Mathéo Jacquemoud przemierzył Alpy w 20 dni
W czwartek 26 marca Mathéo Jacquemoud dotarł na plażę w Nicei, kończąc 20-dniową wyprawę przez cały Alpy. Francuz wyruszył z Wiednia i pokonał wyłącznie na nartach i rowerze 2200 km oraz 86 tys. metrów przewyższenia.

Pionierem trawersu Alp był Walter Bonatti, który w 1956 roku przeszedł z Alp Julijskich do Alp Nadmorskich. W 1971 roku trasę z Austrii „przetarł” Robert Kittl, startując z Gór Rax. Nie ma jednego sposobu pokonania trawersu.
Mamy też polskie przejście tego wyzwania. Dokonali tego w 2018 roku Adam Gomola i Bartek Golec z Klubu Skialpinistycznego Kandahar. Polacy wyruszyli z Glognitz w Austrii i po ponad miesiącu dotarli do Nicei. Ich trasa liczyła 1690 km i ponad 71 000 metrów przewyższenia. Korzystali z nart i rowerów*.
Jacquemoud poruszał się szybciej. Wspiął się też m.in. ma Mont Blanc, ten szczyt nasi skialpiniści pominęli. Wyprawa Francuza podzielona była na sześć etapów narciarskich:
- z Wiednia przez Grossglockner (Austria),
- Dolomity i masyw Bernina (Włochy),
- z Sankt Moritz do Valais (Szwajcaria),
- z Zerrmatt do Vallée Blanche,
- Gran Paradiso – Briançon (Włochy – Francja),
- Queyras – Nicea (Francja).
Między etapami narciarskimi Jacquemoud przemieszczał się rowerem. Na nartach pokonał 715 km na rowerze 1474 km. Spał średnio ok. 6 godzin na dobę przy 12 godzinach aktywności oraz średnio pokonywał 4 tys. przewyższeń. Przez część trasy towarzyszyli mu przyjaciele, m.in. Vivian Bruchez i Clément Parisse.

Po dotarciu do celu stwierdził:
Poza liczbami, ta wyprawa to niesamowita, ludzka, sportowa i górska przygoda. Cieszyłem się każdym dniem, nigdy nie forsując się zbytnio, nigdy nie cierpiąc, po prostu idąc we własnym tempie. Delektowałem się chwilami samotności równie mocno, jak czasem spędzonym z przyjaciółmi, którzy do mnie dołączyli.
Lata rywalizacji ukształtowały mnie jako sportowca, lata pracy jako przewodnik wysokogórski zrobiły ze mnie alpinistę. Musiałem być jednym i drugim, aby zrealizować ten projekt.
Źródło: IG Mathéo Jacquemoud
*Szczegółowy opis tego przejścia i innych skiturowych dokonań znajdziecie w książce Adama Gomoli „Trawers”.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA