Will Moss na najtrudniejszym tradzie solo
Rope solo oczywiście – nie mylić z free solo. Ale jakby nie było, taka asekuracja musi obciążać psychę. Trudno to sobie wyobrazić, zwłaszcza na tradzie. Zwłaszcza na 5.14a (8b+). Zwłaszcza na drodze z dopiskiem R. Will Moss przeszedł najtrudniejszą drogę tradową z asekuracją solo w historii.

***
R, czyli nie dość, że trudno, to jeszcze można nieźle przywalić. Taka jest China Doll (5.14a R), ponad 40-metrowy potwór w Boulder Canyon w Kolorado. Will Moss wybrał tę drogę na swoje przejście solo, bo ją znał – zrobił ją kilka razy w lutym 2024 roku. Był wtedy na pierwszym roku studiów i często wspinał się w okolicy. Odnotował w kapowniku jedne z najtrudniejszych dróg w rejonie: Cheating Reality (5.14 R/X), Kill Switch (5.14a) i Viceroy (5.14b R).
Ostatnia z nich to przedłużenie Crank It (5.14a), na której podczas swoich przejść RP (z pełną protekcją, czyli korzystając również z kilku dostępnych boltów) kręgosłupy złamali Brad Gobright i Molly Mitchell. Pomimo takich historii i oznaczeń R i X (ryzykowna asekuracja, ryzyko śmierci), Will Moss asekurował się wyłącznie sprzętem tradowym, pomijając wszystkie stałe punkty asekuracyjne! Pisał wtedy:
Cieszę się, że udało mi się zrobić wszystkie te drogi, wpinając się tylko w to, co sam osadziłem na prowadzeniu.
Tej wiosny Moss czuł się silniejszy niż kiedykolwiek. Przygotowywał się do przejścia Freeridera (VI 5.13a, 37 wyciągów) FLESZEM, co ostatecznie zrobił, na dodatek w jeden dzień. Przejście China Doll przeszło bez echa, zniknęło w cieniu wspinaczki na Freeriderze. Moss potraktował je trochę „treningowo”, trochę o nim zapomniał… Dopiero po trzech miesiącach od powrotu z Yosemite podzielił się swoim ryzykownym wyczynem w Boulder Canyon.
Przygotowując się do Freeridera, starałem się robić jak najwięcej trudnych i psychicznych dróg w granicie. Na China Doll jest sporo niepewnych ruchów z odciągów i bardzo słabych stopni. Przeszedłem ją łącznie pięć razy, kilka na top rope solo, kilka prowadząc. Ostatecznie chciałem sprawdzić, czy jestem w stanie zrobić coś więcej, udowodnić sobie, dla podbudowy mentalnej, że jestem lepszym wspinaczem niż przed rokiem.

W ostatnich tygodniach przed wyjazdem w Yosemity Moss postanowił zrealizować plan. Wrócił na China Doll. Był wierny swojemu wcześniejszemu podejściu – pomijał stałe punkty asekuracyjne, a na dodatkową trudność przejścia (w porównaniu do tego sprzed roku) wpłynęły ciężar liny i samodzielne wybieranie luzu podczas wspinaczki w stylu rope solo.
Przede wszystkim to wydawało się fajnym wyzwaniem – utrudnić już wcześniej dość trudny sprawdzian.
Co ciekawe, Moss nigdy wcześniej nie wspinał się z asekuracją solo.
Techniki asekuracji nauczył się z filmu Brenta Barghahna, który znajdziecie poniżej. Początkowo chciał używać przyrządu Revo Wild Country, ale ten zawiódł. Przerzucił się na system oparty na Grigri, często używany przez solistów, mimo że Petzl podkreśla, że nie jest to przyrząd przeznaczony do tego zastosowania.
China Doll otrzymało „R” za pierwszych 10-12 metrów wspinania bez dobrej asekuracji, prowadzące do pierwszego problemu boulderowego, na którym asekuruje się z cama 0,1. Jeśli przelot puści, skutki lotu są bardzo poważne. Asekuracja powyżej jest ciut lepsza, ale nadal głównie z najmniejszych kości.
Moss zrobił najpierw dwie wstawki próbne, podczas których wpinał się również do boltów i odpadał na swoich osadzonych przelotach, by sprawdzić czy siedzą. Towarzyszyła mu grupa przyjaciół – gdyby coś poszło nie tak. Po tych przygotowaniach ruszył raz jeszcze, tym razem korzystając już wyłącznie z własnej asekuracji. China Doll padło w stylu rope solo i z czysto tradową asekuracją. Najprawdopodobniej jest to najtrudniejsza droga pokonana kiedykolwiek w tym stylu.
Rope solo nie jest popularne i nic dziwnego. Dodatkowe operacje sprzętowe i związane z nimi ryzyko zniechęcają. Niemniej niektórzy mocni wspinacze sięgają po tę technikę. Jak szacuje Brent Barghahn, projektant sprzętu, który przeszedł solo z liną The Parity Prow (5.14-) w 2023 roku, zaledwie 6 do 8 osób poprowadziło w ten sposób stopień 5.14 (8b+) lub wyższy.
Krótką wyliczankę mistrzów tej niszowej odmiany wspinania należy zacząć od Alexa Hubera, który klasycznie, solo z liną, pokonał między innymi wielkie alpejskie wyzwania: Nirwana (8c+/5.14c), Mauerläufer (8b+/5.14a), Ramayana (8b+/5.14a). Fabian Buhl przeszedł w tym samym stylu między innymi drogi Wetterbockwand (8c/5.14b) i Ganesha (8c/5.14b). Keita Kurakami pokonał samotnie z liną The Nose (5.14a) na El Capie. I na koniec najprzyjemniejszy dla nas akcent: Łukasz Dudek z licznymi przejściami rope solo, z Pan Aromą (8c/5.14b) na czele. Niemej jednak wszystkie wspomniane drogi posiadają przynajmniej częściową asekurację stałą.

Will Moss podkreśla, że wspinaczka bez partnera była o wiele trudniejsza. Operacje sprzętowe, multitasking, skupienie – wszystko to wymagało znacznie większej kontroli i opanowania nerwów. Moss posuwa się nawet do takiego stwierdzenia:
Pokonanie 5.11 (6c) solo z liną byłoby trudniejsze niż pokonanie China Doll z asekurantem.
Przejście pierwszej klasy, a do tego najwyraźniej motywujące:
Przejście China Doll było przygotowaniem do przyszłych projektów. Mam nadzieję, że nauka asekuracji i dopracowanie stylu, w jakim chciałbym się wspinać, pozwolą mi realizować projekty na większych ścianach. Ta niezależność i samowystarczalność w ścianie – choć nie mam jeszcze wielu doświadczeń – wydają mi się czymś bardzo fajnym.
Moss planuje tej jesieni wziąć dziekankę i wyjechać w Yosemity. Będzie się działo!
Gratulujemy i trzymamy kciuki.
MG
źródła: Will Moss Insta, Climbing
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA