27 czerwca 2024 16:25

Nie żyje Keita Kurakami (1985-2024)

25 czerwca na szlaku na Mt. Fuji zmarł na serce Keita Kurakami. 38-letni Japończyk był świetnym wspinaczem. Realizował bardzo trudne wspinaczki tradowe i wielkościanowe, miał na koncie także mocne przejścia boulderowe. Zachowywał sportową aktywność mimo wykrytej poważnej wady serca.

Keita Kurakami podczas wspinaczki rope solo na Zodiacu (fot. Drew Smith)

Keita Kurakami podczas wspinaczki rope solo na Zodiacu (fot. Drew Smith)

***

Kurakami zaczynał swoją przygodę ze wspinaniem w 2004 roku od boulderingu i poświęcił mu 10 lat. Jednak swoich wspinaczkowych początków doszukiwał się w dzieciństwie:

Moim pierwszym nauczycielem wspinaczki było rosnące niedaleko mojego domu duże drzewo – Matka Drzew. Bawiłem się tam i wspinałem. Dla dzieci było to jak mała przygoda – jak wysoko możemy wspiąć się na to wielkie drzewo! Później, gdy byłem w szkole średniej, zapisałem się do klubu wspinaczkowego.

Keita najbardziej znany był ze swoich przejść tradowych i wielkościanowych. W 2015 roku wraz Yusuke Sato wytyczył, a w 2016 roku przeszedł Senjitsu-no Ruri (5.14a R/X, 250 m), ryzykowną tradową wielowyciągówkę na Mt. Mizugaki. Droga ta była uważana za najtrudniejszą linię wielowyciągową w Japonii.

Na trzecim wyciągu Senjitsu-no Ruri”, wspinaczka na wyciągu (5.14a) (fot. Satoru Hagiwara)

Na trzecim wyciągu Senjitsu-no Ruri”, wspinaczka na wyciągu (5.14a) (fot. Satoru Hagiwara)

W 2017 roku dokonał piątego przejścia słynnego The Walk of Life E9 6c na klifie Dyer’s Lookout w North Devon. W tym samym roku zrealizował highball Neutralism. Pokonał go bez wcześniejszego wędkowania, co jest raczej wyjątkową praktyką.

Także w 2017 roku przeszedł solo z liną klasycznie wszystkie wyciągi The Nose na El Capitanie. Jednak wycofał się z ogłoszonego przejścia drogi, ponieważ w trakcie prowadzenia wyszedł ze ściany i odpoczął na szczycie El Capitana. Następnie zjechał, by kontynuować wspinaczkę, patrz 5. przejścia klasycznego The Nose nie było. Oświadczenie Keity Kurakamiego.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Japończyk wrócił na El Capitana rok później i już stylowo zrobił The Nose. Trzeba dodać, że „stylowo” to w jego przypadku znaczyło również rope solo.

W 2020 roku odnotował swoje najlepsze przejście na drodze sportowej. Poprowadził autorską linię The V 5.14d/15a (9a/9a+) w Chichibu.

Wada serca objawiła się w 2021 roku po wcześniejszej ciężkiej sesji treningowej. W dniu odpoczynkowym, podczas jazdy na rowerze, jego serce zatrzymało się. Ruszyło dopiero podczas trzeciej defibrylacji. U Japończyka zdiagnozowano arytmię komorową spowodowaną dławicą wieńcową, której źródłem jest wysiłek fizyczny. Kurakamiemu zalecono porzucenie wspinania. Zasugerowano także wszczepienie rodzaju rozrusznika serca (kardiowerter-defibrylator). Japończyk odmówił:

Pomyślałem, że porzucenie wspinania to coś, czego będę później żałować. Nawet gdybym dożył 70 czy 80 lat bez wspinania, czy byłoby to dla mnie szczęśliwe życie?

Rok po diagnozie Kurakami wrócił do boulderingu, biegania i wspinania. Poczuł, że wyzdrowiał w 90 proc.  Nosił przy sobie AED (automatyczny defibrylator zewnętrzny).

Zaledwie tydzień przed śmiercią poprowadził solo z liną tradową drogę Freedom 5.13. Niestety, wydarzył się kolejny atak serca, który miał miejsce na wycieczce na Mt. Fuji. Jego towarzysz wezwał pomoc, jednak tym razem lekarzom nie udało się Kurakamiego uratować.




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum