Norman’s 13 – pierwszy zimowy trawers narciarski. W akcji Caldwell, Townsend i Salén
Spis treści
Tommy Caldwell, Cody Townsend i Bjarne Salén dokonali pierwszego pełnego zimowego trawersu narciarskiego słynnej łańcuchówki Norman’s 13. W ciągu ośmiu dni zespół pokonał około 160 km i 12000 m przewyższenia, zdobywając kolejno 13 najwyższych szczytów kalifornijskiej Sierra Nevady.

***
Uczestnicy
W wyprawie wzięła udział wyjątkowa trójka pasjonatów górskich, choć różnych dyscyplin.
- Tommy Caldwell – specjalista od bigwallu, a ostatnio coraz częściej – jak sam podkreśla – również cierpienia. Regularny partner Alexa Honnolda, autor ekstremalnych przejść w Yosemite i Patagonii.
- Cody Townsend – profesjonalny narciarz specjalizujący się w zjazdach typu big-mountain z elementami freeride’u. Po wielu latach ekstremalnych wyczynów technicznych przesuwa akcent w kierunku wyzwań wytrzymałościowych oraz projektów eksploracyjnych i filmowych (m.in. autorska seria The Fifty).
- Bjarne Salén – szwedzki filmowiec i narciarz, wieloletni partner Townsenda w wyprawach górsko-narciarskich.

Norman’s 13
Trawers łączący trzynaście najwyższych szczytów pasma Sierra Nevada w Kalifornii. Wszystkie osiągają wysokość powyżej 4000 m, a najwyższy z nich to równocześnie najwyższy szczyt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych – Mount Whitney 4421 m. Trasa liczy ponad 160 km i około 12 000 m przewyższenia, prowadzi częściowo słynnym John Muir Trail. W zimie jest oczywiście dużo bardziej wymagająca, trzeba łączyć umiejętności narciarskie i wspinaczkowe. Nazwa upamiętnia Normana Clyde’a – pioniera wspinaczki, który w latach 1914–1940 dokonał ponad 130 pierwszych wejść na szczyty w tym rejonie. Nawet w warunkach letnich trawers całej trzynastki w ciągu nie jest wyzwaniem, które można by określić jako popularne, ale oczywiście amatorzy wyczynów wytrzymałościowych biją rekordy na tej trasie (FKT). W zeszłym roku padł tu głośny rekord Kiliana Jorneta. Kataloński ultrarunner przebiegł trasę w 2 dni 8 godzin 11 minut (we wrześniu, w warunkach letnich, w ramach większego projektu).
Bjarne Salén:
Sierra od wschodu to jeden z najpiękniejszych widoków górskich na świecie… Za każdym razem, gdy widzę ją od strony pustyni, zapiera dech w piersiach.

Szczyty od najwyższego:
- Mount Whitney – 4421 m
- Mount Williamson – 4383 m
- North Palisade – 4343 m
- Starlight Peak – 4340 m
- Mount Sill – 4316 m
- Mount Russell – 4296 m
- Polemonium Peak – 4292 m
- Split Mountain – 4287 m
- Mount Langley – 4277 m
- Mount Tyndall – 4275 m
- Mount Muir – 4273 m
- Middle Palisade – 4273 m
- Thunderbolt Peak – 4270 m
Przebieg wyprawy

Zespół wyruszył z Horseshoe Meadow i po ośmiu dniach dotarł do zakończenia szlaku, znajdującego się na południowy zachód od Bishop, pokonując trawers z południa na północ. Trasa wiodła w dużej mierze zachodnimi stokami oraz graniami, częściowo pokrywając się z linią John Muir Trail.
Warunki śniegowe były bardzo zmienne – od prawie idealnego, stabilnego śniegu po izotermiczny, niestabilny firn i ciężki, mokry śnieg. Ze względu na pogarszające się w ciągu dnia warunki, ekipa kilkukrotnie przechodziła na rytm nocny, aby wykorzystać twardszy, bezpieczniejszy śnieg i kończyć akcję przed popołudniowym rozmiękczeniem.

Trzeciego dnia ekipa napotkała największe trudności techniczne i fizyczne we wschodniej ścianie Middle Palisade oraz podczas zjazdu północną ścianą Mount Whitney.
Piąty dzień był najdłuższy pod względem pokonanego dystansu – ponad 35 km. Większość dni przekraczała 19–20 km z dużym przewyższeniem i licznymi przepinkami.
Najdłuższy dzień (ostatni) wymagał ponad 24 godzin niemal ciągłego ruchu – wspinaczki, podejść i zjazdów.
Ekipa skorzystała z dwóch depozytów – przejścia nie można uznać za „unsupported”.
Wrażenia
Cody Townsend:
… zdałem sobie sprawę, że letnia trasa łączy mnóstwo dobrych linii narciarskich i przy odpowiednich warunkach nie będzie to tylko kolekcjonowanie szczytów, ale podróż pełna świetnej jazdy, wspinaczki i cierpienia – trzech aspektów, które tworzą epickie przygody.
Długie odcinki wzdłuż John Muir Trail okazały się nieoczekiwanie brutalne: ciężkie plecaki, niestabilny śnieg, niekończące się przepinki między fokami, rakami i zjazdami…
… trzeciego dnia ból – jakby ktoś dźgał tysiącem gorących igieł.
To była przygoda, która pchnęła mnie dalej, niż myślałem, że to możliwe.
Minął tydzień, a jeszcze ciągle uzupełniamy braki snu i wyżywienia.

Tommy Caldwell:
Zaczyna mi świtać, że ludzie dzwonią do mnie, kiedy chcą zrobić coś wyjątkowo bolesnego… i uwielbiam to! Kiedy dostajesz takie zaproszenie, po prostu nie możesz odmówić. To była głównie wyrypa narciarska, niepasująca może do mojego normalnego repertuaru, ale na szczęście mam wystarczające umiejętności, a moje doświadczenie wspinaczkowe okazało się również pomocne.
Bjarne Salén:
Ukończyliśmy pierwszy zimowy trawers Norman’s 13 i to jest super. Ale szczerze mówiąc, to co dla mnie liczy się najbardziej, to chwile, które spędziliśmy razem i wspomnienia, które z nami zostaną. Dzięki ekipie za śmiech, żarty i cały ten rock’n roll w górach!
Zespół podkreśla, że kluczowe było wzajemne uzupełnianie się: Townsend prowadził trudne zjazdy, Caldwell techniczne wspinanie, a Salén dokumentował przebieg.

Źródła: Gripped, Coros, MS uczestników, Wikipedia
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA