Maks Parys i Damian Granowski jako pierwsi zimowo-klasycznie drogą Malczyka na Kazalnicy
Maks Parys i Damian Granowski dokonali pierwszego przejścia zimowo-klasycznego w stylu RP słynnej drogi Ryszarda Riko Malczyka na Kazalnicy. Trudności wyceniają na okolice stopnia M8-.

Droga Malczyka na Kazalnicy – pierwsze przejście zimowo-klasyczne (źródło: Maks Parys FB / zdjęcie z przewodnika Jakuba Radziejowskiego, oprac. Maks Parys).
***
Maks Parys mierzył się z zimowo-klasycznym przejściem drogi Malczyka od dłuższego czasu. W zeszłym sezonie zabrakło niewiele, bo dwóch ostatnich wyciągów. Jednak w tym, jak się później kazało, kluczowego.

Maks Parys i Damian Granowski jako pierwsi zimowo-klasycznie drogą Malczyka na Kazalnicy (fot. Maks Parys FB)
Parys wyjaśnia swoje zainteresowanie drogą:
Droga Malczyka jest o tyle ciekawa, że przejście jej przez Riko było pierwszym „klasycznym” przejściem tej ściany (3*A0 , ale zostało uznane za klasyczne) oraz zaraz po Kurtykówce było drugą VI+ w Tatrach. W znakomitej większości prowadzi typowo zimowym terenem.
Wspinaczka trwała niecałe 12 godzin. Po pierwszym stosunkowo łatwym fragmencie „pod ciemne żeberko (M5), wielki blok, a następnie pod start różowego zacięcia, rozpoczyna się właściwa część wspinaczki. W relacji Parysa znajdujemy krótki opis i wyceny poszczególnych wyciągów:
- różowe zacięcie, M6,
- trawers do ścianki z jedynkami i sama ścianka (połączyłem oba te wyciągi), M7+,
- podejście pod okapik, M7-,
- okapik na Kiełkowskim, M7/+,
- czujny trawers, M5+,
- wyciąg nad Motylem ma M5, jednak asekuracja na nim nie rozpieszcza,
- (tutaj założyliśmy stanowisko w innym miejscu ponieważ następny wyciąg jest niełatwy) łatwy trawers + podejście pod ostatnie trudne zacięcie, M5+,
- niewyraźne zacięcie/okapik i czujna płytka, potem wyjście płytkim zacięciem w łatwy teren. Skała nie jest najlepszej jakości, a asekuracja nie rozpieszcza – warto zrobić osem, M8-,
- ostatni wyciąg wyprowadzający do progu płytowego M5.
Ostatnią część drogi, przez siodełko na filarze i na szczyt, Parys i Granowski pokonali z asekuracją lotną.

Maks Parys i Damian Granowski jako pierwsi zimowo-klasycznie drogą Malczyka na Kazalnicy (fot. Maks Parys FB)
Autorzy pierwszego klasyczno-zimowego przejścia drogi Malczyka na Kazalnicy polecają:
Droga jest na prawdę super, w większości posiada dobrą asekuracje i litą skałę raczej nie ma na niej dużo „dupotłuczni”.
Konkretne przejście! Gratulujemy!
Źródło: Maks Parys FB
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA