27 sierpnia 2025 roku Patryk Pysz (KW Katowice) dokonał siódmego przejścia Filara Kazalnicy (IX+). Patryk prowadził wszystkie wyciągi tej historycznej drogi.

***
Filar Kazalnicy to był jeden z wielkich celów polskich wspinaczy w latach 60. ubiegłego wieku. Tę przyciągającą wzrok formację, a zwłaszcza jej Wielki Okap, na ścianie Kazalnicy Mięguszowieckiej jako pierwsi pokonali korzystając z technik hakowych w 1962 roku Eugeniusz Chrobak, Zygmunt Andrzej Heinrich, Janusz Kurczab i Krzysztof Zdzitowiecki.
Pierwsze przejście klasyczne zostało zrealizowane w 1995 roku (Piotr Korczak, Wojciech Słowakiewicz). Od tego czasu, biorąc pod uwagę gwałtownie rosnący poziom wspinaczkowy kolejnych pokoleń, odnotowano zaledwie kilka powtórzeń:
- Darek Sokołowski i Michał Józefowicz (1995),
- Sławek Sławatecki i Tomek Szpor (2009),
- Piotr Xięski i Robert Pallus (2012),
- Karolina Ośka i Małgorzata Grabska (2016),
- Michał Czech i Kuba Kokowski (2022).

O przejściu Patryka (partnerowała mu Ola Taistra, która wspinała się na drugiego) tak czytamy na KW Katowice:
Wszystkie wyciągi zostały przez Patryka poprowadzone w pierwszej próbie. Kluczowy okap znał z wcześniejszego patentowania – jego rozpracowanie zajęło łącznie ok. 9 prób podczas 3 wyjazdów. Wielki Okap to wyjątkowy fragment drogi: wymagający technicznych kolan, rozpierań i mocnych rozstawień nóg, a wszystko to 200 metrów nad Czarnym Stawem, przy asekuracji, która pamięta „dawne czasy”.
Cały Filar to piękna i logiczna linia, dająca pełen przekrój wspinania w Tatrach: od trawiastych progów z wątpliwą asekuracją, przez monumentalny Wielki Blok i Rozdzielnię, aż po eksponowany Wielki Okap. Nad nim wciąż trzeba walczyć, a wyżej czeka jeszcze przygodowa wspinaczka prowadząca na szczyt Kazalnicy – kilkaset metrów prawdziwej górskiej przygody.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA