„Excalibur” 9b+ pada pod szponem Yannicka Flohé
Spis treści
Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, czy Yannick Flohé to ścisła elita wspinaczkowej rodziny, po takim przejściu z pewnością porzuci je na dobre. Pod koniec grudnia 2025 Niemiec powtórzył najtrudniejszą drogę Włoch, i zarazem jedną z najtrudniejszych na świecie, Excalibur 9b+ w rejonie Drena (Arco).

***
Krew, ból i szaleństwo
Yannick Flohé na swoim profilu pisze:
Kilka tygodni temu ukończyłem jeden z moich dłuższych projektów, po 19 sesjach pełnych krwi, bólu i szaleństwa🤴🏽 Cieszę się, że już nigdy więcej nie będę musiał dotykać tych chwytów🩸
Brzmi jak koszmar, ale życiowe przejścia to przecież często właśnie taka wybuchowa mieszanka – frustracji, bolesnych sesji, niepowodzeń, ale i brnięcia dalej, by dopiąć swego. Wygrywają najbardziej wytrwali.
Dla 26-letniego Yannicka Excalibur był jednym z dwóch projektów, jakie sobie upatrzył. Pierwszym celem było Ratstaman Vibrations w Céüse, wytyczone przez Chrisa Sharmę, otwarte w 2022 roku przez Alexa Megosa i powtórzone po raz pierwszy, w ubiegłym sezonie, właśnie przez Flohé. Nad drogą spędził dwa sezony, pięć wyjazdów i około trzydziestu dni prób. Przy okazji docenił trudności i w miejsce autorskiego 9b zaproponował 9b/b+ (tu wideo).
Excalibura dotknął po raz pierwszy w marcu 2025, pierwsze próby były zresztą obiecujące. Tyle że prawdziwym koszmarem okazały dwa ostatnie ruchy, a zwłaszcza dwie małe dziurki, w których Niemiec ledwo mieścił palce. To właśnie te końcowe loteryjne przechwyty zatrzymały go na dłużej. Kluczowa była cierpliwość, ale też skóra (ciągnięcie mikroskopijnych chwytów) i warunki – dla tego typu drogi kluczowe.
Niemiec podsumowuje:
To był frustrujący proces, z dużymi oczekiwaniami na początku i niepowodzeniami po drodze. Na końcu niemal przestało mi zależeć na przejściu i po prostu wracałem raz za razem, oddając dwie lub trzy próby, a potem znów wracając trzy dni później. Ostatecznie ledwo udało mi się przebrnąć przez ostatni ruch – kiedy to zrobiłem, byłem tym niemal zaskoczony.

Excalibur – duma Włoch
Excalibur ma status drogi historycznej, bo pierwszej tak trudnej na włoskiej ziemi. To bolesny ciąg przechwytów po mikroskopijnych chwytach w 40 st. przewieszeniu. Ponoć gdyby choć jednego zabrakło, droga byłaby niemożliwa do przejścia. Tak miał powiedzieć Stefano Ghisolfi, który otworzył ekstrem w 2023 roku (linię obili i pokazali Włochowi Cristian Dorigatti i Morris Fontanari). Dwa lata później pierwsze powtórzenie trafiło do Szkota Willa Bosiego.
W 2025 roku drugiego powtórzenia dokonała Brooke Raboutou. Było to wydarzenie bez precedensu, wcześniej żadna z kobiet nie sięgnęła po tak trudną drogę. Amerykanka, póki co, pozostaje jedyną dziewczyną z tak doskonałym przejściem.
Co ciekawe, Excalibur może przerodzić się w jeszcze większy ekstrem. Oryginalna linia nie startuje bowiem z ziemi, ale z dużego kamienia. Jeśliby zacząć od podstawy ściany, byłoby sześć ruchów więcej, trudności całej sekwencji Stefano szacuje na 8B+. „Każdy z tych ruchów jest trudniejszy niż jakikolwiek ruch na oryginalnej drodze” – przyznaje. No i odcinek startowy przechodzi w oryginalną linię bez restu. Robi się z tego ciągowy horror.
Yannick Flohé – boulderowy rekordzista
Niemiec ma na koncie nie tylko wyborne przejścia z liną, sukcesy z zawodniczych aren (między innymi brąz z Mistrzostw Świata w Hachioji 2019, w 2025 wygrał Rock Master), ale jest też mistrzem małej formy. Ba, do niego należy pierwsze w historii przejście fleszem 8C. W poprzednim sezonie zrobił w tym stylu Foundation’s Edge Dave’a Grahama w Fionnay. Śladem Niemca poszło kolejnych dwóch mocarzy: Jules Marchaland wspiął się w stylu na Power of Now direct w Magic Wood, a Adam Ondra wybrał, podobnie jak Flohé, Foundation’s Edge.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA