„Alfa” od Netflixa, czyli Charlize Theron żywcuje, aby przeżyć
Kilka dni temu na popularnej platformie Netflix zadebiutował długo zapowiadany thriller „Alfa” (oryg. Apex) z Charlize Theron i Taronem Egertonem w rolach głównych. Akcja filmu rozgrywa się głównie dzikich, australijskich plenerach, a wspinaczka odgrywa w nim bardzo ważną rolę.

Fabuła tego dynamicznego obrazu nie jest szczególnie skomplikowana. Skupia się przede wszystkim na walce bohaterki o przetrwanie. Sasha, doświadczona alpinistka, musi wykorzystać cały wachlarz swoich outdoorowych umiejętności – od pływania kajakiem górskim w rwących wodach kanionu, poprzez kanioning, aż po ekspercki poziom we wspinaniu skalnym.
Sasha do tego jest niezwykle ambitna i nieustępliwa. Łoi zimową ścianę Trolli w Norwegii, i to nie zimowo-klasycznie, a klasycznie – czyszcząc sobie chwyty ze śniegu na przyblokach… W tej pierwszej, wprowadzającej do filmu i postaci wspinaczce, towarzyszy jej nie mniej doświadczony małżonek Tommy (Eric Bana). Jedyne co ich różni na tym etapie to „ciąg do góry”. Tommy – widząc pogarszające się warunki, chce odpuścić, Sasha chce cisnąć, walczy na zmrożonej, przewieszonej ścianie niemal do końca.
Potem akcja przenosi się do australijskiej dziczy, gdzie Sasha, na łonie natury, chce odreagować osobiste dramaty. Los jednak szybko wystawia ją na kolejną próbę…
Jak podkreślają twórcy, Charlize bardzo poważnie podeszła do przygotowań do roli (Amerykanka znana jest ze swoich filmowych transformacji). Wspinaczki uczyła ją sama Beth Rodden, która tak wypowiadała się o aktorce:
Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła, była jej niesamowita świadomość ciała. Myślę, że to wynika z jej tanecznego backgroundu i tego, jak bardzo ciężko pracuje nad swoim rzemiosłem.
Theron i Rodden rozpoczęły treningi na ściankach wspinaczkowych w Los Angeles, podchodząc do wyzwania jak do formy sztuki. Sama aktorka podkreślała:
Naprawdę masz szczęście, jeśli trafisz na kogoś takiego jak Beth, kto potrafi otworzyć ci drzwi do tego, jak organicznie piękna jest sztuka wspinaczki. Nie da się tego zamknąć w żadnej szufladce i nie ma na to żadnej recepty.
I dodawała:
To było ciekawe, ponieważ miałam już sporo treningów związanych ze sztukami walki. Większość zadań, które do tej pory wykonywałam, mieściła się właśnie w tym zakresie, ale wspinaczka jest zupełnie inna. Tutaj chodzi o wytrzymałość i siłę. Technika wspinaczki jest naprawdę piękna, bo nie da się jej sprowadzić do jednej określonej formuły. To prawdziwa sztuka. Musisz ją sobie przyswoić i poświęcić na naukę wiele godzin, żeby naprawdę ją zrozumieć.
Rodden trenowała wcześniej innych wspinaczy skalnych, ale był to jej pierwszy raz, kiedy pracowała z uznaną aktorką, która nie miała żadnego doświadczenia we wspinaczce.
To zupełnie inna sprawa – wziąć pod opiekę kogoś zupełnie nowego, ale totalnie chętnego, pełnego entuzjazmu i naprawdę pragnącego się uczyć. Trenowałyśmy na różnych ściankach wspinaczkowych i już na drugiej, czy trzeciej przyznałam: O kurczę, naprawdę ci to wychodzi.
Mam nadzieję, że nie będzie to duży spojler (chociaż sam trailer zdradza naprawdę sporo), ale Sasha porusza się w skale naprawdę przyzwoicie :) Netflix oczywiście „każe” jej zmierzyć się z najbardziej przewieszonymi i eksponowanymi formacjami skalnymi. Ale czegóż nie robi się aby przeżyć, zwłaszcza gdy ucieka się przed bestią w ludzkiej skórze.
Free solo to free solo – tutaj wszystko jest jasne. Natomiast operacji sprzętowych i linowych lepiej nie analizować (choć trzeba docenić pomysł na użycie piaskowcowych węzełków do asekuracji). Tak jak zresztą sensu tego całego thrillera… Ot netfliksowa rozrywka, w której wspinanie odgrywa ważną i niezbędną do przeżycia rolę!
Sprocket
Źródło: netflix.com/tudum
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA