Spis treści
- Nie piorun, lecz plazmowy łuk elektryczny
- Incydenty: od Włoch po Hiszpanię
- Eksperyment laboratoryjny
- Co robić? Zalecenia ISA
Internationa Slackline Associacion (ISA) opublikowało w grudniu 2025 roku raport poświęcony zjawisku uszkodzeń sprzętu highline’owego przez wyładowania elektrostatyczne. Incydenty tego typu odnotowano na całym świecie – w kilku przypadkach doszło do całkowitego zniszczenia systemu (głównego slacka + backupu). Na szczęście do tej pory żadne z tych zdarzeń nie skończyło się śmiercią. Autorzy raportu, Thomas Buckingham, Mattis Reisner i Augustin Moinat, liczą, że ich badania przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa slacklinerów.

Nie piorun, lecz plazmowy łuk elektryczny
Przez lata zakładano, że uszkodzenia taśm i lin na highline’ach podczas burz to efekt bezpośredniego uderzenia pioruna. Nowe analizy wskazują na zupełnie inne zjawisko. Przyczyną zniszczeń są małe, lokalne wyładowania elektryczne – łuki plazmowe – powstające niemal zawsze pod taśmami uszczelniającymi połączenia slacków.

Mechanizm jest następujący: podczas burzy w atmosferze dochodzi do ogromnego rozdziału ładunków elektrycznych. Pole elektryczne może sięgać dziesiątek tysięcy woltów na metr i rozciągać się na kilka kilometrów od widocznej burzy. Suchy slack oraz fragmenty slacka zakryte taśmą izolującą pozostają izolatorami. Kiedy zaczyna padać deszcz, mokre odcinki taśmy stają się słabo przewodzące – ale suche fragmenty pod taśmami nadal izolują. Na tych krótkich, suchych odcinkach skupia się ogromna różnica potencjałów, co prowadzi do przebicia powietrza i powstania łuku plazmowego. Temperatura łuku wynosi od 5 000 do 15 000°C. Poliester topi się w 250°C, dyneema i spectra już przy 150°C.
Raz spalona (zwęglona) ścieżka na włóknach staje się przewodząca – kolejne wyładowania chętnie podążają tym samym śladem, pogłębiając uszkodzenie aż do całkowitego przerwania.
Incydenty: od Włoch po Hiszpanię
Raport dokumentuje dziesięć poważnych incydentów z lat 2012–2025. Pierwsze odnotowane przypadki to głębokie uszkodzenia w taśmach PES na 50- i 80-metrowych highline’ach we Włoszech (2012, 2014). W 2015 roku w Szwajcarii doszło do pierwszego pełnego zniszczenia systemu (głównego slacka i backupu) na slacku o długości 540 m. Kolejne pełne awarie miały miejsce w Maroku (1140 m, 2016), Turcji (1210 m, 2017), Francji (1500 m, 2023) i Hiszpanii (1300 m, 2025). Materiały były różne – poliester, dyneema, hybrydy – żaden rodzaj taśmy nie okazał się bezpieczny.
Wspólny mianownik niemal wszystkich incydentów: burza była zapowiadana i znajdowała się w odległości kilku kilometrów, a uszkodzenia następowały krótko po rozpoczęciu deszczu.
Eksperyment laboratoryjny
Mattis Reisner przeprowadził doświadczenie z generatorem Van de Graaffa, podłączając odcinki taśmy slackline’owej. Sucha taśma nie iskrzyła. Taśma mokra z suchym, otaśmowanym odcinkiem pośrodku – iskrzyła właśnie w tym miejscu, choć przy zbyt małym prądzie, by zobaczyć uszkodzenia. Taśma całkowicie mokra nie iskrzyła w ogóle, bo była przewodząca. Eksperyment potwierdził hipotezę i przekonał ekipę rekordowego highline’a (2,7 km) we Francji zrealizowania projektu całkowicie bez taśmowania. Udało się, nie było żadnych uszkodzeń.
Co robić? Zalecenia ISA
Autorzy raportu formułują kilka praktycznych zaleceń:
- Monitorowanie pogody to podstawa – trzeba korzystać z dobrych prognoz i regularnie sprawdzać aktualizacje.
- Nie należy zawieszać highline’ów w sezonach burzowych.
- Gdy burza zbliża się do nas, trzeba zdjąć slacka – ryzyko ukrytych uszkodzeń pod taśmami jest zbyt duże.
- Regularne ściąganie taśm i kontrola linii pozwalają wychwycić ślady przypalenia, zanim dojdzie do tragedii.
- Autorzy zalecają też rezygnację z wodoszczelnych taśm na połączeniach między segmentami slacka.
W dłuższej perspektywie potrzebne są alternatywy dla taśmowania: szycie połączeń głównego slacka i backupu, elementy przewodzące wzdłuż całej linii, przepuszczalne dla wody bandaże zamiast wodoszczelnych taśm, klipsy czy pasy na rzep. Żadne z rozwiązań nie zostało jednak dotąd kompleksowo przetestowane – autorzy apelują do producentów o włączenie się w prace.
Podsumowanie
Raport ISA to ważny głos w dyskusji o bezpieczeństwie highline’ingu. Zjawisko jest znane od ponad dekady, ale dopiero teraz doczekało się rzetelnej dokumentacji i fizycznego wyjaśnienia. Dopóki nie pojawią się lepsze rozwiązania techniczne, jedyna pewna recepta jest prosta: zdjąć slacka, gdy burza jest w pobliżu. Nie ma highline’a wartego ryzykowania życiem.
Pełny raport dostępny jest na stronie ISA: www.slacklineinternational.org
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
