Sorato Anraku broni tytułu w Keqiao
Spis treści
- Półfinał: Anraku i Schalck wyróżniają się na tle stawki
- Finał rozstrzygnięty na ostatnim boulderze
- Chińskie święto
- Wyniki finału
Pierwszy etap World Climbing Series sezonu 2026 w chińskim Keqiao zakończył się dla mężczyzn dokładnie tak jak edycja rok temu – złotem Sorato Anraku. Japończyk od półfinału do finału był nie do zatrzymania i po raz kolejny udowodnił, że niewielu może mu dorównać. Wszak 19-latek w ubiegłym sezonie zwyciężył w połowie pucharowych zawodów w boulderingu.

***
Półfinał: Anraku i Schalck wyróżniają się na tle stawki
W półfinale dwoma zawodnikami, którzy wyróżniali się na tle reszty stawki, byli właśnie Anraku i Francuz Mejdi Schalck. Japończyk zdołał jednak przełożyć tę dyspozycję na finałowe zwycięstwo.
Finał rozstrzygnięty na ostatnim boulderze
W finale Anraku zaliczył top na pierwszym boulderze, choć potrzebował kilku prób. Na drugim, podobnie jak wszyscy pozostali finaliści, dotarł jedynie do strefy. Trzeci boulder znów zakończył topem, co dało mu znakomitą pozycję przed decydującym starciem.
Czwarty boulder, długi, skomplikowany problem wymagający precyzji i siły, sprawił kłopoty wszystkim zawodnikom. Jako pierwszy strefę zaliczył Koreańczyk Dohyun Lee: po dynamicznej pierwszej próbie wrócił z właściwą precyzją i siłą, by przy drugim podejściu dotknąć topu. Z dwoma topami i dwiema strefami (69,6 pkt) objął prowadzenie.
Schalck wychodził z dorobkiem dwóch topów i jednej strefy, z realną szansą na wyprzedzenie Lee. Czwarty boulder okazał się jednak dla niego za trudny. Francuz, wyraźnie bez wymaganej tam mocy, nie zaliczył strefy i z 59,8 punktami był na drugiej pozycji.
Zatem Anraku miał przed sobą proste równanie: brak strefy – brąz, strefa – srebro, top – złoto. Po nieudanej pierwszej próbie Japończyk skupił się i z gracją oraz determinacją pewnie, choć z wydawało się nieco loteryjnym strzałem na końcu, zaliczył top. Kolejne złoto w jego karierze. Anraku po ceremonii medalowej powiedział:
Jestem bardzo szczęśliwy, to niewiarygodne. Bardzo się cieszę, że udało mi się zrobić ostatni bald prowadzący do zwycięstwa. Publiczność tutaj, w Chinach, była niesamowita, dała mi dodatkowej energii i poczułem się silniejszy, słysząc ich doping.
Chińskie święto
Widownia w Keqiao przeżyła historyczny moment. Po raz pierwszy w historii w finale boulderingu mężczyzn wystąpiło dwóch chińskich zawodników: Yufei Pan i Xuanpu Bai. Dla tego drugiego było to debiut w finałach Pucharu Świata i zakończył je na bardzo dobrym, 6. miejscu.
Tuż za podium uplasował się Tomoa Narasaki (59,5 pkt, czwarte miejsce) – z dwoma topami i strefą, do Schalcka zabrakło mu większej skuteczności w próbach. Belg Hannes Van Duysen skończył siódmy, mimo bolesnej kontuzji kolana odniesionej w półfinale. Ósme miejsce zajął Koreańczyk Jongwon Chon.

Wyniki finału
- Sorato Anraku (Japonia) – 84,4 pkt
- Dohyun Lee (Korea Południowa) – 69,6 pkt
- Mejdi Schalck (Francja) – 59,8 pkt
- Tomoa Narasaki (Japonia) – 59,5 pkt
- Yufei Pan (Chiny) – 44,6 pkt
- Xuanpu Bai (Chiny) – 34,7 pkt
- Hannes Van Duysen (Belgia) – bd
- Jongwon Chon (Korea Południowa) – bd
Wynik rywalizacji pań znajdziecie tutaj: Zélia Avezou wygrywa pierwsze w karierze zawody Pucharu Świata w boulderingu.
Kolejny etap World Climbing Series odbędzie się także w Chinach. W Wujiang w przyszły weekend rozegrane zostaną konkurencje prowadzenia i czasówki. Boulderowcy wrócą do akcji 22–24 maja w Bernie.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA