Smokovac – wspinaczkowa perła Czarnogóry
Spis treści
Każdy z nas ma na wspinaczkowej mapie świata rejony ulubione, czyli takie, do których chętnie wraca. Na mojej mapie – mimo że wspinałem się w 53 krajach – miejsce szczególne zajmuje czarnogórski Smokovac. Tak się składa, że od wielu lat spędzam wraz z rodziną i znajomymi wakacje w Czarnogórze i ciągle nie możemy doczekać się następnych. Smokovac natomiast to jeden z nielicznych rejonów na południu Europy, gdzie z powodzeniem można się wspinać właśnie latem.
Czarnogóra – informacje praktyczne
Z pięciu polskich miast dostępne są bezpośrednie połączenia lotnicze z Podgoricą. Dla przykładu: Kraków-Podgorica (Rynnair) to lot trwający jedynie 1,5 godziny.
Samochodem to niestety dłuższa wyprawa – trasa powyżej 15h (z Krakowa) sprawia, że konieczny jest często nocleg po drodze (np. w Serbii), szczególnie jeśli podróżuje się z dziećmi.
Czarnogóra nie należy do UE ani do Strefy Schengen, ale dzięki specjalnym umowom międzynarodowym do przekroczenia granicy wystarczy dowód osobisty; nie jest też potrzebna Zielona Karta.
Od marca 2002 roku euro jest jedynym środkiem płatniczym w Czarnogórze. To bardzo ciekawy temat – w dwóch europejskich krajach (Czarnogóra i Kosowo) nastąpiła jednostronna euronizacja, tzn. wprowadzenie euro przez kraj nienależący do UE bez porozumienia z Europejskim Bankiem Centralnym Unii Europejskiej.
Czarnogóra jest w 2. strefie roamingu, to znaczy, że lepiej nie włączać transferu danych na polskiej karcie SIM. Bezwzględnie należy zakupić lokalną kartę (koszt 10-15 euro) lub korzystać z Wi-fi. Zaletą zakupu lokalnej karty SIM jest fakt, że będzie ona działać także w krajach ościennych (sześć państw Bałkanów Zachodnich zniosło wzajemne opłaty roamingowe).
Czarnogórcy to obok Serbów jeden z najbardziej uzbrojonych narodów świata; ponad połowa ludzi posiada w domach broń palną, więcej broni jest tylko w Stanach Zjednoczonych. Nie wpływa to jednak na poczucie bezpieczeństwa, chyba że zabłądzimy do sąsiedniego Kosowa – ale to już historia na inną opowieść.
Nie znajdziemy w Czarnogórze restauracji McDonald’s. To ewenement na skalę europejską. O ile w trzech innych krajach Europy (Islandia, Bośnia i Hercegowina oraz Macedonia Północna) McDonald’s przestał działać, to w Czarnogórze nawet nie zaczął.
Przebywając w Czarnogórze, spotkamy za to bardzo wielu Rosjan (podobnie jak w Turcji). Jest to jeden z niewielu krajów europejskich do którego Rosjanie mogą przylatywać i to bez wizy. No cóż – nie musimy się bratać z rosyjskimi turystami, ale uważam, że wspinacze to inna bajka. Zresztą w ostatnich latach bardzo często wspinałem się z Rosjanami i to nie tylko w Czarnogórze (także w Turcji, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie). Piszę o tym, ponieważ z całą pewnością spotkacie ich w skałach – nie bądźcie wrogo nastawieni – pamiętajcie, że większość z nich uciekła tu z Rosji na stałe (często przed poborem do wojska).
Wspinanie w Smokovacu
Rejon łatwo znaleźć w nawigacji Google Maps, wpisując Smokovac Smoki. Skały znajdują się 5 km od centrum Podgoricy w kierunku miejscowości Kolasin.
Wiele stron w internecie sugeruje, żeby parkować za rzeką Moraca przy stacji benzynowej i hotelu; w istocie najlepiej nie przejeżdżać przez most na rzece, ale tuż przed nim skręcić w wąską asfaltową drogę i po 100m zaparkować. Stąd trzeba się trochę cofnąć (50 m) i znaleźć wyraźną ścieżkę w górę, prowadzącą prosto w skały (10 minut).
Skały znajdują się na terenie prywatnym. Właściciel terenu zezwala na wspinaczkę pod warunkiem przestrzegania kilku reguł – nic strasznego – nie pozostawiamy śmieci, nie rozpalamy ognisk i nie biwakujemy pod ścianami. Bardzo poważną sprawą jest natomiast zakaz wspinania i otwierania dróg w pierwszej dużej jaskini między sektorami D i E.
Smokovac odkryty został przez lokalnych wspinaczy dopiero w 2006 roku. Pierwsze drogi wytyczyli wspinacze zrzeszeni w Outdoor Club Podgorica (OCP). Mniej więcej połowę dróg wytyczyli natomiast przyjezdni wspinacze z innych krajów (standard w krajach bałkańskich): Słoweńcy (Klemen Becan, Andrej Grmovšek), Austriacy (Stefan Lieb Lind, Valentin Sattek), a także Belgowie, Szwajcarzy czy Amerykanie.
Niestety do dzisiaj nie wydano przewodnika wspinaczkowego po Czarnogórze. Topo sektorów jest ogólnie dostępne w internecie, np. na theCrag.
Rejon składa się na z 5 sektorów (od A DO E), duża ilość dróg podzielona jest na dwie części: część łatwiejszą do pierwszego łańcucha i trudniejsze extension.
Obecnie znajdziemy tu ponad 170 dróg od 3 do 8b+. Rejon posiada jednak ciągle potencjał na drogi trudniejsze. Wspinanie głównie w przewieszeniu (drogi do 35 m),wszechobecne tufy, brak wyślizgu.
Ciekawą kwestią są natomiast wyceny dróg i związana z tym historia. Wielu przyjezdnych narzeka na hardą cyfrę i faktycznie nie ma tu szemranek. Na jednej ze stron prowadzonych przez lokalnych wspinaczy można znaleźć dumną frazę:
THE GRADING IS HORNEST SO DON’T EXPECT GIFT ROUTES.
Ale mogło być jeszcze gorzej – otóż lokalni wspinacze wymyślili kiedyś własną skalę – uwaga – składającą się tylko z czterech stopni.
|
FRENCH |
UIAA |
SRDJAN |
|
5a |
V |
EASY |
|
5b |
V+ |
|
|
5c |
VI |
|
|
6a |
VI+ |
|
|
6a+ |
VII- |
|
|
6b |
VII |
|
|
6b+ |
VII+ |
|
|
6c |
VII+/VIII- |
|
|
6c+ |
VIII- |
6c |
|
7a |
VIII |
|
|
7a+ |
VIII+ |
|
|
7b |
VIII+/IX- |
|
|
7b+ |
IX- |
6c+ |
|
7c |
IX |
|
|
7c+ |
IX+ |
7b |
|
8a |
IX+X- |
|
|
8a+ |
X- |
|
|
8b |
X |
|
|
8b+ |
X+ |
Od razu nasuwa się porównanie z propagowaną u nas przez Szalonego ideą czystego VI.5. Na szczęście skala ta jest używana obecnie tylko przez niektórych lokalsów, w tym kustosza rejonu (Srdjan Lecic), a na dostępnych w internecie topo mamy od lat standardowe (obniżone, ale ciągle nie szemrane) wyceny francuskie. Jednak do dziś część dróg jest podpisana na skale w historycznej skali Srdjan – a jest to o tyle mylące, że wygląda ona jak skala francuska. Patrzcie zatem na topo a nie podpis na skale, bo może się okazać, że spalicie sprzęgło na „rozgrzewkowej” drodze, szczególnie uważajcie na napisy 6c oraz 6c+ (patrz tabela).

Jeśli napis na skale jest widoczny to należy się dementi – nie dotyczy on najlepszego polskiego ekipera (fot. Andrzej Mirek)
Ja także wytyczyłem tu własną drogę. W sektorze C powstała naprawdę ładna „Droga”. A propos nazwy – niech nie zmyli Was jej prostota – po czarnogórsku słowo to ma całkiem inne znaczenie.
Droga z marszu została powtórzona przez kustosza rejonu (patrz filmik poniżej), który wycenił ją – oczywiście nie mogło być inaczej – na 7b. O ile skala trudności ciągle promowana przez kustosza jest po prostu nie do przyjęcia to jednak zmusiła mnie do pewnych przemyśleń.
Obijałem drogi w wielu krajach, zawsze starając się szanować etykę i filozofię wspinania lokalsów. Na Sycylii czy w Leonidio dałbym pewnie 8a, ale tutaj droga otrzymała wycenę 7b+. Podobnie jak wiele dróg w rejonie została też podzielona na dwa odcinki: 6c+ do pierwszego łańcucha (współautor: Karol Tabor) i 7b+ jako całość.
„Nice one with a fun boulder problem crux. Thoughtfully bolted and cleaned” – to komentarz z 8a.nu Amerykanina, który powtórzył pierwszą część drogi w stylu RP. Drugie zdanie komentarza to oczywiście miód na serce każdego ekipera.
Za co lubię Czarnogórę
Na koniec, ażeby jeszcze bardziej zachęcić Was do odwiedzenia tego pięknego kraju – postaram się odpowiedzieć na pytanie: za co lubię Czarnogórę? a zatem:
- Za to, że rodzinne wczasy na bogato (apartament z własnym basenem; jedzenie w restauracjach) nie czynią ze mnie bankruta. A mówiąc poważnie, koszty wakacji (nie tylko wspinaczkowych) są tutaj wyraźnie niższe w porównaniu z innymi destynacjami wspinaczkowymi, szczególnie z o wiele popularniejszą Chorwacją.
- Za pogodę – zero deszczu na wakacjach przez wiele lat. To naprawdę niewiarygodne – być może góry „wchodzące” tu prawie do morza stanowią w lecie naturalną barierę dla chmur deszczowych.
- Za dodatkowe atrakcje niewspinaczkowe. Nie będę się tu rozpisywał o atrakcjach turystycznych, to informacje ogólnie dostępne. Gwarantuję Wam jednak, że nie będziecie się nudzić w dni restowe. Parki Narodowe (szczególnie Durmitor), Jezioro Szkoderskie, Zatoka Kotorska, średniowieczne starówki Kotoru, Budvy czy Baru – nie da się tego ogarnąć w ciągu jednego wyjazdu.
Do tego należy dodać, że Smokovac jest największym, ale nie jedynym rejonem wspinaczkowym Czarnogóry: oprócz niego godne polecenia są między innymi Kolasin (lato) oraz Lovka i Stari Bar (zima).
Ciągle większość napotkanych tu wspinaczy to przyjezdni; szczególnie zastanawiająca jest natomiast duża liczba wspinaczy spoza Europy. Co ciekawe, dla większości z nich to pierwsza wizyta w Europie. Jest to dowód na to, że Czarnogóra posiada niesamowicie pozytywne publicity na całym świecie. Czy słusznie? Przekonajcie się sami!
Maciej Kowalczyk
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA




publisiti
[i]> Jest to dowód na to, że Czarnogóra posiada niesamowicie pozytywne publicity na całym świecie. Czy słusznie? Przekonajcie się sami![/i]…
Odpowiedzi: 2
Wyceny
Bardzo fajny artykuł, rejon wygląda naprawdę zacnie, słyszałem już o nim wcześniej ale nie udało mi się jeszcze tam dotrzeć.…
Odpowiedzi: 17