Ania Tybor zjechała słynnym „Couloir du Diable”
„Diablica w swoim żlebie” – pisze Ania Tybor, która niedawno zjechała na nartach słynną linią Couloir du Diable. Żleb opada spod szczytu Aiguille du Diable w masywie Mont Blanc.

***
Ania Tybor:
W końcu udało mi się zjechać tą legendarną linią! Była dokładnie tak dobra, jak sobie wyobrażałem: stroma, estetyczna, wymagająca – taki teren kocham najbardziej.
Zeszłego lata wspięłam się na grań Aiguille du Diable drogą Arête du Diable, a tej zimy zjechałam Couloir du Diable. Ukończenie tej góry w dwóch różnych porach roku sprawia, że ta przygoda jest jeszcze bardziej wyjątkowa.
Tybor towarzyszył jej przyjaciel Thierry Calmont.
Aiguille du Diable to grupa skalnych iglic, pięć wierzchołków o wysokości od 4064 do 4114 m. Zjazd określany jako Couloir du Diable startuje z przełęczy na wysokości około 4000 m. Jako pierwszy zjechał nim Daniel Chauchefoin w 1976 roku. Żleb liczy ok 500-700 m, a trudności zjazdu oceniane są na 5.1/E3 (stoki o nachyleniu 45–50° (ponad 300 m) lub krótsze odcinki powyżej 50°; techniczny, skomplikowany teren; wąskie żleby. Potencjalnie niebezpieczny, poważne konsekwencje upadku). Niektóre źródła podają wyższą wycenę, nawet 5.4. Jak zawsze w przypadku zjazdów dużo zależy od warunków śniegowych. Zazwyczaj Couloir du Diable pokonuje się warunkach w wiosennych.

Źródła: Ania Tybor Insta, montagnes-magazine, UK Climbing
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA