Andrzej Bargiel gościem 23. KFG
Spis treści
- Początki: „Od małego rozsadzała mnie energia”
- Pierwsze osiągnięcia w zawodach
- Pierwsze Himalaje, Hic Sunt Leones, pierwszy polski zjazd z ośmiotysięcznika
- Zjazdy z ośmiotysięczników, Śnieżna Pantera
- Mount Everest (8848 m)!
- Styl i filozofia
Andrzej Bargiel – nasz czołowy skialpinista, który w tym roku zjechał na nartach z Mount Everestu – najwyższej góry świata i siódmego ośmiotysięcznika w swojej karierze, będzie gościem na najbliższym 23. Krakowskim Festiwalu Górskim.
***
Początki: „Od małego rozsadzała mnie energia”
Andrzej urodził się 18 kwietnia 1988 roku w Łętowni koło Jordanowa, jako dziewiąty spośród jedenaściorga dzieci Marii i Józefa Bargielów. Od dziecka roznosiła go energia:
Bieganie za piłką, wspinanie się po drzewach, jazda na nartach, pływanie i urwisowanie z chłopakami z sąsiedztwa było tym, co lubiłem najbardziej.
Bliskość gór sprawiła, że od najmłodszych lat interesował się sportami górskimi, przede wszystkim narciarstwem. W gimnazjum zaczął solidnie trenować. Najpierw była to jazda konna i kolarstwo, w którym odniósł nawet kilka drobnych sukcesów, jednak później, gdy jego rower rozpadł się, a nie było pieniędzy na nowy, Andrzej wrócił do nart.
Swoje pierwsze narty kupiłem od sąsiada, kiedy miałem dziewięć lat i uważam, że zrobiłem interes życia. Zamieniłem paletki do tenisa stołowego, dorzucając z ciężkim sercem scyzoryk, na drewniane narty z przykręcaną krawędzią i plastikowym ślizgiem.
Od tamtej pory zima istniała dla nart. Niezniechęcony wątpliwą jakością swoich pierwszych desek, ani tym, że zarówno one, jak i buty, były o wiele za duże, młody Bargiel spędzał każdą możliwą chwilę, ćwicząc zjazdy na pobliskich stokach.
Pierwsze osiągnięcia w zawodach
Przygoda z nartami szybko nabrała tempa. W 2005 roku, w wieku 17 lat Andrzej zdobył swoje pierwsze tytuły sportowe. Wygrał Puchar Połonin zaliczany do Pucharu Polski w kategorii kadet, Memoriał Piotra Malinowskiego oraz klasyfikację generalną Pucharu Polski.
Rok później kolejne sukcesy: 1. miejsce w kategorii kadet w Pucharze Polski, w mistrzostwach Polski, w Pucharze Połonin – edycji Pucharu Polski, w Memoriale Piotra Malinowskiego, w Pucharze Europy Środkowej w Czechach (kadet) oraz w Pucharze Europy Środkowej Łomnica Wysokie Tatry.
W latach 2007-2009 Bargiel zdobywał wysokie miejsca oraz wygrywał kolejne zawody skialpinistyczne na arenie krajowej i międzynarodowej (między innymi 1. miejsce w zawodach juniorów w Mistrzostwach Polski w narciarstwie wysokogórskim), równocześnie przechodząc do kolejnych kategorii wiekowych.
W 2010 roku dokonał pierwszego z długiej listy głośnych wyczynów – wygrał prestiżowe zawody Elbrus Race, pobijając aż o 30 minut ówczesny rekord świata należący do Denisa Urubki.
W 2011 roku zakończył karierę zawodniczą, oczywiście z przytupem: 1. miejsce w Pucharze Polski w narciarstwie wysokogórskim w Zakopanem (senior), 1. miejsce w Pucharze Polski – Memoriale Strzeleckiego (senior), 3. miejsce w Alpin Sport Ski Tour Race w Zakopanem (senior), 6. miejsce w sprincie, 7. w verticalu i 8. w biegu indywidualnym (wszystko w kategorii espoir) w Mistrzostwach Świata w Claut we Włoszech.
Pierwsze Himalaje, Hic Sunt Leones, pierwszy polski zjazd z ośmiotysięcznika
W 2012 roku Bargiel po raz pierwszy odwiedził Himalaje, jako członek wyprawy unifikacyjnej Polskiego Związku Alpinizmu, zorganizowanej w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015, której celem było zdobycie szczytu Manaslu. Choć złe warunki pokrzyżowały plany, udało mu się wejść na 7600 m i zjechać z tej wysokości na nartach. Zejście, które innym zajęło dziewięć godzin, na nartach pokonał w pół godziny.
Okazało się, że skialpinizm sprawdza się w wysokich górach!
Podczas drugiej wyprawy w tym samym roku (na Lhotse) pogoda również nie sprzyjała, a wypadek jednego z członków ekipy uniemożliwił atak szczytowy. Niemniej zjazdem z wysokości 7900 m do wysokości obozu pierwszego położonego na 6000 m, Bargiel utwierdził się w przekonaniu, że skialpinizm w górach wysokich jest tym, co chce robić.
W 2013 roku powołał do życia projekt Hic Sunt Leones (łac., dosł. „tu są lwy”), którego celem jest udowodnienie, że narciarstwo jest możliwe nawet na dachu świata. Podczas pierwszej wyprawy zdobył samotnie środkowy wierzchołek Shisha Pangmy (8013 m) i został pierwszym Polakiem, który bez odpinania nart zjechał ze szczytu ośmiotysięcznego do jego podstawy.
Zjazdy z ośmiotysięczników, Śnieżna Pantera
Po Shisha Pangmie przyszła kolej na kolejne szczyty Korony Himalajów i Karakorum, a w międzyczasie jeszcze jeden solidny rekord.
2014 rok to przygoda z Manaslu (8156 m) i dwa rekordy: wejście na szczyt w czasie 14 godz. 15 minut oraz (dzięki zjazdowi na nartach) rekord na trasie baza-szczyt-baza: 21 godz. 14 minut.
W kolejnym sezonie zjechał z Broad Peaku (8051 m) – jako pierwszy człowiek w historii. Wejście na szczyt zajęło osiem godzin, a zjazd trzy. Za wyczyn ten został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi za wkład w rozwój polskiego skialpinizmu oraz promowanie Polski na świecie.
W 2016 roku padł rekord innego typu. Bargiel w niespełna 30 dni zdobył pięć najwyższych szczytów byłego ZSRR, zdobywając tym samym tytuł Śnieżnej Pantery i bijąc o 12 dni ustanowiony w 1999 roku rekord Denisa Urubki i Andrieja Mołotowa.
Ze wszystkich szczytów – Piku Lenina, Chan Tengri, Piku Korżeniewskiej, Piku Ismaila Somoni (dawnego Piku Komunizma) i Piku Pobiedy – częściowo lub w całości zjechałem na nartach.
Za wyczyn ten otrzymał tytuł Człowieka Roku w konkursie Travelery oraz Kolosa za rok 2016 w kategorii alpinizm.
W 2017 roku Andrzej po raz pierwszy spotkał się z K2. Niestety złe warunki szybko uniemożliwiły próbę. W tym roku nasz skialpinista dużo jeździł w Alpach, pokonując klasyki, takie jak na przykład Kuluar Mallory’ego na północnej ścianie Aiguille du Midi.
Już rok później udało się zrealizować zjazd z K2 (8611 m), czyli największe ówczesne marzenie narciarza. Bargiel zjechał ze szczytu do bazy bez odpinania nart jako pierwszy człowiek w historii. Za ten wyczyn otrzymał National Geographic’s Adventurer of the Year 2019.
W 2019 roku rozpoczęła się najdłuższa z batalii Bargiela – Everest. Podczas pierwszej wyprawy na górę gór niestety nie udało się zdziałać zbyt wiele. Ogromny serak zwisający niebezpiecznie nad lodowcem Khumbu uniemożliwił akcję.
W 2021 roku nastąpiła przerwa od ośmiotysięczników, za to wypełniona dwoma, może mniej medialnymi, za to doskonałymi wyczynami:
Udałem się na wyprawę eksploracyjną do Karakorum, podczas której zjechałem na nartach z dwóch sześciotysięczników – samotnie z dziewiczego Yawash Sar II i wspólnie z Jędrkiem Baranowskim z Laila Peak, uznawanego słusznie za najpięknieszy szczyt świata. Byliśmy zarazem pierwszymi Polakami, którym udało się go zdobyć.
W tym roku Bargiel otrzymał nagrodę Promotora Polski przyznawaną przez Fundację Polskiego Godła Narodowego “Teraz Polska”.
W 2022 roku doszło do drugiego spotkania z Everestem, również niezakończonego sukcesem. Choć udało się dotrzeć na Przełęcz Południową (około 8000 m), silne porywy wiatru oraz pogarszająca się pogoda zmusiła Bargiela do przerwania wyprawy.
W 2023 roku Andrzej znowu zrobił sobie przerwę od Everestu i skierował czubki nart w innym kierunku. Padły zjazdy z Gasherbrumów I i II. Za sprawą tego wyczynu został pierwszą osobą w historii, której udało się zjechać ze wszystkich czterech ośmiotysięczników położonych w Karakorum – Broad Peak, K2, GI i GII.
W 2024 roku skialpinista wybrał się na swoją pierwszą wyprawę do Ameryki Południowej, podczas której udało się dokonać kilku bardzo technicznych zjazdów, między innymi zjazd linią Mini-Whillans.
Mount Everest (8848 m)!
22 września tego roku Andrzej dopiął swego: jako pierwszy człowiek w historii dokonał pełnego zjazdu bez dodatkowego tlenu z butli z wierzchołka Mount Everestu do wysokości bazy.
O tej ostatniej wyprawie opowie podczas 23. edycji Krakowskiego Festiwalu Górskiego.
Styl i filozofia
Andrzej Bargiel odrzucił klasyczny model wyprawowy, znany z wypraw Polskiego Himalaizmu Zimowego czy pózniej Polskiego Himalaizmu Sportowego. Wyprawy organizował w małych zespołach, składających się z niewielu osób, w dużej mierze wspierających, a nie wspinających się. Realizując swoje projekty, dużą wagę przykładał zawsze do nagrań i zdjęć, dzięki którym mogliśmy dokładnie zobaczyć, jak te działania w górach wysokich wyglądają. Często wspinał się sam lub z niewielkim wsparciem partnerów lub Szerpów (ostatnio na Evereście, ze względu na warunki i porę roku, wsparcie było nieco większe). Zawsze bez dodatkowego tlenu z butli. Zawsze na lekko i szybko, udowadniając tym samym, że jest to przepis na rozsądne i bezpieczne zdobywanie najwyższych gór świata. Oczywiście przepis wymagający przygotowania fizycznego na najwyższym poziomie:
Im szybciej się ruszam, tym mój organizm lepiej funkcjonuje. Przejazdy i bardzo długie przestoje bardzo mi przeszkadzały. Traciłem formę podczas długich przerw. Dla mnie największym atutem jest prędkość, oszukuję trochę organizm i góry – mogę się umiejętnie wklejać w bardzo krótkie okna pogodowe, podczas których było bardzo mało wejść na szczyty, a mi się to mimo wszystko udawało.
Źródła: andrzejbargiel.com), arch. wspinanie.pl, wikipedia
Na spotkanie z Andrzejem Bargielem zapraszamy do ICE Kraków w sobotę 6 grudnia.
Strona festiwalu: https://kfg.pl.
Po aktualności zaglądajcie także na FB festiwalu: https://www.facebook.com/FestiwalGorski.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA









