Lodowy Puchar Świata UIAA 2026 – niezbędnik kibica
Spis treści
Już w piątek 9 stycznia w koreańskim Cheongsong rozpoczyna się pierwsza tegoroczna edycja Lodowego Pucharu Świata UIAA. W związku z tym postanowiłem, zwłaszcza nowym kibicom tej dyscypliny, przedstawić kilka podstawowych zasad i ciekawostek związanych z tymi zawodami, a przy okazji wyjaśnić niektóre nieporozumienia oraz wątpliwości dotyczące sportowej odmiany wspinania zimowego.

Nasza kadra narodowa we wspinaniu lodowym [Fot. Polski Związek Alpinizmu]
***
Wspinanie lodowe bez lodu?
To pytanie powraca rokrocznie, a odpowiedź jest prosta – jest to oczywisty wymóg zawodów, gdyż każdy zawodnik startujący w prowadzeniu (na trudność) musi mieć równe szanse. Ściana lodowa nie jest w stanie tego zapewnić, gdyż jej konfiguracja zmienia się po każdym przejściu, wie o tym każdy, kto miał szczęście wspinać się po świeżo wylanym lodospadzie i porównać to z działaniem na tym samym lodospadzie po wielokrotnym przejściu przez innych wspinaczy.
Ponadto poziom sportowy zawodników jest tak wysoki, że trudno wyobrazić sobie zawody rozgrywane w terenie wyłącznie połogim (nawet bardzo stromym) lub pionowym, bez stref przewieszonych, a tak zasadniczo (w połogu i w pionie) formuje się lód. Jedynym sensownym rozwiązaniem okazało się zatem używanie sztucznych chwytów oraz pokrycie ściany materiałem (drewno, sklejka) umożliwiającym kopanie przednimi zębami raków z taką samą skutecznością bez względu na temperaturę i inne czynniki zewnętrzne. Dzięki temu charakter wspinania pozostał choć trochę zbliżony do tego w naturalnym zimowym środowisku, łącząc jednocześnie techniki drytoolowe (chwyty) i lodowe (stopnie, kopanie).
Zresztą, kiedy tylko jest to możliwe, drogi na zawodach wyposażane są w elementy lodowe (na przykład podwieszane bloki). Poza tym w pełni lodowe są drogi w czasówkach, o nich będzie w dalszej części artykułu.
W tej sytuacji zapewne lepsza byłaby nazwa: „wspinanie zimowo-techniczne” lub “zimowa wspinaczka sportowa”, ale UIAA póki co zdecydowała o utrzymaniu nazwy tradycyjnej „ice climbing”.

Ściana w Cheongsong podczas ubiegłorocznych zawodów Pucharu Świata UIAA [fot. UIAA]
Co wolno, a czego nie?
Zawody rozgrywane są w dwóch kategoriach: na trudność (w prowadzeniu) oraz na czas (biegi). W Pucharze Świata w kategorii na trudność w kwalifikacjach każdy zawodnik (zawodniczka) ma do przejścia dwie drogi (w stylu flash). W półfinale i finale mamy po jednej drodze (do przejścia w stylu onsight). Obowiązują przy tym limity czasowe, z reguły mieszczące się w przedziale 5-8 minut na drogę. Oczywiście celem każdego zawodnika jest ukończenie drogi w ramach limitu czasu, czyli wpięcie do ostatniego ekspresa na drodze.
Niezmieszczenie się w limicie lub odpadnięcie w trakcie wspinania skutkuje zaliczeniem drogi do najwyższego osiągniętego miejsca (liczy się liczba chwytów). Co ciekawe, od tego roku nieważne jest, czy dany chwyt został wzięty dziabką czy ręką, ale dotyczy to tylko CHWYTÓW, nie tzw. paczek (czyli drewnianych struktur przykręcanych do ścian) – chociaż te można łapać ręką, ale dziabą nie wolno i nie ma za to punktów do wyniku.
Przepisy UIAA regulują dopuszczalne wymiary maksymalne sprzętu (rozmiar czekanów, długość zębów przednich raków). Zabronione jest stosowanie ostróg (wystającego zęba z tyłu buta, umożliwiającego podhaczanie lub wbijanie pięty), jak również w ogóle zębów pod piętą (z tej przyczyny zawodnicy używają rakobutów, a nie przykładowo butów zimowych z założonymi rakami). Z przyczyn bezpieczeństwa zabronione są niektóre ruchy, jak np. wychodzenie na wypór z dziabki użytej w podchwycie (tzw. mantli wykonanej na dziabie).

Prawidłowy ruch (po lewej) i niedopuszczalna mantla (po prawej) – pokaz na potrzeby szkoleniowe UIAA [Fot. UIAA]
Zakończenie wspinania na danej drodze następuje też natychmiast, gdy zawodnik np. pominie wpinkę (jeżeli wepnie się już w kolejny przelot wyżej), czy złapie za ekspres – ale to są sprawy oczywiste i analogiczne jak w zawodach letnich.
Z drugiej strony, ciekawy jest wymóg, że wszystkie chwyty używane na zawodach pucharowych UIAA muszą być wcześniej dostępne komercyjnie. Nie wolno stosować chwytów opracowanych specjalnie na zawody – zawodnicy muszą mieć szansę na zapoznanie się z ich specyfiką. Oczywiście to, które chwyty zostaną dobrane i jak ułożone, to już zadanie routesetterów.
Biegniemy
Czasówki, w odróżnieniu od wspinania na trudność, muszą być rozgrywane na pionowej ścianie lodowej o wysokości 12 – 18 metrów (lód naturalny lub sztuczny). W odróżnieniu od biegania letniego, nie ma tu ustandaryzowanej sekwencji chwytów/stopni i każdy zawodnik czy zawodniczka może natrafić na nieco inne warunki. Przypomina to trochę specyfikę narciarstwa alpejskiego, gdzie trasa delikatnie się zmienia po każdym przejeździe zawodnika. Również nieco inny jest sprzęt – zamiast typowych dziabek używane są wyspecjalizowane fify (przypominające kształtem większy hak „jedynka” wraz z rączką) a raki z monopointem, używane w zawodach na prowadzeniu, zastępowane są rakami z podwójnymi płaskimi zębami. Biegnący asekurowani są na wędkę.

Po lewej: fify do czasówek. Po prawej: bieg w formule pojedynku na zawodach Pucharu Świata UIAA w Beijing (2019) [Fot. UIAA]
Możliwe są tez starty w formule pojedynku (duel) – dwójka zawodników ściga się ze sobą dwukrotnie (z zamianą dróg po pierwszym starcie) i wówczas ten mający łączny lepszy czas z dwóch biegów przechodzi do kolejnej rundy. Formuła znana nam z zawodów wspinaczki sportowej z tą różnicą, że każdy zawodnik musi przebiec drogę i A i B, aby było sprawiedliwie – więc biegania jest dwa razy więcej.
Co ciekawe, podczas czasówek nie uwzględnia się incydentów technicznych dotyczących ukruszenia lodu, skutkującego odpadnięciem zawodnika (we wspinaniu na trudność pęknięcie czy urwanie chwytu jest takim incydentem). Tu nie ma zmiłuj – kto odpadnie z ukruszonym lodem, ten ma pecha…
Czy zawodnicy to wspinacze?
No tak, tłuką dziabkami w drewno, haczą się na jakichś metalach czy marmurach, ale w prawdziwych górach nie daliby sobie rady… Czy naprawdę? Owszem, zdarzają się osoby wąsko wyspecjalizowane, ale większość startujących legitymuje się imponującym dorobkiem wspinaczkowym, zarówno letnim, jak i zimowym. Są wśród nich przewodnicy i przewodniczki alpejskie, przewodnicy i przewodniczki z Gór Skalistych. Są wspinacze robiący drogi skałkowe 9a i wielowyciągowe 8c, czy boulderowe 8b+, są i tacy którzy działają w górach wysokich.
Z drugiej strony, nie wszyscy mistrzowie (i mistrzynie) outdoorowego wspinania zimowego odnajdują się w formule zawodów – i to też jest naturalne, bo zawody stawiają specyficzne wymagania (mordercza zwłaszcza jest presja czasowa i związana z nią konieczność ciągłego szybkiego wspinania, bez dłuższych restów). Jak kiedyś powiedziała jedna z legend tego sportu, Włoszka Angelika Rainer: „Nie jest ważne, jakie trudności jesteś w stanie pokonać. Ważne jest, jakie jesteś w stanie pokonać w sześć minut”.
Kalendarz
Na koniec pozostaje jedynie przypomnieć kalendarz lodowych imprez UIAA w nadchodzących miesiącach. Oto on:
- 9 – 11 stycznia: Puchar Świata w Cheongsong (Korea)
- 22 – 24 stycznia: Puchar Świata oraz Mistrzostwa Europy w Saas-Fee (Szwajcaria)
- 1 lutego: Puchar Kontynentalny w Malbun (Lichtenstein)
- 6 – 8 lutego: Puchar Kontynentalny w Sunderland (Wlk. Brytania)
- 10 – 22 lutego: Puchar Świata oraz Mistrzostwa Ameryki Płn. w Longmont (USA)
- 26 – 28 lutego: Puchar Świata w Edmonton (Kanada)
- 7 marca: Puchar Kontynentalny w Oulu (Finlandia)
Przemysław Kosek
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA