Spis treści
- Złote Czekany 2025 – krótkie przypomnienie
- Refleksje Spencera Graya po wspinaczce na Kaqur Kangri
- Zdobywcy Złotych Czekanów, którzy zginęli w górach
- Zdobywcy Lifetime Achievement Piolet d’Or
Nie jest tajemnicą, że wspinaczka na najwyższym poziomie wiąże się z dużym ryzykiem. W niniejszym artykule przytaczamy słowa jednego z tegorocznych laureatów Piolet d’Or, Spencera Graya, który przypomina, że zagrożeń jest wiele i są stale obecne, a za wielkie osiągnięcia alpiniści płacą nieraz najwyższą cenę. Jak pokazuje ponura statystyka, mniej więcej co dziesiąty Zdobywca Złotego Czekana zginął w kolejnych latach podczas wspinaczki.
***
Złote Czekany 2025 – krótkie przypomnienie
W dniach 9-12 grudnia w San Martino di Castrozza odbędzie się ceremonia wręczenia najwyższych wyróżnień w świecie alpinizmu – Piolets d’Or. Jury przyznało w tym roku trzy Złote Czekany oraz jedno wyróżnienie specjalne za przejścia:
- Yashkuk Sar (6667 m) – August Franzen, Dane Steadman, Cody Winckler – pierwsze wejście na szczyt, drogą Tiger Lily Buttress (2000m, AI5+ M6 A0), wiodącą przez północny filar, 19–23 września, 2025,
- Gasherbrum III (7952 m) – Tom Livingstone, Aleš Česen – pierwsze przejście zachodniej grani drogą Edge of Entropy (prawie 3000 m) i trawers góry poprzez zejście wschodnią ścianą i drogą normalną, 31 lipca-4 sierpnia, 2025,
- Kaqur Kangri (6859 m) – Spencer Gray, Ryan Griffiths – pierwsze przejście grani południowo-zachodniej (1670 m, 5.10 A0 M7 WI5) i trawers góry poprzez zejście nieprzewspinaną wcześniej granią północno-zachodnią, 15–21 października, 2025.
Special Mention – wyróżnienie, mające na celu promowanie alpinizmu kobiecego, jest przyznawane za przejścia w pełni kobiece w minionym roku, za liczne dokonania w poprzednich latach lub za całokształt kariery. To pierwszy krok – format będzie rozwijany zgodnie z zebranymi opiniami. Tegoroczne Special Mention:
- Lalung I (6243 m) – Anja Petek, Patricija Verdev – pierwsze wejście na szczyt, drogą Here Comes the Sun (2000 m terenu wspinaczkowego, M6+ AI5+), wiodącą wschodnią granią, 9-14 września, 2025.
Więcej na temat tych wyczynów przeczytacie w podlinkowanych artykułach.
Refleksje Spencera Graya po wspinaczce na Kaqur Kangri
Cele, takie jak południowo-zachodnia grań Kaqur Kangri, są dzisiaj tym, czym dawniej była większości wspinaczek: próbowaniem czegoś dość trudnego, daleko od domu i trudno dostępnego, oraz poleganiem na własnej wyobraźni, umiejętnościach i doświadczeniu – wszystko po to, by zrealizować marzenie. Wciąż jest na świecie wiele miejsc, gdzie można tego doświadczyć. Musimy tylko szukać uważniej — i być gotowi podejmować ryzyko.
Na stronie American Alpine Club znajduje się szczegółowa i bardzo ciekawa relacja z wyprawy na Kaqur Kangri. Nie będziemy przytaczać jej w całości, za to zwrócimy uwagę na kilka ryzykownych momentów, których Spencer Gray naliczył łącznie aż 23! Oczywiście każda wspinaczka w górach wiąże się z ryzykiem, jednak analizując poniższe przykłady, można dojść do wniosku, że wraz z trudnością terenu, brakiem jego znajomości i zapuszczaniem się w dzicz to ryzyko rośnie. Oto przykłady z relacji Spencera:
- Muł o mało nie złamał mi kolana kopniakiem, kiedy pewnego ranka próbowałem przyprowadzić go do obozu.
- Pierwszego dnia wspinaczki pognaliśmy w górę rampy, która prawdopodobnie znajdowała się na skraju ostrzału górnego pasa seraków.
- Drugiego dnia zorientowaliśmy się, że nadwyrężamy mocno nasze szczęście, idąc na żywca po łagodnie nachylonym, ale twardo zmrożonym rumoszu skalnym powyżej zachodniej ściany. Poślizgnięcie na tym odcinku równałoby się z lotem do gleby.
- Z czterech drobnych incydentów ze spadającymi kamieniami dwa ograniczyliśmy dzięki dobrym wyborom miejsc na stanowiska i biwaki. Kolejny to był friendly fire: podczas zjazdu zrzuciłem kamień wielkości piłki baseballowej, żeby liny go nie strąciły, ale źle wycelowałem – kamień odbił się i trafił Ryana w ramię.
- Trzeciego dnia, poniżej pola śnieżnego, przeszliśmy przez dach zbudowany z kruchych bloków skalnych – gdyby któryś z nich urwał się, z pewnością przeciąłby linę
- Na górnym headwallu moje pętle od czekanów zaplątały się za friendem po tym, jak „wycampusowałem” się po ukośnej krawędzi. Nie mogłem wrócić, nie mogłem też iść dalej, byłem „ukrzyżowany”. W końcu pół warcząc, pół krzycząc, złapałem przyblok na jednej ręce, z przednimi zębami raków zgrzytającymi po cienkim lodzie, i jakoś się uwolniłem.
- Podczas zejścia mieliśmy prawdopodobnie najbardziej ryzykowny moment, gdy przekraczaliśmy szeroką na 12 metrów pokrywę nawianego śniegu w połowie zejścia górną częścią północno-zachodniej ściany. Nagle zauważyliśmy, że pod nami znajduje się niebezpieczna kieszeń powietrza. Napięcie stoku oraz miękki, pusty dźwięk, kiedy nasze buty i czekany naciskały na śnieg, postawiły nas na baczność. Ponieważ jednak nie było innych oznak pękania uznaliśmy, że jest wystarczająco bezpiecznie, by iść dalej.
- Godzinę przed powrotem do podstawy góry, zirytowani przedzieraniem się przez chaotyczne zakamarki ostatniego lodowca, na krótko, lecz nierozsądnie zdecydowaliśmy się wspinać na żywca po stromym lodzie, trawersując jakieś pięć metrów ponad dnem zamkniętej szczeliny. Popędzało nas maleńkie światełko Matta w obozie i wizja snickersów. Być może tydzień w górach i żmudne zejście stępiły nasz instynkt…
Na Kaqur Kangri najwyraźniej nieraz „było blisko”, ale na szczęście nie doszło do żadnego wypadku. Podobne sytuacje zdarzają się oczywiście podczas każdej wspinaczki w górach, zwłaszcza wysokich (z lodowcami). Jednak nieubłagana statystyka potwierdza, że im wyższy poziom „gry”, tym większe „nasycenie” ryzyka. I niestety, tym częściej dochodzi do wypadków śmiertelnych.
Zdobywcy Złotych Czekanów, którzy zginęli w górach
Pierwszą nagrodę wręczono w 1992 roku – otrzymali ją Słoweńcy Andrej Štremfelj i Marko Prezelj za przejście południowego filara Kanczendzongi. Pierwszy z nich otrzymał później również Piolet d’Or Lifetime Achievement Award, a drugi otrzymał łącznie cztery statuetki. Obaj nadal żyją i mają się dobrze.
Niestety, trudno jest dokładnie ustalić losy wszystkich późniejszych zdobywców. Dostępne dane stają się bardziej przejrzyste i wiarygodne w okresie ostatniej dekady. W latach 2015-2024 Złote Czekany wręczono 73 osobom. Spośród nich osiem zginęło później w górach. To około 11 procent.
Dla uczczenia pamięci tragicznie zmarłych, którzy nie ustawali w przesuwaniu granic niemożliwego, wspomnijmy ich nazwiska:
- Ueli Steck — (30 kwietnia 2017, 40 lat, Nuptse, Nepal)
- Hansjörg Auer — (16 kwietnia 2019, 35 lat, Howse Peak, Kanada)
- David Lama — (16 kwietnia 2019, 28 lat, Howse Peak, Kanada)
- Dmitrij Gołowczenko — (31 sierpnia 2023, 38 lat, Gasherbrum IV, Pakistan)
- Archil Badriashvili — (10 sierpnia 2024, 33 lata, Shkhelda, Kaukaz, Gruzja)
- Siergiej Niłow — (18 sierpnia 2024, 36 lat, Gasherbrum IV, Pakistan)
- Kazuya Hiraide* — (27 lipca 2024, 52 lata, K2, Pakistan/Chiny)
- Kenro Nakajima — (27 lipca 2024, 41 lat, K2, Pakistan/Chiny)
___
* Wracam w pamięci do rozmowy, którą odbyłem z Kazuyą w 2018 roku. Oto jej fragment:
To była chyba Twoja największa przygoda?
Tak. Shispare to dla mnie szczególna góra. Zdobyłem ją za trzecim podejściem, w sumie 15 lat od jej „odkrycia”. Te 15 lat prób, mierzenia się z tym wyzwaniem, to jest dla mnie wielki skarb i bardzo cenny czas.
Czy to znaczy, że gdybyś zrobił tę drogę w rok lub dwa, to satysfakcja byłaby mniejsza?
To, że trwało to aż 15 lat, multiplikowało tę satysfakcję. Shispare stała się górą, dla której byłbym w stanie zaryzykować życie.
Po spełnieniu wielkiego marzenia często trudno jest znaleźć nowe wyzwania, skupić się na nowym celu…
Więc następny cel musi być co najmniej taki sam. Coś, co będzie dojrzewało we mnie przez tyle lat, coś jeszcze lepszego. Myślę, że mój następny cel to góra, do której będę się przymierzał przez 20 lat (śmiech). Muszę znaleźć ścianę, która będzie dla mnie aż takim wyzwaniem.
___
Znane przypadki śmierci laureatów Piolet d’Or sprzed 2015 roku (w nawiasie data nagrody):
- Rick Allen (2013)
- Salawat Chabibulin (1998*)
- Igor Bugaczewski (1998*)
- Tomaž Humar (1997)
* W 1998 roku jury przyznało nagrodę Rosjanom, którzy jako pierwsi pokonali zachodnią ścianę Makalu. Była to bardzo kontrowersyjna decyzja, z perspektywy czasu niewłaściwa, bo godząca w wartości reprezentowane przez Piolet d’Or. Nie dość, że Rosjanie działali w ciężkim stylu, to dwóch uczestników wyprawy zginęło.
Zdobywcy Lifetime Achievement Piolet d’Or
Z drugiej strony, i aby nie kończyć pesymistycznie, przyjrzyjmy się poniższej liście:
- 2025 – Aleksander Odinczow
- 2024 – Jordi Corominas
- 2023 – George Lowe †
- 2022 – Silvo Karo
- 2021 – Yasushi Yamanoi
- 2020 – Catherine Destivelle
- 2019 – Krzysztof Wielicki
- 2018 – Andrej Štremfelj
- 2017- Jeff Lowe †
- 2016 – Wojtek Kurtyka
- 2015 – Chris Bonington
- 2014 – John Roskelley
- 2013 – Kurt Diemberger
- 2012 – Robert Paragot †
- 2011 – Doug Scott †
- 2010 – Reinhold Messner
- 2009 – Walter Bonatti †
Spośród 17 laureatów Lifetime Achievement Piolet d’Or nikt nie zginął w górach. Znaki przy nazwiskach (†) oznaczają śmierć z przyczyn naturalnych.
Źródła: American Alpine Club, A Short History of the Golden Ice Axe
Bernadette McDonald, The Himalayan Journal, www.pioletsdor.net
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
Krzysztof Wielicki
Czemu nie ma go na liście Piolets d'Or Carriere?
Odpowiedzi: 2