Wyjazd „na westa” – jak przygotować się do pierwszego zagranicznego tripa wspinaczkowego
Spis treści
- Kupno biletu i wybór kierunku
- Przygotowanie formy
- Logistyka lotu i bagażu
- Samochód na miejscu
- Lista sprzętu – czyli najważniejsza część przygotowań
- Na koniec
Co roku coraz więcej osób decyduje się na pierwszy wyjazd wspinaczkowy za granicę. Nic dziwnego — skała, pogoda, jakość dróg i klimat wielu europejskich rejonów potrafią naprawdę uzależnić. Dla wielu osób taki wyjazd staje się później stałym elementem wspinaczkowego kalendarza.

Trzeba jednak pamiętać, że przygotowanie do wyjazdu może wyglądać bardzo różnie. Wszystko zależy od kilku czynników:
- czy jedziemy samochodem czy samolotem,
- w jaki rejon się wybieramy,
- jaki charakter ma wspinanie (sportowe, wielowyciągowe, bouldering),
- jaka jest pora roku i warunki pogodowe,
W tym artykule chciałbym skupić się na najbardziej klasycznym scenariuszu, czyli wyjeździe „na westa”. W żargonie wspinaczy oznacza to zazwyczaj wyjazd do jednego z popularnych rejonów wspinaczkowych na zachód lub południe Europy, np. Hiszpanii, Włoch, Grecji czy Francji, najczęściej samolotem.
Od wielu lat jeżdżę na takie wyjazdy zarówno prywatnie, jak i organizując obozy wspinaczkowe ze szkołą wspinania Tricamp, dlatego poniżej zebrałem kilka praktycznych wskazówek, które mogą ułatwić pierwszy zagraniczny trip.

Kupno biletu i wybór kierunku
Pierwszym krokiem jest oczywiście wybór rejonu i zakup biletu lotniczego.
Jeśli chodzi o bilety, z doświadczenia najlepiej sprawdza się kilka zasad:
- kupuj bilety z wyprzedzeniem 2–4 miesięcy,
- unikaj weekendów i popularnych terminów świątecznych,
- sprawdzaj różne lotniska w okolicy rejonu,
- korzystaj z wyszukiwarek typu Skyscanner lub Google Flights.
Czasami różnica w cenie między lotniskami oddalonymi o 100 km potrafi wynosić kilkaset złotych. Warto też pamiętać, że niektóre rejony wspinaczkowe są bardziej sezonowe niż inne.
Przykładowo:
- na zimę dobrym wyborem będzie np. południe Hiszpanii (Costa Blanca, El Chorro), Turcja lub Maroko,
- wiosna/jesień idealnie sprawdzi się w rejonach takich jak Leonidio, Kalymnos, w różnych rejonach na Bałkanach, czy na Sycylii.
- latem można wybrać się w rejony, gdzie unikniemy upałów, np. La Hermida, Gorge du Tarn, czy do rejonów położonych wyżej w górach (Dolomity, Austria, Francja); warto wybrać się również do Skandynawii.
Dlatego zanim kupicie bilety, warto sprawdzić najlepszy sezon wspinaczkowy w danym rejonie.
Przygotowanie formy
To element, który wiele osób trochę bagatelizuje, a ma ogromne znaczenie dla przyjemności z wyjazdu. Jeżeli jedziemy w konkretny rejon, dobrze jest wcześniej sprawdzić:
- jaki jest charakter wspinania,
- czy drogi są siłowe czy techniczne,
- czy są długie przewieszenia, tufy, płyty.
Dobrze jest dopasować trening do charakteru skały, żeby na miejscu nie okazało się, że przez pierwszy tydzień dopiero „uczymy się wspinania”.

Logistyka lotu i bagażu
W przypadku wyjazdów samolotem najważniejsza jest logistyka sprzętu. Standardowo linie lotnicze pozwalają na:
Bagaż podręczny
- około 40 × 20 × 25 cm (np. Ryanair),
- około 40 × 30 × 20 cm (Wizzair).
Bagaż rejestrowany
- przeważnie 20 kg lub 23 kg
Najczęściej stosujemy bardzo prosty system:
- każdy bierze mały plecak podręczny,
- na zespół kupujemy jeden bagaż rejestrowany.
Do bagażu rejestrowanego pakujemy:
- linę,
- ekspresy,
- sprzęt metalowy,
- kask.
Warto to zrobić, ponieważ na niektórych lotniskach sprzęt wspinaczkowy nie przechodzi przez kontrolę bezpieczeństwa. Zdarza się, że obsługa zatrzymuje:
- linę,
- przyrządy asekuracyjne,
- karabinki.
Od pewnego czasu na wielu lotniskach nie pozwala się też wnosić dodatkowo kasków na pokład — muszą zmieścić się w podręcznym bagażu.
Dobrym patentem jest także wykupienie bagażu sportowego, który często pozwala zabrać 23 kg sprzętu.
Samochód na miejscu
W większości rejonów wspinaczkowych samochód jest praktycznie niezbędny. Najlepiej zatem sprawdzają się wyjazdy w 4 osoby, ponieważ wtedy można łatwo podzielić koszty:
- wynajmu samochodu,
- paliwa,
- noclegów.
Z doświadczenia polecam jedną ważną rzecz: rezerwujcie samochód bezpośrednio w wypożyczalni, a nie przez pośredników. Dlaczego? Bardzo często zdarza się, że przy odbiorze auta wypożyczalnia:
- wymaga wykupienia dodatkowego ubezpieczenia,
- blokuje bardzo wysoki depozyt.
Warto też sprawdzić wcześniej, czy wypożyczalnia wymaga karty kredytowej.
Lista sprzętu – czyli najważniejsza część przygotowań
Poniżej znajdziecie listę rzeczy, którą możecie zapisać i sprawdzać przed każdym wyjazdem. Każdy wspinacz ma oczywiście swoje patenty i przyzwyczajenia, ale taka lista często pomaga upewnić się, że o niczym nie zapomnieliśmy.
CHECKLISTA WYJAZDU WSPINACZKOWEGO
Dokumenty i pieniądze:
- dowód osobisty,
- karta pokładowa (pamiętajcie o odprawie, np. w Ryanair lub Wizzair 24h przed lotem; brak odprawy może kosztować nawet 55 €),
- sprawdzenie czy potrzebny jest paszport (i czy jest ważny min. 6 miesięcy),
- pieniądze w lokalnej walucie,
- konto wielowalutowe (np. Revolut),
- nie trzymaj wszystkich dokumentów i pieniędzy w jednym miejscu – niestety kradzieże się zdarzają,
- karta EKUZ – daje dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej w krajach UE,
- dodatkowe ubezpieczenie turystyczne,
- polecam również pobrać mapę rejonu offline.

Sprzęt wspinaczkowy:
- lina (najlepiej 80 m – to standard w wielu rejonach za granicą),
- płachta pod linę,
- ekspresy (warto mieć tyle, żeby 2 osoby mogły wspinać się równolegle),
- uprząż,
- kask,
- przyrząd asekuracyjny,
- HMS-y,
- taśma osobista,
- repsznury / linki pomocnicze,
- okulary do asekuracji (na długich drogach to prawdziwy game changer),
- woreczek na magnezję + zapas magnezji,
- buty wspinaczkowe (najlepiej 2 pary),
- knee pad (jeśli planujemy wspinanie po tufach),
- dobrze wyposażona apteczka,
- topo (papierowe – jeśli go jeszcze nie macie to dobrze jest go kupić na miejscu, dochody ze sprzedaży często trafiają do lokalnych autorów i ekiperów – lub aplikacje jak 27 Crags),
- pokrowiec na topo,
- lekka puchówka — nawet w ciepłych rejonach potrafi się przydać,
- nożyk do liny (w bagażu rejestrowanym!),
- mała szczoteczka do chwytów,
- tejp.

Dodatkowe rzeczy, które często ratują dzień:
- czołówka (zawsze warto ją mieć w plecaku),
- powerbank,
- ładowarki,
- taśmy do rozgrzewki i regeneracji,
- mała piłeczka do masażu,
- scyzoryk (pamiętajcie aby włożyć go do bagażu rejestrowanego),
- minimalistyczny palnik (uwaga – do samolotu nie można zabrać ładunku, kartusza gazowego – trzeba kupić na miejscu),
- mała szczoteczka do chwytów,
- okulary przeciwsłoneczne,
- krem z filtrem,
- krem do skóry palców.

Na koniec
Wyjazdy wspinaczkowe za granicę to jedna z najfajniejszych rzeczy, jakie można zrobić w tym sporcie. Nowy rodzaj skały, tufy, nacieki, różne style wspinania oraz świetna atmosfera w rejonach sprawiają, że szybko chce się tam wracać. Dobre przygotowanie sprawia jednak, że zamiast stresować się logistyką, można po prostu skupić się na wspinaniu i czerpaniu radości z wyjazdu. A o to przecież w tym wszystkim chodzi.
Paweł Zieliński
Instruktor PZA
Tricamp Szkoła Wspinania
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA