21 marca 2024 08:13

Yuji Hirayama wiecznie młody. Pada słynny japoński trad „Daydream” 5.14

Yuji Hirayama powtórzył japoński trad Daydream 5.14. Dla magazynu Climbing powiedział: „Wiem, że nie mam już 20 lat i moje wspinanie wygląda inaczej, ale jestem szczęśliwy, że w tym wieku mogę to robić na takim poziomie”.

***

W tym roku Hirayama skończył 55 lat, co właściwie nie ma większego znaczenia, bo stary mistrz nie zamierza wcale spocząć na laurach. Dowodem niech będzie tytułowe przejście (notabene w ostatnich latach, już po pięćdziesiątce, Yuji otworzył sporo trudnych sportowych dróg, w tym Peaceful Mountain 9a w Futago).

Początki Daydream sięgają jeszcze lat 80., projektu próbowało wtedy bezskutecznie wielu czołowych japońskich wspinaczy, jak Isao Ikeda czy Kiyoshi Hinotani. „Miałem 15 lat, legendarni wspinacze walczyli na drodze, a ja po prostu patrzyłem. Wspinałem się wtedy dopiero od kilku miesięcy”. Kto by pomyślał, że pierwsze przejście padnie blisko 40 lat później(!), w 2020 roku zrobił je Naoki Komine.

Yuji Hirayama na „Daydream” 5.14 (fot. Masaaki Maeda)

Jak prezentuje się Daydream? To klasyczna rysowa formacja, około 15-metrów długości, im wyżej, tym większe przewieszenie (Hirayama porównuje drogę do słynnej Cobry Crack w Squamish, którą powtórzył w 2009 roku). Główny kruks to boulderowe sekwencje V8 i V9, jedna po drugiej. Asekuracja na drodze jest ponoć dość dobra (choć pierwsze kości zakłada się mniej więcej na czwartym metrze), ale jak przyznał Hirayama: „W ostatnich latach nie wspinałem się wiele na własnej i trochę się bałem”. Na drogę zaczął jeździć wiosną 2022 roku, niedługo po tym, jak trzecie przejście zrobił Wataru Nakajima. Policzył, że łącznie spędził na projekcie osiemnaście dni na przestrzeni dwóch lat. Przejście padło w połowie lutego.

Niestety skała, na której biegnie Daydream, pozostaje tajemnicą. To teren z utrudnionym dostępem, a właściciele niechętnie patrzą na wspinaczy.




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum