Śladami Krzysztofa Pankiewicza* z 1987 roku chciałem sprawdzić, jak dziś wygląda wspinanie na Synaju (Egipt). W okolicach Świętej Katarzyny wyrastają granitowe, kilkusetmetrowe ściany – lite, urzeźbione, momentami przypominające „małe Yosemite”.


***
Do wyjazdu zaprosiłem sprawdzony zespół, z którym wcześniej działaliśmy eksploracyjnie w Wadi Rum, Antyatlasie, Dedegölu, Paklenicy, na Korsyce i w Tatrach. W skład wyprawy weszli: Marcin Grabowski, Kuba Kuś i Arek Tabisz. Plan był prosty: lot, wynajęty samochód, noclegi i tydzień wspinania. Rzeczywistość postanowiła jednak dorzucić własny scenariusz.
Kiedy byliśmy jeszcze w samolocie, na Bliskim Wschodzie wybuchła wojna. Udało się wylądować, ale kilkanaście posterunków wojskowo-policyjnych po drodze szybko zweryfikowało nasz plan przemieszczania się po półwyspie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zorganizowany transport.
Od początku wiedzieliśmy też, że rejon naszych działań jest obszarem chronionym, a wspinanie oficjalnie jest tam zakazane. Po serii rozmów, maili i opłat – na policji, w agencji i w parku – oraz po zatrudnieniu lokalnego przewodnika, udało się jednak działać legalnie. Sam przewodnik wiedział o wspinaniu mniej więcej tyle, co miejscowy taksówkarz – głównie jak doprowadzić nas pod ścianę.
Papierowy przewodnik okazał się jedynie orientacyjny: kilka szkiców, lakoniczne opisy i sporo białych plam. A właśnie te białe plamy były dla nas najciekawsze.
W ciągu tygodnia udało nam się wytyczyć cztery bardzo ładne drogi tradowe w trudnościach około VI (UIAA), o łącznej długości blisko 1000 metrów. Wspinanie prowadzi w litej, świetnej jakości granitowej skale – systemami rys, płyt i zacięć. Przy okazji, bojem lub trekkingiem, rozpoznaliśmy bardzo skomplikowane zejścia z dwóch masywów, a z samej Góry Synaj wypatrzyliśmy kolejne, bardzo obiecujące ściany.

„Empire of the Sun” (6a 200m TD-), Piotr Sztaba, Arek Tabisz, 01.03.2026
„Shamsi al habiba” (6a 200 m TD), Marcin Grabowski, Jakub Kuś, 01.03.2026
Synaj może być jednym z najlepszych miejsc na naszą zimna pluchę, przypomina wspinanie na Korsyce: duże, słoneczne ściany, granit najwyższej jakości, stabilna pogoda i – przede wszystkim – cisza (poza muezinem w tle).

„Echo adhanu” (5c+ 300 m TD), Marcin Grabowski, Kuba Kuś, Piotr Sztaba, Arek Tabisz, 6.03.2026
„Sinai express” (5c 300 m TD-), Piotr Sztaba, Arek Tabisz, 4.03.2026
Na koniec ważna sprawa. Lokalni wspinacze i władze parku doskonale wiedzą, jak wyjątkowy jest ten rejon. Dlatego wspinanie jest tam zakazane, chyba że uzyska się na nie szereg pozwoleń. Wtedy można się wspinać, ale tylko na kilku ścianach, wyłącznie w stylu tradowym i tylko przez osoby kompetentne. Obowiązuje absolutny zakaz wbijania boltów czy ringów. Stare nity nie mogą być wymieniane na nowe bolty. Nowe drogi otwiera się wyłącznie w stylu ground up, a na istniejących liniach nie ingeruje się w asekurację.
Krzysiek Pankiewicz poprowadził tu piękne drogi. I trzeba przyznać, że wstydu nie ma, bo sięgnął po najładniejsze i odważne linie.
Piotr Sztaba
Kilimanjaro Szkoła Wspinania
*Krzysztof Pankiewicz dział na Synaju od 26 listopada do 3 listopada 1987 roku wspólnie z Izraelczykiem Doronem Erelem. Wytyczyli 6 nowych dróg (od 4- do 10-wyciągowych) na zach. ścianie Jebel Safasafah (VI- i VII+), pd.-zach. ścianie Jebel Fara (VII-) i na pn.-wsch. ścianie Jebel el Losa (VI+, V+, V). Na dwóch drogach użyto 5 spitów. Relacja Krzyśka z tego wyjazdu pojawiła się w „Taterniku” (2/1987).
O skałkowym wspinaniu w Egipcie przeczytacie tutaj: Zimowo-klasyczne wspinanie w Egipcie.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA




Synaj
Kolego Sztabowy ! Polecam lekturę Azero 1/3/2002 strona 34 z barwnym opisem Śniegula
Odpowiedzi: 4