Był tulipan, był tatuaż, było „Tylko dla Kobiet” 2024 – relacja

Jest już tradycją, że w pierwszych dniach marca warszawskie Obiekto zamyka swe podwoje, aby w kilka kolejnych dni przygotować szczególne zawody – „Tylko dla Kobiet”. W tym roku kalendarz sprzyjał wspinaczkowemu świętowaniu i ósma edycja rozpoczęła się dokładnie w Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Tylko dla Kobiet 2024 (fot. Łukasz Kozłowski)

***

W tym roku w „Tylko dla Kobiet” wzięło udział – po raz kolejny – więcej kobiet niż kiedykolwiek. Impreza przyciągnęła ponad 350 uczestniczek z całej Polski. W tej pięknej grupie fascynatek wspinania można było zobaczyć, jak wiele oblicz może mieć ten sport – niezależnie od wieku i umiejętności dla każdej dziewczyny, która zgłosiła swój udział, znalazły się odpowiednie wyzwania na ścianie.

Atmosfera panująca między zawodniczkami w trakcie eliminacji, szczęście rysujące się na twarzach i wszelkie wyrazy zachwytu dla idei, baldów, tulipanów i tatuaży mówią sama przez się. Zawody „Tylko dla Kobiet” dają możliwość całkiem innego doświadczenia wspinania – rywalizacja odbywa się zupełnie gdzie indziej, a emocje mają inne brzmienie. No, i nie ma wymówek, wszystkie chwyty są w zasięgu!

Tylko dla Kobiet 2024 (fot. Łukasz Kozłowski)

Trzydzieści boulderów przygotowanych przez zespół routesetterski pod kierownictwem Marcina “Szczoty” Karnickiego pozwoliło wyłonić siedmioosobowy skład finalistek. Z kompletem topów do finału weszły Marysia Lipkowicz, Pola Chuderska i Milena Poniewozik. Pozostałymi uczestniczkami ostatecznej rundy rywalizacji były Martyna Stokowiec, Olga Kulisz, Łucja Ciborowska i Basia Kotowska.

O jakości widowiska może świadczyć dbałość z jaką routesetterzy przygotowali tak trudności, jak i kolejność przystawek. Pierwszy boulder, zatopowany przez wszystkie finalistki, był świetną rozgrzewką i dla zawodniczek i dla publiczności. Na nim dziewczyny mogły też pokazać na jak wiele sposobów można przewspinać tę samą trudność – czy to przy użyciu tradycyjnych technik wspinaczkowych, czy też typowego raczej dla „Ninja Warrior” koordynacyjnego stylu „na łapach”.

Tylko dla Kobiet 2024 (fot. Łukasz Kozłowski)

Drugi problem postawił przed zawodniczkami wyzwanie nauczenia się koordynacyjnego ruchu na start i równie koordynacyjnego przejścia do zony, żeby potem zmienić charakter i wymusić precyzyjne wstanie do zablokowanego chwytu topowego. Finezyjnie przygotowana, damska dwójka pokazała jak bardzo mało czasu mają zawodniczki na znalezienie się na chwycie topowym, ale też jak dużo pozytywnych emocji może wywołać walka do ostatniej chwili i sukces osiągnięty w ostatnich sekundach.

Kolejna odsłona finałowej rywalizacji usytuowana na relatywnie niewielkim (bo osiemnastostopniowym) przewieszeniu stanowiła precyzyjne połączenie problemu technicznego i siłowego. Kontrola i dokładność z jaką zawodniczki musiały poruszać się w ścianie, zestawiona z czystą siłą nóg i ramion, pozwoliła na rozdzielenie zawodniczek i wyłonienie pewnej zwyciężczyni – Marysi Lipkowicz, która jako jedyna sięgnęła po top trzeciego boulderu finałowego.

Maria Lipkowicz (fot. Łukasz Kozłowski)

Ostatnią okazją do zobaczenia finalistek był połogi boulder, przygotowany zgodnie z najnowszymi trendami stylu competition – z dużą ilością śliskich powierzchni. Ale oprócz przekonania, że choć się świeci, to można na tym stanąć, finałowa czwórka wymuszała czujność w poruszaniu się po paczkach i pewność w koordynacyjnych ruchach. Zadanie to było tym trudniejsze, że dziewczyny miały za sobą nie tylko rundę eliminacyjną, ale również trzy wcześniejsze, wymagające skupienia, siły i precyzji problemy, postawione przed nimi przez routesetterów.

Ostatecznie na najwyższym stopniu podium stanęła Marysia Lipkowicz, zaraz za nią uplasowała się Olga Kulisz, a trzecie miejsce zajęła Pola Chuderska. Kolejne pozycje w finale zajęły Milena Poniewozik, Martyna Stokowiec, Łucja Ciborowska i Basia Kotowska. Wszystkim uczestniczkom gratulujemy świetnych występów finałowych i liczymy na to, że spotkamy się też za rok!

Najlepsze zawodniczki tej edycji (fot. Łukasz Kozłowski)

Zawody nie odbyłyby się bez wsparcia przyjaciół Obiekto oraz sponsorów nagród: Columbia Sportswear, Clif Bar, Oshee, Hamau, 1hundred, Rysuyki, Masa Gliny, Labuna, Dżast Climb, Heartbeat, Varapo, Miękkość, Colormama, FilmyGorskie.pl, Mano, In The Pink oraz Trening i Góry.

Relacja filmowa z zawodów:




 

Agnieszka Szypulska




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum