Tragedia na Mount McKinley. W wyniku upadku zginęło troje łotewskich wspinaczy
Troje doświadczonych łotewskich wspinaczy zginęło na Mount McKinley (Denali, 6190 m), najwyższym szczycie Ameryki Północnej. Czwarty członek zespołu został ewakuowany i trafił do szpitala. Tragiczną wiadomość potwierdził Łotewski Związek Alpinistyczny (LAS).

28 maja strażnicy z Denali National Park and Preserve poinformowali, że próbują dotrzeć do czterech wspinaczy, którzy odpadli podczas zejścia ze szczytu. Byli oni częścią siedmioosobowej łotewskiej wyprawy.
Choć amerykańska National Park Service (NPS) zgodnie z procedurą nie ujawnia informacji o ofiarach śmiertelnych przed upływem 72 godzin od powiadomienia najbliższych, LAS potwierdził śmierć trojga uczestników. Życie stracili Inese Pučeka, Vija Olte i Renārs Kunigs-Salaks, utalentowani i doświadczeni wspinacze.
W wypadku ucierpiał także Mārtiņš Bilzēns, którego ewakuowano śmigłowcem przy pomocy długiej liny. Wspinacz trafił do szpitala, a lekarze nie obawiają się o jego życie. Pozostali uczestnicy wyprawy, Valdis Puriņš, Edgars Madžulis i Guntis Svariņš, po wypadku pozostali w obozie, skąd z pomocą ratowników bezpiecznie zeszli. Obecnie są już w Talkeetnie. Dwóch z nich ma odmrożenia, ale nie są bardzo poważne.
Łotysze wspinali się klasyczną drogą West Buttress. Według wstępnych ustaleń do wypadku doszło na wysokości około 5500 m, na odcinku między obozem High Camp (5240 m) a przełęczą Denali Pass. To stromy, oblodzony fragment drogi, przez przewodników na Mount McKinley nazywany bywa „The Autobahn”. Upadek stamtąd prowadzi do gwałtownego i niebezpiecznego zjazdu w dół.
Od 1903 roku na McKinley zginęło ponad 130 osób. A okolica „The Autobahn” pochłonęła, według danych NPS, więcej ofiar niż jakikolwiek inny odcinek drogi West Buttress.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA