Pierwsze wejście na Szczyt Archila w gruzińskim Kaukazie
Giorgi Tepnadze, Bakar Gelashvili, Temur Kurdiani, Vakho Blagidze i Tornike Tepnadze dokonali pierwszego wejścia na dziewiczy i wcześniej nienazwany szczyt w masywie Chaukhi, w gruzińskim Kaukazie. Wspięli się trudną technicznie drogą 5B w skali kaukaskiej, czyli około M5+. Szczyt nazwali na cześć niedawno zmarłego partnera i przyjaciela, zdobywcy Złotego Czekana, Archila Badriashviliego.

Przebieg nowej drogi na Szczyt Archila – czerwona linia, drogi z 2016 i 2024 – linie niebieska i żółta (fot. Zjednoczona Federacja Alpinistów Gruzji – FB)
***
Szczyt Archila znajduje się w trudno dostępnej wschodniej części masywu Chaukhi, w bezpośrednim sąsiedztwie góry Asatiani (3820 m lub 3842 m), na której Archil Badriashvili i Giorgi Tepnadze przeszli pierwszą drogę wschodnią ścianą w 2016 roku. Masyw Chaukhi składa się ze skalistych szczytów o wysokościach w zakresie 3400 m – 3858 m. Ze względu na walory krajobrazowe i wspinaczkowe bywa nazywany Gruzińskimi Dolomitami. W 2024 roku Tepnadze, Gelashvili i Kurdiani dołożyli jeszcze jedną linię na tej samej ścianie. W tym samym roku, podczas wspinaczki w górach Kaukazu, na skutek uderzenia piorunem, zginął Archil Badriashvili.
Tepnadze, Gelashvili i Kurdiani byli stałymi partnerami Badriashviliego. Uczestniczyli w jego największych wyprawach, podczas których dokonali wielu pierwszych wejść w Himalajach i Hindukuszu, w tym w wyprawie wyróżnionej Złotym Czekanem – za przejście północno-zachodniej ściany dziewiczego Saraghrar NW.
Choć jak zaznaczają, nigdy nie mieli odwagi nadawać górom imion, tym razem czuli, że:
… góry same dały przyzwolenie. Niech żyje Szczyt Archila!
Lokalna społeczność Chewsurów zachęciła ich, aby nazwali szczyt imieniem swojego przyjaciela. Chewsurowie są etnograficzną grupą Gruzinów zamieszkującą wysokogórski region Chewsuretii, jeden z najbardziej odizolowanych obszarów Gruzji. Słyną z odwagi, niezależności, surowego kodeksu honorowego, a także olbrzymiej gościnności. Z alpinistami zaprzyjaźnili się już w 2016 roku.
Piątka Gruzinów założyła obóz bazowy 30 października. Tego samego dnia przeprowadzili rekonesans:
Góra sprawiała wrażenie gościnnej, wybraliśmy logiczną linię. Entuzjazm wzrósł.
Kolejnego dnia mieli zacząć wspinaczkę. Przygotowali się na długi dzień i jedną zimną noc w ścianie. Wspinaczka poszła jednak sprawniej, niż zakładali.
O świcie ruszyliśmy w górę. Jeszcze w świetle czołówek przeszliśmy mniej techniczne, ośnieżone skały, a u podnóża głównej ściany ogrzały nas pierwsze promienie słońca.
Pierwszy wyciąg prowadził wymagającym terenem mikstowym. Kolejne ciągnęły się w mniejszych trudnościach, za to w mokrych i kruchych pionach. Mimo to, już koło południa znaleźli się pod szczytem:
Na wierzchołek weszliśmy razem. Podzieliliśmy radość i porcję wspomnień, z uśmiechem i symbolicznym toastem…
Brawo!
Źródła: Zjednoczona Federacja Alpinistów Gruzji, ExplorersWeb, American Alpine Club
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA



