Morskooczne Jaja za rok 2024
Kapituła w składzie: Damian Granowski, Tomasz Klimczak, Izabella Lubańska, Andrzej Machnik (kanclerz) oraz Grzegorz Mróz przyznała za rok 2024 następujące jaja.

I – Złote Jajo:
Kol. Mariusz Biedrzycki, który po zakończonym cudownym ocaleniem locie „na żywca” na Mnichu, w ramach którego odniósł jednak liczne obrażenia (m.in. połamana miednica), na pytanie lekarki w szpitalu: „Czy miał pan kask?”, odpowiedział: „Proszę pani, przy żywcowaniu jest to nieetyczne”.
II – Srebrne Jajo:
Kol. Bartek Raczyk za lansowanie we wspinaniu zimowym konkurencji polegającej głównie na szarpaninie z kosówkami.
III – Brązowe Jajo:
Młody Śniegul z młodym Dudrakiem za pomylenie w ramach wypadu w Tatry Schodów do Nieba na Kazalnicy z trójkową drogą Korosadowicza na tejże ścianie.
IV – Jaja Śmierdzące:
1) Kol. Bartek Wrześniewski za:
a) wprowadzenie do umawiania na wspinanie znanej skądinąd metody polegającej na umówieniu się (na wszelki wypadek) z kilkoma różnymi osobami, przy czym wszystkie one, za wyjątkiem jednej, ale jeszcze na wstępie nie wiadomo której, mają zostać z definicji wyrolowane.
b) urozmaicenie tej metody przez publikację na Facebooku zdjęć z odbytej wspinaczki oraz opieprzenie tych, którym się zastosowanie tejże metody względem nich nie spodobało.
2) Kol. Dominik Zalewski za podkablowanie kol. Krzysztofa Zabłotnego do sądu koleżeńskiego WKW za to, że kol. Zabłotny wyciął jednego ringa na projekcie, który kol. Zalewski kol. Zabłotnemu podprowadził.
Oprócz tego kanclerz kapituły jako osobiste wyróżnienie przyznał następujące jaja kanclerskie:
I Złote Jajo Kanclerskie:
Koledzy Janusz Majer i Krzysztof Wielicki za przerobienie polskiego himalaizmu na obiekt muzealny z centrum w Katowicach.
II Złote Jajo Kanclerskie:
Kol. Wojciech Kurtyka za odgrywanie roli św. Augustyna polskiego alpinizmu, który innym zabrania tego, co sam czynił za młodu, a w szczególności zaś:
- Zdemaskowanie kurwy-sławy jako głównego wroga wspinaczy, w sposób istotny zaniżającego ich wykon.
- Równie demaskatorskie zastąpienie pojęcia „styl himalajski” pojęciem „styl militarystyczno-kołchoźniany” (lub – w zależności od wariantu – po prostu „kołchoźniany”).
- (Co nieco zakamuflowaną) propozycję unieważnienia wszystkich przejść, które dokonane zostały w w/w stylu w górach najwyższych, o niższych już nawet nie wspominając.
- Za I przejście zimowe Ścieku na ścianie Kotła Kazalnicy dokonane na początku lat 70. ubiegłego stulecia w stylu wybitnie militarystyczno-kołchoźnianym, w 6-osobowym zespole, przy zmianie wspinających się dwójek co drugi dzień, wszystkich kiblach spędzonych w schronisku oraz powrotach z szycht wystarczająco wczesnych, by można jeszcze było obalić piwo w schroniskowym bufecie, co zapoczątkowało dekadę przejść na tymże urwisku dokonywanych w tymże stylu.
Srebrne Jajo Kanclerskie:
Autor przewodnika „Jura” kol. Grzegorz Rettinger za uporczywe knocenie opisu Faszystowskiego Ogródka w Skałkach Rzędkowickich w kolejnych wydaniach tegoż przewodnika, pomimo dostępności źródeł razem z autorem większości przejść w tej grupie skałek włącznie.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
Dziękuję za Złote Jajo, należy się jednak sprostowanie...
Dziękuję Kapitule (i Aniołowi Stróżowi) za przyznane wyróżnienie, muszę jednak sprostować pewne przekłamania: "liczne obrażenia (m.in. połamana miednica)" Darując czytelnikom…
Odpowiedzi: 9