przy tak wymagającej „wypolerowanej” skale. Ostatecznie przejście kosztowało go siedem sesji, ale:
…tak czy inaczej, nie sądzę, żeby to było 9A, biorąc pod uwagę fakt, że to była bardziej walka z warunkami i suchą skórą niż z samym boulderem. Nie przeszedłem jeszcze żadnego 9A, ale wiem, jak wyglądają inne takie ekstremy, dlatego proponuję 8C+.
Z pewnością magiczne miejsce i jeden z najlepszych boulderów na świecie.
Yannick jest ewidentnie w gazie…
PS Niemiec zebrał od kolegów sporo gratulacji, wśród nich jest też komentarz Hamisha McArthura (tego, który potrzebował na przejście No One Mourns the Wicked zaledwie kilku godzin). Brytyjczyk pisze między innymi: „Dobra robota! Mam nadzieję, że świetnie się bawiłeś. Przecena wydaje się sensowna, co, mam nadzieję, zachęci do prób większą ilość wspinaczy”.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA