Connor Herson i świetna seria w Yosemite
W kwietniu tego roku pisaliśmy o powtórzeniu przez Connora Hersona jednej z najtrudniejszych rysowych dróg za oceanem, Stranger than Fiction 5.14. Kilka wiosennych weekendów 22-letni Amerykanin spędził także w Yosemite, gdzie w świetnym stylu przeszedł serię klasyków.
***
Przejścia Connora Hersona są zawsze wyjątkowe. Szybkie, trudne, ponadprzeciętne – Amerykanin jest wspinaczem nieprawdopodobnie utalentowanym i nieobliczalnym, a szczególny respekt budzą jego wyczyny tradowe (lista jest długa i honorna). Tym razem jednak o siedmiu drogach w Yosemite, które 22-latek zrobił w ciągu kilku wiosennych weekendów.
Przerwy między zajęciami (Herson studiuje na Uniwersytecie Stanforda) wykorzystał na szybkie weekendowe akcje. Celem było pokonanie w stylu ground-up jak największej liczby dróg.
Connor Herson:
To był najlepszy sezon wspinaczkowy, jaki miałem w czasie studiów: trzy klasyczne przejścia na El Capie w ciągu trzech weekendów z rzędu plus cztery drogi wielowyciągowe 5.13 w ciągu dwóch weekendów z rzędu – wszystkie w stylu ground-up. Jednak co ważniejsze, w końcu poczułem, że wspinam się płynnie w tutejszym granicie, to umiejętność, która zawsze wydawała mi się ulotna.
W tym miejscu trzeba dodać, że w 2018 roku, w wieku zaledwie 15 lat, Herson wspiął się klasycznie na legendę Yosmite – The Nose.
W ciągu wspomnianych weekendów Amerykanin, z różnymi partnerami, zrobił takie oto drogi:
- Wet Lycra Nightmare (5.13d)
- Golden Gate (5.13a)
- El Corazon (5.13b)
- Pre-Muir (5.13c/d)
- Westie Face (5.13-)
- Final Frontier (5.13b)
- Father Time (5.13b)
Na Wet Lycra Nightmare (Todd Skinner, 2004) Herson związał się liną z Sébastienem Berthe (w ubiegłym roku wspinali się wspólnie po Dawn Wall i stworzyli zgrany zespół – ostatecznie droga padła łupem Belga w lutym tego roku). O tym przejściu Connor pisze między innymi tak:
(…)Wszystko idzie idealnie. Seb Berthe dopinguje mnie, kiedy pewnie pokonuję boulderowy crux, wpinam się do stanowiska i zjeżdżam do Seba. Następnie on bez wysiłku prowadzi wyciąg. Dołączam do niego w łańcuchu, nasze morale sięga zenitu. Idziemy na szczyt! Zanim jednak zaczniemy się zbyt mocno cieszyć, Seb odwraca się do mnie i mówi: „czekaj, zachowajmy pokorę, hmm? Przed nami jeszcze dużo trudnego wspinania.
Wspinanie w dolinie uczy pokory. Sukces lub porażka na drodze mniej zależą od tego, jak dobrze idzie ci kluczowy wyciąg, a bardziej od tego, jak płynnie pokonujesz tak zwane łatwe wyciągi, które mogą być brudne, mieć runouty lub są po prostu trudne.
Pełną relację Connora Hersona znajdziecie TUTAJ.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
