Spis treści
„Chciałabym zwolnić tempo” – mówi jedna z bohaterek Kwiatu ośmiu gór. Na drodze pisarza-reżysera, Paolo Cognettiego, staje wiele takich postaci. To ludzie, którzy uciekli od cywilizacji, żeby na chwilę zwolnić i naładować baterie. Okazało się, że dla wielu taki sposób życia stał się receptą na funkcjonowanie. Ich historie możemy poznać w filmie, który jest hołdem dla gór. Jak mówi reżyser: „To nie my ocalimy góry. To góry są w stanie ocalić nas”. Film w polskich kinach pojawi się 1 sierpnia.
***
Paolo Cognettiego sięga po kamerę i zabiera nas w wędrówkę po swoim miejscu na świecie – okolicach Monte Rossa w Alpach. Jak śmieje się w trailerze ze swoim przyjacielem: „Ludzie myślą, że to Monte Rosa, bo o zachodzie robi się różowa. Monte Blanc jest biały, więc Monte Rosa musi być różowa!”. Ta piękna, spektakularna wizualnie okolica przeżywa jednak kryzys związany ze zmianami klimatu. Powoli zaczyna w niej brakować wody, która kiedyś spływała wiosną z gór. Jak w obliczu nieuchronnych zmian radzą sobie mieszkańcy tego pięknego zakątka z Alpach?
Świat zwierząt i ludzi
Na szlaku Cognettiego pojawiają się niezwykle ciekawe postaci. Mistrz pracy z drewnem, kontynuujący tradycję tworzenia sztuki z natury. Właścicielka najwyżej położonego wegańskiego schroniska w Alpach, oraz kucharz z Nepalu, który serwuje smakołyki z drugiego końca świata w sercu Europy. Poznamy też joginkę pomagającą odpocząć innym od codziennych trudów. Wszystkich łączy jedno – góry stały się ich domem, bez którego nie wyobrażają sobie życia.
W tym krajobrazie nie brakuje też zwierząt, z którymi ludzie tu mieszkający zawierają sojusze. „Lodowiec potrafi być zwodniczny. Na szczęście koziorożec alpejski zawsze wskaże ci drogę” – mówi człowiek, który zna te okolice. „Jestem w stanie wrócić do tego miejsca, po prostu o nim myśląc” – dodaje młoda dziewczyna, która odpoczywa w okolicy Monte Rossa i ćwiczy swoją uważność.
Seans Kwiatu ośmiu gór to uczta dla zmysłów. Piękne zdjęcia górskiego krajobrazu dopełnia muzyka, która pozwala zanurzyć się w tej historii bez reszty. Spokojny rytm filmu pozwala na chwilę trwać w otoczeniu natury. Chociaż punktem wyjścia są zmiany zachodzące w tym wyjątkowym miejscu, film jest optymistycznym spojrzeniem na to, w jaki sposób ucieczka od pędu codzienności może pozytywnie wpłynąć na nasze samopoczucie i wzajemne relacje.
Kwiat ośmiu gór miał swoją premierę światową na prestiżowym festiwalu w Locarno, a polską w czasie Millennium Docs Against Gravity, zbierając bardzo przychylne recenzje ze strony publiczności.
Za dystrybucję filmu „Kwiat ośmiu gór” w Polsce odpowiada Against Gravity. Film wejdzie do kin 1 sierpnia.
***
Świat rzeczywistości i pragnień
Miłośnicy dobrej, nie-wyprawowej literatury górskiej dobrze znają Paolo. Jest autorem doskonałych książek Szczęście wilka, W dolinie, Nie zdobywając szczytów. Wyprawa w Himalaje, Ragazzo selvatico (Dziki chłopiec, nieprzetłumaczona na polski) i Osiem gór, która przyniosła mu największą popularność i została zekranizowana – film był doskonały i znakomicie przyjęty. Teraz sam stanął za kamerą, realizując dokument o miejscu, które pokochał – pod Monte Rosą, między Piemontem, doliną Aosty i Szwajcarią – i niezwykłych ludziach, których napotkał na swoje drodze, zatytułowany Kwiat ośmiu gór.
Urodził się w 1978 roku w Mediolanie. Studiował matematykę, lecz porzucił ją, by podjąć naukę w Civica Scuola di Cinema «Luchino Visconti», którą ukończył w 1999 roku. Jako pisarz zadebiutował opowiadaniem Fare ordine (Zrób porządek), które ukazało się w zbiorze opowiadań różnych autorów. A potem pasmo sukcesów: w 2016 roku za książkę Osiem gór otrzymał ważną włoską nagrodę literacką Premio Strega, a także kilka innych, m.in. Prix Medicis czy Prix François Sommer.
Czas dzieli głównie między Nowy Jork i włoskie góry, w których spędza kilka miesięcy w roku. Nie lubi tłumu i sławy, trudno się z nim skontaktować. Jest osobny, wrażliwy, wyciszony. Niby prowadzi blog – www.paolocognetti.blogspot.com – lecz ostatni wpis pochodzi z 2020 roku.
O tym, co zobaczymy w jego dokumencie, w książce Szczęście wilka pisał tak:
I te sny były tak samo częścią krajobrazu Fontana Fredda jak owiewane wiatrem lasy, niesprzedane sągi, wyschnięte jesienne strumienie, sarny pasące się na stoku narciarskim, wciąż jeszcze wolnym od śniegu, nieoświetlone domki i zwiędłe borówki, i żółknące modrzewie, i wałęsające się psy pasterskie, i cienka warstwa lodu tworząca się w nieckach poideł. Fontana Fredda została stworzona w równej mierze z rzeczywistości i pragnień. A wokół niej wznoszą się góry, całkowicie obojętne na sny istot ludzkich, i nadal tu będą, kiedy te istoty się zbudzą”[1].
[1] P. Cognetti, Szczęście wilka, przekł. T, Kwiecień, Katowice 2023.
Beata Słama
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA

