Yannick Flohé i jego walka z „Excaliburem” 9b+ na filmie
W grudniu 2025 roku Yannick Flohé powtórzył jedną z najtrudniejszych skalnych dróg na świecie. Jego łupem padł Excalibur 9b+ w rejonie Drena (Arco). Teraz możecie obejrzeć filmowe podsumowanie przygody Niemca z tą niezwykle trudną linią.
One of the Hardest Climbs in the World | EXCALIBUR 9b+ | Yannick Flohé (Mammut)
***
Relatywnie krótka, mocno przewieszona, raczej niewdzięczna linia – małe, ostre i bolesne chwyty (krawądki plus dziurki), trudny boulder z technicznym podhaczeniem pięty w drugiej części, spore ryzyko kontuzji, zdarta skóra po każdej wstawce. Zdecydowanie droga dla wybrańców, jak dotąd pokonana przez czwórkę wspinaczy (choć chętnych było więcej, w tym Adam Ondra i Jakob Schubert) – pierwsze, honorne przejście zrobił w 2023 roku Stefano Ghisolfi (trzeba docenić wysiłek Cristiana Dorigattiego i Morrisa Fontanariego, którzy ubezpieczyli projekt i udostępnili Stefano). Później do łańcucha wpięli się jeszcze: Will Bosi (2025), Brooke Raboutou (2025, Amerykanka jest pierwszą i jak dotąd jedyną kobietą, która sięgnęła po tak trudną drogę) i wreszcie Yannick Flohé (2025).
Po przejściu Yannick pisał między innymi:
Przez dziewiętnaście sesji, jakie spędziłem na drodze, skóra, cierpliwość i warunki były kluczowymi czynnikami. Zdarzały się wyjazdy, na których uszkodziłem skórę już podczas pierwszej próby i musiałem restować przez cztery kolejne dni, tylko po to, by znów otwierać ten sam rozdział. Różnica między odpoczynkiem i próbami wcale nie była przyjemna. Podczas finałowego wyjazdu zaplanowałem jeden dzień na drodze i trzy dni przerwy, by upewnić się, że moja skóra jest w dobrej kondycji.
To był frustrujący proces, z dużymi oczekiwaniami na początku i niepowodzeniami po drodze. Na końcu niemal przestało mi zależeć na przejściu i po prostu wracałem raz za razem, oddając dwie lub trzy próby, a potem znów wracając trzy dni później. Ostatecznie ledwo udało mi się przebrnąć przez ostatni ruch – kiedy to zrobiłem, byłem tym niemal zaskoczony.
Powyższy opis nie brzmi przyjemnie. Nic dziwnego, że na swój kolejny projekt Flohé zamierza wybrać długą drogę z wygodnymi chwytami.
Mimo wszystko końcowy sukces musi smakować wybornie…
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA