Jacek Zaczkowski poprowadził „Direkte Superlative” Xa
Świetne przejście zrealizował Jacek Zaczkowski. Prezes KW Gliwice, rocznik 1964, poprowadził RP słynną drogę Direkte Superlative Xa na wieży Großer Wehlturm w Szwajcarii Saksońskiej. Ta imponująca i historyczna linia to 80 metrów pionowej płyty* z sześcioma (!) ringami, trudności w skali Kurtyki to ok. VI.4+, a w skali francuskiej 7c.
Czym Cię zauroczyła „Direkte Superlative”? Wspominałeś o niej w 2008 roku w wywiadzie dla wspinanie.pl, czyli 17 lat temu. W głowie miałeś ją przecież jeszcze dłużej.
W 1977 roku Bernd Arnold otworzył Wand im Morgenlicht / Superlative — drogę biegnącą imponującą wschodnią ścianą Großer Wehlturm w Rathen. Dwa lata później wytyczył jej prostowanie, Direkte Superlative, ponieważ oryginalna linia omijała najsłabiej urzeźbioną część ściany. Droga stała się sławna** nie tylko ze względu na trudności i imponującą formację, jaką prowadzi, ale również na jej niezwykłe położenie — ściana góruje bezpośrednio nad sceną skalnego teatru Felsenbühne w Rathen, a jej wierzchołek znajduje się zaledwie kilkanaście metrów od punktu widokowego przy słynnym moście Basteibrücke.
Podszedłem pod nią od razu pierwszego dnia po przyjeździe do Rathen. Wtedy wydawała się być zupełnie poza zasięgiem i została w pamięci jako coś absolutnie unikatowego i chyba trochę przerażającego. Jednocześnie wiedziałem, że kiedyś spróbuję ją przejść.
Dlaczego ten projekt musiał czekać na realizację tak długo? Co sprawiło, że drogę poprowadziłeś właśnie latem 2025?
Dopiero parę lat temu wróciłem do formy, która dawała nadzieję na sukces. Powrót do wspinania w piaskowcu również wymagał czasu. Pierwszą próbę miałem wiosną ubiegłego roku, poleciałem jednak z urwaną klamą, co trochę pokiereszowało mi psyche. Odczekałem dwa miesiące i w czerwcu przeszedłem ją w stylu AF. Pod koniec wakacji kolejna urwana klama zakończyła mój sezon wspinaczkowy. W tym roku, podczas majowego weekendu, poprowadziłem teoretycznie trudniejszego Hohlespigel’a na Polenztalwächterze i poczułem, że nadszedł właściwy moment.
W 1986 roku zrobiłeś najlepsze polskie skałkowe przejście za granicą, a na pewno najlepsze w piachach. Poprowadziłeś Klekání o takiej samej wycenie i pewnie powadze. Jakbyś porównał te dwa prowadzenia, dwie drogi, mając wyjątkową blisko 40-letnią perspektywę dzielącą oba przejścia.
Wydaje mi się, że pomimo podobnej wyceny Direkte Superlative jest trudniejsza technicznie. Gdy robiłem Klekání Xa/b, wspinałem się OS na podobnym poziomie jak teraz, a przeszedłem ją bez odpadnięć. Direkte Superlative ma też większy ciąg, zwłaszcza jeśli robić ją w stylu RP.
Zupełnie nieporównywalna jest natomiast powaga tych dróg. Lot spod trzeciego ringa na Klekání jest niebezpieczny, znad tego ringa – przerażający.
Direkte Superlative na pierwszych 45 metrach lekko się przewiesza. Loty mogą być długie, ale są bezpieczne. Tylko dojście do pierwszego ringa wymaga pełnej koncentracji, a drugi crux – niezachwianej wiary w siebie, szczególnie gdy jest się już lekko nabitym idąc RP. Z perspektywy czasu widzę, że w Saksonii przeszedłem wiele trudniejszych i bardziej niebezpiecznych dróg, ale żadna nie była tak spektakularna jak Direkte Superlative.
Drogi psychiczne, zawierające element ryzyka, to wyzwanie. Prawda jest taka, że większość z nas po prostu rezygnuje z takich celów. Masz jakiś swój patent na przełamanie lęku przy tego typu wspinaczkach? Co myślisz w miejscu wóz/przewóz?
Najważniejsza jest umiejętność całkowitego skupienia się na wspinaniu i wiara w siebie. Gdy tylko zaczynam rozważać, „co będzie, jeśli…”, odpuszczam. Natychmiast. Myślenie o czymkolwiek innym niż wspinanie w takich miejscach nie prowadzi do niczego dobrego. Pewność siebie pojawia się wraz z kolejnymi metrami przewspinanymi na łatwiejszych drogach. Z czasem zaczynamy rozumieć, że osoby, które otwierały te drogi, nie były samobójcami. Za chwilę na pewno zrobi się łatwiej lub uda się coś założyć.
Tak czy inaczej, warto zwracać uwagę na wykrzykniki w przewodnikach, a na początek polecam „Elbsandstein Plaisir”. To przewodnik z idealnym zestawem łatwych dróg, z których żadna nie zaskoczy nas negatywnie.
Czy masz w zanadrzu inną drogę, o której marzysz? Może to dobra okazja do podzielenia się z nami. Okazuje się, że marzenia wypowiedziane na wspinanie.pl się spełniają :).
Aby w czasach NRD uzyskać klasę mistrzowską trzeba było przejść w rok dwanaście z listy 92 Meisterwege – starannie wybranych saksońskich dróg. Żadna z nich nie jest trudniejsza niż IXa, więc teoretycznie wszystkie są w moim zasięgu. Teoretycznie, gdyż o ich klasie nie decydują poszczególne przechwyty. Teraz moim marzeniem jest zebrać ten tuzin, niekoniecznie w rok, bo idzie to bardzo powoli — jestem za stary, by umrzeć młodo.
***
Jacek Zaczkowski, świetny wspinacz skalny i sportowy. Prezes KW Gliwice. Przygodę ze wspinaniem rozpoczął w 1981 roku, w wieku 17 lat. W latach 80. i na początku 90. należał do polskiej skalnej czołówki. Ma na swoim koncie bardzo dobre przejścia tak w wapieniu jak w wymagających piaskowcach. W tych ostatnich poza wspomnianymi wyżej drogami poprowadził m.in. Ende einer Legende na Rauchenstein Xb AF, Star Wars na Nebelturm Xb AF, Inflation na Pfafenschluchtspitze Xb AF.
Jacek wspinał się też skutecznie na zawodach, był m.in. 16. w Pucharze Świata w prowadzeniu w Leeds plus oczywiście zajmował czołowe lokaty na zawodach krajowych.
W polskich skałach ma na koncie masę świetnych przejść, wystarczy wspomnieć choćby prowadzenia Próby Turinga VI.6+ w 2005 roku czy Potęgi Trójkątów VI.6+ w 2006 roku.
Wspina się także w górach. Zrealizował m.in. pierwsze klasyczne przejścia w Tatrach: Droga Długosza VIII (1995), Kurtyka-Czyżewski (2003), Wish You Were Here VIII+ (2007) na Kazalnicy Mięguszowieckiej.
W 1990 roku wspólnie z Piotrem Korczakiem zrealizował pierwsze polskie przejście klasyczne drogi Przez Rybę na południowej ścianie Marmolada d’Ombretta (Dolomity).
Wielokrotnie odwiedzał dolinę Yosemite. Przeszedł większość tamtejszych klasyków, w tym dziesięciokrotnie południową ścianę El Capitana. Dwie drogi na El Capitanie udało mu się pokonać w ciągu jednego dnia – w 2003 roku Lurking Fear w 17h z Jackiem Krawczykiem i w 2004 roku The Nose w 16h z Andrzejem Marciszem.
_______
*Pierwsze 45 metrów Direkte Superlative to lustro skalne z pięcioma ringami, następnie mamy 35 metrów kruchego parchu z jednym ringiem.
** W 1982 toku pierwszego prowadzenia RP Direkte Superlative dokonał Jindřich Hudeček. Za to przejście otrzymał prestiżową nagrodę „Výstup roku”, przyznawaną przez czechosłowacki związek. W kolejnych latach prowadzili ją m.in. Kim Carrigan, Heinz Zak czy Wolfgang Güllich.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA


A Ryba?! (dotyczy notki biogr. o Jacy)
Szczegoly w watku obok: [url=https://forum.wspinanie.pl/read.php?7,722085,722095#msg-722095]Jaca forever young - forum.wspinanie.pl/read.php?7,722085,722095[/url]
Odpowiedzi: 1
Jaca forever young
To cieszy, że Jaca ciągle jest w formie. Gratuluję szczerze, bo jest czego. Zwłaszcza, że 9 (?) lat temu był…
Odpowiedzi: 10