Dwukrotna mistrzyni olimpijska Laura Dahlmeier zginęła na Laila Peak
Laura Dahlmeier, wybitna niemiecka biathlonistka, dwukrotna mistrzyni olimpijska, zginęła podczas zjazdów z Laila Peak (6200 m). 31-latka zostanie na zawsze w górach Pakistanu.

***
Laura Dahlmeier zginęła w poniedziałek w wyniku uderzenia skalno-lodową bryłą. Wypadek nastąpił na wysokości ok. 5700 metrów. Laura i jej partnerka wspinaczkowa, Niemka Marina Krauss, wycofywały się zjazdami ze szczytu (ze względu na trudne warunki zdecydowały się na odwrót spod wierzchołka). Po trzech zjazdach duże bryła uderzyła Laurę. Marina Krauss wyszła z wypadku bez szwanku, znajdowała się w bezpiecznym miejscu, ale bez liny na stanowisku poniżej. Wysłała sygnał SOS. Przez wiele godzin próbowała skontaktować się ze swoją partnerką, ale bezskutecznie.
Akcja śmigłowcowa była możliwa dopiero w wtorek. Wtedy też dostrzeżono ciało alpinistki. Okoliczności wypadku i ułożenie ciała jednoznacznie wskazywały na śmierć. Zgodnie z wcześniejszą wolą Laury (nie chciała, by jej ewentualna śmierć narażała życie ratowników) i po konsultacji z rodziną nie podejmowano prób ściągnięcia ciała.
Tragiczna śmierć Laury Dahlmeier trafiła na pierwsze strony gazet. Alpinistka, przewodniczka górska i narciarska oraz wolontariuszka grupy ratunkowej z Garmisch-Partenkirchen była międzynarodową gwiazdą sportu. Zdobyła dwa złote medale na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu w 2018 roku (jako pierwsza biathlonistka wygrała zarówno bieg sprinterski, jak i bieg pościgowy na tych samych igrzyskach). Miała również piętnaście medali mistrzostw świata, w tym siedem złotych (pięć z nich w samym tylko 2017 roku; była pierwszą kobietą, która tego dokonała).
Od 2019 roku, gdy w wieku 25 lat zrezygnowała z rywalizacji w biathlonie na najwyższym poziomie, poświęciła się górom, powoli zdobywając doświadczenie. Do jej najważniejszych osiągnięć górskich należy kobiecy rekord szybkości wejścia na Ama Dablam (12 godzin).
Stefan Glowacz tak pożegnał tę wyjątkową sportsmenkę:
Droga Lauro,
Mam niewielu idoli, ale Ty jesteś jedną z moich największych. Jak wielu innych, oglądałem Twoje starty w telewizji, kibicując Ci, tak w zwycięstwie, jak i porażce. Twoja wielka radość życia była zaraźliwa i inspirująca. Podziwiałem Twoje pełne szacunku relacje z innymi, a pokora, z jaką podchodziłaś do wspinaczki, mnie fascynuje.
Twoja skromność – pomimo wszystkich sukcesów – wywarła na mnie ogromne wrażenie. Dla nas byłaś wielką gwiazdą sportu, ale jednocześnie „po prostu” Laurą – i nie chciałaś być nikim innym.
Pozostaniesz w sercach wielu ludzi i sportowców. W sercach wspinaczy i alpinistów na całym świecie będziesz nadal wspinać się z nami na najstromsze ściany i zdobywać najtrudniejsze szczyty. A kiedy znów będziemy musieli naprawdę dawać z siebie wszystko na wyciągu, będziesz już stała na stanowisku na górze, wykrzykując do nas z szerokim uśmiechem powitanie wspinaczy z Oberreintal: „Hei, mi leckst am Arsch!” (Hej, pocałuj mnie w gdzieś!).
Rodzicom, całej rodzinie, partnerce wspinaczkowej i przyjaciołom dużo siły w tych trudnych chwilach.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA