W kolejce do „Burden of Dreams” ustawia się Nicolai Užnik [aktualizacja]
Burden of Dreams już na zawsze pozostanie najsłynniejszym 9A na świecie. I nie tylko dlatego, że było pierwszym tak wycenionym boulderem. To także synonim najczystszej boulderowej formy – jakieś cztery metry wysokości, pięć arcytrudnych krawądkowych ruchów, czysta siła. Perła? Unikat? Z pewnością. Do fińskiego Lappnor wciąż pielgrzymują topowi wspinacze, teraz ostro działa tam Austriak Nicolai Užnik. A jego próby wyglądają naprawdę obiecująco.
[Aktualizacja] A jednak tym razem nie będzie kolejnego powtórzenia fińskiej legendy. Nicolai Užnik przegrał z pogodą (najpierw duży mróz, a potem deszcz):
Mój pobyt w Finlandii dobiegł końca i niestety nie miałem już szansy na zaatakowanie Burden of Dreams w drugiej połowie wyjazdu. To, co początkowo wyglądało obiecująco, przerodziło się w logistyczny koszmar, zostawiając mi tylko cztery wspinaczkowe dni w ciągu dwóch tygodni(…).
***
Burden of Dreams Nalle Hukkataival otworzył dekadę temu. Jesienią 2016 roku, po wielu latach wysiłków, stworzył prawdziwy majstersztyk. O samym procesie pisał: „O wielu sesjach chciałbym zapomnieć. Nie mogę zrobić ruchu, który robiłem wcześniej niezliczoną ilość razy. Ostatnią najlepszą próbę miałem rok temu. Tygodnie i miesiące przechodzą w lata niepewności i zwątpienia. I te ciągłe próby utrzymania iskierki nadziei gdzieś w tyle głowy”.
Burden… stało punktem odniesienia dla kolejnych ekstremów 9A, choć wiele z nich skrajnie różni się charakterem od fińskiej linii. Na przestrzeni dziesięciu lat padły tylko cztery powtórzenia, ale kolejka chętnych jest naprawdę długa. Niedawno ustawił się w niej Nicolai Užnik i wygląda na to, że Austriak szybko załapał sekwencję przechwytów.
Cztery dni temu Užnik popełnił na swoim profilu taki oto wpis:
To była moja pierwsza prawdziwa próba, prawie udało mi się zrobić ostatni ruch, zanim lewa ręka wystrzeliła i skaleczyłem palec… Zaplastrowałem go i oddałem kolejną próbę, która wyglądała mniej więcej tak samo… i skaleczyłem następny palec, haha.
Ponieważ udało mi się zrobić wszystkie ruchy naprawdę szybko, w pierwszej sesji, zrobiłem nawet pierwszy ruch już w drugim podejściu i później powtarzałem go dość konsekwentnie – byłem pewien, że uda mi się całkiem szybko zatopować. Z powodu złych warunków, różnego rodzaju, poważnych problemów ze skórą i związaną z tym ograniczoną liczbą prób, przerodziło się to w niezłą batalię…
Trzeba dodać, że Burden of Dreams to problem, który dość łatwo zwizualizować na panelu, stąd przed wyprawą do Lappnor boulderowcy budują sobie jego replikę na przydomowych ściankach. Próby oddawane na replice często tworzą złudną nadzieję, że balder jest w zasięgu, a później odbijają się od ściany.
Patrz: „Burden of Dreams” – japońska jesienna ofensywa zakończona fiaskiem.
Niektórzy przeżywają porażkę głębiej, jak na przykład Toru Nakajima.
Jak z warunkami, skórą i zapasem sił poradzi sobie Nicolai Užnik? Austriakowi mocno kibicujemy! Nicolai ma już na koncie jedno 9A, zresztą swojego autorstwa – w 2025 roku otworzył w Maltatal Mount Doom.
Burden of Dreams, na liczniku cztery powtórzenia
- Will Bosi (2023)
- Simon Lorenzi (2023)
- Elias Iagnemma (2024)
- Sungsu Lee (2025)
I jedno z nich na filmie:
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA

