11 stycznia 2024 09:18

Update himalajski: Annapurna i Gasherbrum I

Zespół z Alexem Txikonem na czele pnie się powoli w kierunku szczytu Annapurny. Denis Urubko jest już w Karakorum i rozpoczyna aklimatyzację. Niestety, tej zimy nie będziemy kibicować Jostowi Kobuschowi na Mount Evereście.

Himalaiści pod Annapurną I (fot. Andrés Navamuel)

***

Annapurna (8091 m) – Alex Txikon

Bask wrócił w Himalaje na kolejną zimową przygodę. Jego wyprawy zazwyczaj trwają długo, zresztą sam przyznaje, że po prostu lubi być w górach. Wyprawę na Annapurnę rozpoczął już w połowie grudnia. Póki co tempo jest dobre, ale jak zawsze warunki będzie dyktować pogoda. W trakcie aklimatyzacji Txikon i jego kompani (Włoch Mattia Conte, Brazylijczyk Moeses Fiamoncini i pięciu Szerpów z Seven Summit Treks) niemal zdobyli Chulu Far East (6059 m) – tuż przed szczytem zatrzymał ich wiatr, sięgający w porywach 80 km/h.

Po próbie na Chulu Far East Txikon i spółka przenieśli się na Annapurnę. Rozpoczęła się trzecia rotacja, która może przerodzić się w atak szczytowy. Zespół dotarł do obozu 1, pokonując 1000 m różnicy wysokości z ciężkimi ładunkami, a mimo to w dobrym czasie. Po drodze musieli przeczekać sporą lawinę.

Wczoraj zespół dotarł do obozu 2 (około 5600 m). Było słonecznie, a na wysokości dwójki temperatura wynosiła około -25 st. C. Po krótkim odpoczynku Andrés Navamuel i Ang Gyalu (Txikon nie wymieniał ich wcześniej w składzie wyprawy) wrócili do bazy. Reszta ekipy została na noc w obozie 2. Prognozy są niezłe, jeśli tylko nic się nie zmieni, zespół planuje dzisiaj osiągnąć obóz 3, w którym podczas wcześniejszej rotacji zdeponowali część sprzętu i wykopali w śniegu półkę pod namioty.

Alex Txikon pod Annapurną I (fot. Andrés Navamuel)

Alex Txikon, Mattia Conte i Moeses Fiamoncini wspinają się bez dodatkowego tlenu, podczas gdy Szerpowie – podobnie jak na wcześniejszych wyprawach Txikona – prawdopodobnie będą korzystać z aparatów tlenowych. Ten styl bywa krytykowany i budzi dyskusje.

W 2016 roku Txikon, Simone Moro i Muhammad Ali Sadpara dokonali pierwszego zimowego wejścia na Nanga Parbat (8126 m). Zeszłej zimy Bask zdobył Manaslu wraz z szóstką Szerpów, w tym Chhepalem, Mingtembą i Gyalu, którzy uczestniczą również w aktualnej wyprawie.

Mattia Conte do tej pory zdobył dwa ośmiotysięczniki, Gasherbrum II w 2019 roku i Broad Peak w 2022 roku. W 2018 roku wszedł na Manaslu, zdobywając jednak prawdopodobnie przedwierzchołek, a nie „true summit”.

Moeses Fiamoncini dołączył do zespołu nieco później, bo z początkiem stycznia. Do tej pory zdobył siedem ośmiotysięczników.

Jako pierwsi zimą Annapurnę zdobyli Jerzy Kukuczka i Artur Hajzer. Na szczycie stanęli 3 lutego 1987 roku – weszli drogą pierwszych zdobywców i nie korzystali z aparatów tlenowych.

Artur Hajzer i Jerzy Kukuczka w bazie po zdobyciu Annapurny w 1987 roku (fot. Archiwum Jerzego Kukuczki, jerzykukuczka.com)

Gasherbrum I (8068 m) – Denis Urubko

Himalajski weteran, który już nieraz zapowiadał zakończenie kariery, wraca w góry Karakorum. Jego celem jest „nadal niezdobyty zimą” Gasherbrum I. To oczywiście słowa Denisa, którego dobrze znamy z rygorystycznych i bezwzględnych stanowisk, dotyczących zwłaszcza tego, ile trwa zima – według Denisa do końca lutego. Himalaista nie zalicza tym samym jedynego wejścia na Gasherbrum I, dokonanego w ramach zimy kalendarzowej, którego 9 marca 2012 roku dokonali Janusz Gołąb i Adam Bielecki.

Denis Urubko w Pakistanie – początek wyprawy na G1 (fot. Denis Urubko FB)

Urubko wyruszył do Pakistanu 30 grudnia. Styczeń planuje poświęcić na aklimatyzację. W lutym rozpocznie akcję na G1. Według planu na podejściu przez lodowiec ma mu towarzyszyć Pakistańczyk Hassan Shigri, a od wysokości około 6500 m, Urubko będzie wspinał się sam – wariantem drogi normalnej.

Zeszłego lata Urubko zdobył G1 ze swoją partnerką Pipi Cardell. Było to jego 27. wejście na ośmiotysięcznik bez butli z tlenem. Himalaista ma na swoim koncie dwa pierwsze wejścia zimowe na ośmiotysięczniki: Makalu (8485 m) z Simone Moro w 2009 roku i Gasherbrum II (8034 m) w 2011 roku, w tej wyprawie towarzyszyli mu Moro i Cory Richards.

Mount Everest (8848 m) – Jost Kobusch

Tej zimy wyprawę w Himalaje planował również młody i ambitny Niemiec. Pamiętamy jego zimowe i solowe próby w poprzednich sezonach, które choć może nie rokowały, to jednak budziły uznanie. Tej zimy Kobusch planował wrócić na Mount Everest po raz trzeci, niestety kontuzja kręgosłupa pokrzyżowała mu plany. Zeszłej zimy Kobusch skutecznie rozprawił się z Denali (6190 m) – również solo.

Michał Gurgul

źródła: Stefan Nestler, Alex Txikon Instagram, Explorers Web




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum