Dai Koyamada: jestem zdeterminowany, by wrócić w skały
Dai Koyamada, boulderowiec wszech czasów, w sierpniu tego roku skończy 50 lat. W tym sezonie prawdopodobnie nie zobaczymy jednak Japończyka w topowej odsłonie. Po dwóch kontuzjach i operacji Dai uczy się wspinać na nowo.
***
Ostatni news o Japończyku puściliśmy w marcu ubiegłego roku. Pochwalił się wtedy kolejnym fantastycznym i trudnym przejściem – otworzył Monolith 8C/C+ w Hinokage. Kolejne miesiące to już jednak przymusowa pauza. Najpierw zerwał mięsień łydki, a latem doznał poważnej kontuzji barku (zerwanie stożka rotartorów), co zakończyło się operacją. „To pierwsza poważna kontuzja, odkąd zacząłem się wspinać, czuję się zagubiony i przygnębiony. Cała moja kariera wspinaczkowa stanęła pod znakiem zapytania” – pisał w sierpniu 2025 Koyamada.
Japończyk od zawsze wspinał się z niesamowitym rozmachem, miał niespożyte pokłady siły i energii, co zresztą podziwialiśmy. Ale takie eksploatowanie swojego ciała, zwłaszcza w nie najmłodszym wieku, po ponad 30 latach wspinania, ma swoją cenę.
Dai w sierpniu 2025 pisał tak:
Zdałem sobie sprawę, że odkąd zacząłem przygodę ze wspinaniem, nie miałem więcej niż dwóch tygodni (z rzędu) przerwy. Wspinam się nieprzerwanie od 35 lat. Po tym, jak skupiłem się na wytyczaniu nowych linii, spędzałem każdy sezon w skałach. A kiedy się nie wspinałem, szukałem nowych skał i poświęcałem czas na prace przygotowawcze. Po sezonie wracałem do Yokohamy i trenowałem na ściance. Przez lata zastanawiałem się, jak moje ciało to wytrzymuje.
Wiem już, że w moim wieku ciało regeneruje się coraz wolniej, że potrzebuję więcej odpoczynku. Ale przez długi czas bałem się odpoczywać. Bałem się, że nawet dwa dni przerwy odbiją się na mojej sile. W pewnym momencie wspinanie stało się dla mnie bardziej sposobem na zachowanie spokoju ducha niż efektywną i skuteczną metodą treningową.
Kiedy myślę o długiej rehabilitacji i czasie, kiedy nie będę mógł się wspinać, uzmysławiam sobie, biorąc pod uwagę swój wiek, że prawdopodobnie nigdy nie będę w stanie wrócić na swój poprzedni poziom. Pomyślałem nawet, że być może będę musiał zupełnie zrezygnować ze wspinania. Byłem tak przepełniony lękiem, że nawet wątpiłem w sens leczenia. Bardzo się z tym męczyłem.

Pierwsze wspinaczkowe kroki po operacji i długiej rehabilitacji, grudzień 2025 (fot. arch. D. Koyamada)
Grudzień 2025 roku. Od operacji minęły trzy miesiące. Dai Koyamada robi pierwsze wspinaczkowe kroki. Póki co na ściance dla dzieci:
Mimo że zaczynam od zera, chcę to robić powoli i dać z siebie, ile się da – bez pośpiechu. Nawet jeśli będę musiał ograniczyć się do łatwiejszych linii, jestem zdeterminowany, by wrócić w skały.
Trzymamy kciuki!
***
Dai Koyamada jest legendą światowego wspinania, inspiracją dla młodszych pokoleń. Ma na koncie niezliczoną ilość ekstremów boulderowe, ale i honorne przejścia z liną. Tylko w ostatnich latach spod jego szpona wyszły między innymi takie perełki jak: Yugen 8C/C+ (Hinohara, 2024), Kaikien 8C (Mt. Kasagi, 2024), Mugen 8C (Hinohara, 2023), Okuro 8C (Mt. Kasagi, 2023), Event Horizon 8C/C+ (Hinokage, 2022).
Jeden ze swoich największych ekstremów Japończyk otworzył w 2017 roku – Nayutę 8C+ w rejonie Gero.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA

