Aleksandra Nowakowicz i Paweł Starikov zwycięzcami WLB 2023/2024!

Ostatnia, szósta runda WLB w ramach trwającej przez pół roku edycji 2023/2024 odbyła się na warszawskim Volcie. Od środy 21 lutego ponad 500 uczestników walczyło o złoty bilet, zakwalifikowanie się do półfinału, zdobycie jak największej ilości punktów, czy też po prostu pokonanie własnych słabości, ale przede wszystkim – jak zwykle – wszyscy dobrze się bawili.

Finałowe salto Pawła Starikova (fot. FB WLB)

***

Specyfika boulderowni znajdującej się w industrialnej przestrzeni w sąsiedztwie EC Siekierki (chodzą słuchy, że droga na krakowski Bronx sprawiała warszawiakom nieco mniejszy kłopot) oznacza wiele przewieszeń, a to przekłada się na problemy wymagające nie tylko nienagannej techniki, ale też nieco siły. Do zdobycia kompletu punktów potrzebne było co prawda dużo więcej, do czego zresztą już zdążyła przyzwyczaić nas Liga. Wiele osób na pewno żywo wspomina różowy bald nr 34, wymagający w zasadzie wszystkiego – dobrego balansu, mocnego bicepsa, stąpania po paczkach – a po tym wszystkim na uczestnika zawodów czekał, niejako w nagrodę, ruch sprawdzający jego dynamiczne umiejętności. Tej dynamiki było zresztą znacznie więcej, wydaje się wręcz, że routesetterzy WLB ostatnio rozsmakowali się w tego typu problemach. Wiele z najtrudniejszych baldów znalazło się w mocnym przewieszeniu, ale w ramach szeroko pojętego odpoczynku można było wstawić się w nr 31 w połogu, nazywany nieoficjalnie boulderem bez chwytów.

W sobotę 24 lutego na Murallu przy Al. Krakowskiej rozegrano półfinały, osobno dla Pań i dla Panów. Całość nosiła znamiona wspinaczkowego święta, gdyż na ściance pojawiło się wielu kibiców, którzy wspierali uczestników żywym dopingiem. Za routesetting odpowiadała ekipa ze wszystkich ścian organizujących Ligę (Obiekto, Crux, Murall, Bronx, Wgórę i Volt), co przełożyło się na bardzo ciekawe i różnorodne baldy.

Finałowe rozgrywki WLB Ligi Boulderowej 2023/2024 (fot. Izabela Wysocka)

Z półfinałów zrobiła się w zasadzie osobna runda – zawodników było naprawdę dużo – z osób, które przeszły do kolejnej rundy, zdobywając złoty bilet lub z klasyfikacji generalnej, powstały dwie grupy – 60 kobiet i 90 mężczyzn (dysproporcja ta wynikała z miejsc ex aequo w męskiej generalce). Walczyli w większości na tym samym zestawie baldów, natomiast najtrudniejsze zostały oznaczone literą K (dla kobiet) lub M (dla mężczyzn).

Runda damska przypominała nieco atmosferę zawodów dla kobiet na jednej z warszawskich boulderowni –  takie wrażenie można było odnieść widząc kibicujących mężczyzn, czyszczących chwyty i podpowiadających płci przeciwnej. Topy padały do samego końca – bald nr 30 został zdobyty w kradzionym czasie. Widać było, że dziewczyny dały z siebie wszystko. W rezultacie do finału przeszły Aleksandra Nowakowicz i Pola Chuderska, które zebrały największą liczbę punktów, a wraz z nimi Ewa Zapart, Basia Kotowska, Monika Szumańska i Klaudia Adamska.

Finałowe rozgrywki WLB Ligi Boulderowej 2023/2024 (fot. Izabela Wysocka)

Potem na panel wyszli mężczyźni i atmosfera raptownie się zmieniła – poziom testosteronu, decybeli i intensywnych zapachów wzniósł się ponad dotychczasową normę, a baldy od numeru 18 w górę zostały oblężone przez półfinalistów. A było na co patrzeć – problemy z dynamicznymi ruchami, takie jak M28 z dalekim skokiem czy różowy M30 w przewieszeniu były naprawdę widowiskowe. Na brak zainteresowania nie narzekał też M29 w połogu, który gromadził sporą ilość zarówno zawodników, jak i kibiców. Najlepiej poradzili sobie, a co za tym idzie, dostali się do finału – w kolejności: Ignacy Ignaczak, Piotr Wasiuk, Hubert Jatczak, Mariusz Kowalczyk, Paweł Starikov i Mariusz Szopa.

Finał

W sobotni wieczór na Cruxie odbyła się impreza celebrująca ostatni weekend i zakończenie tegorocznej edycji WLB: grający na co dzień w warszawskich klubach DJ Ariel Bialski serwował muzykę porywającą do tańca, a na chętnych na barze czekały napoje o różnym woltażu i pyszne jedzenie.

Prawdziwe napięcie dało się odczuć jednak niedzielnym popołudniem na Volcie, gdzie zgromadziła się publiczność w oczekiwaniu na punkt kulminacyjny Ligi, a mianowicie finały. Na tych, którzy nie mogli lub nie chcieli stawić się osobiście, czekała transmisja na żywo. Stream na najwyższym poziomie okraszony był komentarzem Joanny Owczarek z Obiekto i Grzegorza Karolaka.

Wspomniana już na początku ilość przewieszeń na Volcie nie wróżyła łatwych baldów finałowych. I rzeczywiście – tylko ostatnie z nich znalazły się na bardziej pionowym/ połogim panelu, ale po kolei.

Finałowe rozgrywki WLB Ligi Boulderowej 2023/2024 (fot. Izabela Wysocka)

Zarówno damski, jak i męski bald nr 1 były w przewieszeniu rzędu 45 stopni, w dodatku ten drugi zaskoczył mężczyzn startem do góry nogami. Damski na pierwszy rzut oka wydawał się dużo bardziej przyjazny. Klaudia Adamska osiągnęła zonę w drugiej próbie, reszta kobiet od razu zdobyła top, przy czym Basia Kotowska i Pola Chuderska zrobiły to niesamowicie szybko (odpowiednio 42 i 27 sekund – tak, byli tacy, którzy to mierzyli), a Aleksandra Nowakowicz – na spokojnie, z gracją i zapasem sił.

U mężczyzn na numerze 1 bez topu – jak to podsumował komentator zawodów, Andrzej Mecherzyński-Wiktor: „Żaden nie został Marie Curie-Skłodowską pierwszego problemu”. Większość podjęła zaawansowane próby – na przykład Hubert Jatczak, który wisząc na słabych chwytach, na kilka sposobów próbował rozwikłać zagadkę dotarcia do topu. Zony zostały osiągnięte przez wszystkich mężczyzn, przy czym Mariuszowi Szopie, Hubertowi, Pawłowi oraz Ignacemu udało się zrobić to w pierwszej próbie.

Drugi bald kobiecy był technicznym paczkomatem w lekkim przewieszeniu, rozpoczynającym się od nabiegu. Klaudia, Monika i Basia przedarły się w pobliże topu, ale ten osiągnęły dopiero Ewa Zapart i Pola Chuderska, która zaprezentowała znakomite opanowanie przy tym, jak niemalże ześlizgnęła się podczas ostatniego ruchu. Niespodzianką był brak topu u Aleksandry Nowakowicz – wcześniej wydawało się, że z łatwością poradzi sobie z tym problemem.

Męski bald nr 2 minął pod znakiem wielu prób. Dwa dynamiczne ruchy na początku drogi – pierwszy precyzyjny, drugi wymagający mocnego swingu całym ciałem… Wydawało się być trudno i rzeczywiście – w miarę blisko topu znalazł się Mariusz Szopa, natomiast tak samo jak Piotr Wasiuk, Hubert Jatczak i Mariusz Kowalczyk musiał zadowolić się zoną. Podobnie było na męskim numerze 3 – kolejny skok w przewieszeniu oraz konieczność przeniesienia ciężaru ciała na prawo ze ścisków w stronę zony okazały się dla finalistów bardzo wymagające. Do zony przedarł się jedynie Paweł Starikov, cała reszta Panów bez sukcesów, publice pozostało więc mieć nadzieję na topy na czwórce.

U kobiet trzeci bald był dość długą drogą sprawdzającą wytrzymałość zawodniczek, a wiodącą głównie po krawądkach i oblakach – Monika i Pola rozgryzły ją w pierwszej próbie, Aleksandra potrzebowała dwóch, a Klaudia i Ewa musiały zadowolić się zoną.

Po trzech baldach bez topu u mężczyzn stało się jasne, że o wynikach całości zadecyduje numer 4, wiodący po śliskich chwytach na „zetce”. Mariusz Szopa prawie dotarł do zony, zostając jednak pokonany przez próby mantli na gładkiej powierzchni. W końcu Paweł Starikov w trzeciej próbie osiągnął pierwszy top w finale mężczyzn! Jego radość była tak wielka, że po zeskoczeniu z balda wykonał jeszcze salto!

Mariuszowi Kowalczykowi udało się to po kilku próbach, kiedy rozwiązał zagadkę opanowania śliskiego topu i znalazł balans poprzez wstawienie nogi na wyższy chwyt. Problemu tego nie rozwikłał Hubert Jatczak, który pozostał niestety z samymi zonami. Piotr Wasiuk zatopował po kilku próbach, a Ignacy w pierwszej próbie miał zonę, aby w drugiej odnieść już pełny sukces. Nieoczekiwaną ozdobą tego widoku okazał się latający po hali motylek, który dokładnie tym czasie postanowił usiąść w pobliżu zakończenia drogi.

U kobiet nr 4 w połogu wymagał doskonałego wręcz opanowania – po spacerze po strukturach i zonie w postaci mikrokrawądki na zawodniczki czekał krótki, dynamiczny ruch z utrzymaniem wyjazdu nóg i prosta droga do topu. Klaudia Adamska, Ewa Zapart i Monika Szumańska w pierwszych próbach osiągnęły zonę, natomiast dalsze ruchy okazały się ponad ich siły. Kiedy w drugiej próbie Aleksandra Nowakowicz jako jedyna pochwaliła się nienagannym balansem, a potem zachowała zimną krew, utrzymując ruch, który stanął na drodze do sukcesu pozostałych zawodniczek, publika zareagowała z ogromnym entuzjazmem – nie można było wyobrazić sobie lepszego zakończenia finału! A co z motylkiem? Ten nadal latał po hali, jakby zadowolony z takiego obrotu spraw.

Ostateczne wyniki finału Ligi Boulderowej 2023/2024 prezentują się następująco:

Panie

  1. Aleksandra Nowakowicz
  2. Pola Chuderska
  3. Ewa Zapart
  4. Monika Szumańska
  5. Basia Kotowska
  6. Klaudia Adamska

Najlepsze zawodniczki WLB Ligi Boulderowej 2023/2024 (fot. Izabela Wysocka)

Panowie

  1. Paweł Starikov
  2. Piotr Wasiuk
  3. Ignacy Ignaczak
  4. Mariusz Kowalczyk
  5. Hubert Jatczak
  6. Mariusz Szopa

Najlepsi zawodnicy WLB Ligi Boulderowej 2023/2024 (fot. Izabela Wysocka)

Gratulacje dla zwycięzców i dla wszystkich uczestników, a my widzimy się na kolejnej edycji Ligi Boulderowej!

Izabela Wysocka




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum