Zbyt długie przypatrywanie się ścianie może mieć poważne konsekwencje. Tak właśnie było w przypadku okolic południowo-zachodniego filara Koziego Wierchu, na który miałem okazję zerkać przy okazji prac nad Latem w Kobylanach na Zmarzłej Przełęczy.

Ściana wyglądała podejrzanie atrakcyjnie z dystansu i niestety wciąż ciekawie przy okazji serii wspinaczek w pobliżu, które de facto pełniły rolę rekonesansów. W założeniu miała powstać obita w stałe punkty droga o sportowym charakterze, stanowiąca równocześnie linię zjazdów z filara, umożliwiająca szybki powrót po wspinaniu do dolinki Pustej.
Prace trwały dwa, a wliczając wspinanie w pobliżu, nawet trzy lata, rozłożone na kilkanaście wyjazdów. Ostatecznie droga została wyposażona w pięć stanowisk z łańcuchami i 28 stałych punktów (wklejane ringi i kotwy mechaniczne), co umożliwia jej przejście wyłącznie z setem 10 ekspresów (zalecane górskie).

Podczas prac nad drogą przyszło nam zmierzyć się z kruszyzną i w zasadniczym sensie linia wspinaczki została oczyszczona z niebezpiecznych fragmentów. Jednak pomimo „kompletnego” obicia nie zaryzykuję określenia wspinaczki, szczególnie na czwartym wyciągu, jako sportowej. Jesteśmy w górach i na drogę zapraszam, co prawda –pięciostawiańskich, ale jednak – taterników :).
O klasie drogi decyduje czwarty wyciąg, o trudnościach natomiast wyciąg ostatni. Na drodze jest do wykonania jeszcze kilka drobnych prac porządkowych. W tym usunięcie czwartego ringa na ostatnim wyciągu i być może „schowanie” w lewo za winkiel stanowiska na starcie w czwarty wyciąg. Drogą można zjechać. Można też kontynuować wspinaczkę i zejść skalnym koniem do szlaku, tak jak kończy się klasyczny południowy filar.
W finalnym przejściu drogi towarzyszył mi Wojciech Ignasik. Chciałbym jednak podziękować wszystkim moim górskim partnerom, a także Maćkowi Ciesielskiemu za inicjatywę logistyczną, która pozwoliła wykorzystać życzliwość gospodyń schroniska w dolinie Pięciu Stawów, zarówno w transporcie sprzętu, jak i przy noclegach.
Działania eksploracyjne w okolicach filara konsultowałem na bieżąco z Grzegorzem Głazkiem. W efekcie przebieg drogi jest zasadniczo dobrze zaznaczony w opracowaniu Ściany Tatr TOPO nr 27 – Kozi Wierch i Kozie Czuby z Dolinki Pustej. Nie zgadzają się jedynie zaznaczone tam trudności.
Część materiałów użytych do ubezpieczenia drogi pochodzi od Inicjatywy Środowisk Wspinaczkowych „Nasze Skały”, a część od sponsora Project Podzamcze.
Rafał Nowak

22.08.2023, Wojciech Ignasik, Rafał Nowak
Pięć stanów upojenia VII (180 m, 5 wyciągów)
22 sierpnia 2023: Wojciech Ignasik, Rafał Nowak
Droga została ubezpieczona ze zjazdu i poprowadzona od dołu w stylu RP.
1. wyciąg (III) 30 metrów:
Teren chodzony zimą i latem. Najczęściej jednak z obejściem po prawej lub po lewej. A my środkiem. Na dole jeden ring dla orientacji, potem w łatwym kotwa i wyżej dwa ringi na omijanym prożku. Jako że „szukamy trudności”, no to przez prożek i dalej do stanowiska z łańcuchem.
2. wyciąg (III) 40 metrów:
Podobnie jak na pierwszej długości liny. Leżącymi rysami można dwójkowym terenem dotrzeć pod Płytę Hajzera. Trzy ringi na 40 metrach pozwalają bezpiecznie „zaszaleć” na leżących płytach :)
3. wyciąg (VI) 25 metrów:
Typowo skałkowy problem. Ubezpieczony w trudnościach czterema kotwami. Po wyjściu z lekkiego przewisu na półkę-zachód podejście do stanowiska z łańcuchem.
4. wyciąg (VI) 45 metrów:
Od startu co najwyżej „bardzo trudno”, ale po przewinięciu za kancik powietrznie pod okapik (4 kotwy i ring). Okapik to przyjemna gimnastyka z trudem klasyfikowana jako „skrajne trudności dolna granica”. Ponad okapikiem, w ekspozycji i z wykorzystaniem rysy po prawej (wkliniowane kafle) do dużej półki, skąd wskos w lewo i ścianką na dużą widokową (na tym odcinku cztery ringi). Na półce łańcuch. Droga powstała ze względu właśnie na ten wyciąg…
Pomiędzy górnym stanowiskiem 4. wyciągu, a startem do 5. wyciągu trzeba wykonać trawers (5 metrów) z „dwójkowym” miejscem (1 ring).
5. wyciąg (VII) 35 metrów:
Poszukując drogi na szczyt udało się wynaleźć wyjątkowo estetyczny problem. Na pierwszej płytce jest bardzo skałkowo (3 ringi i kotwa plus czwarty ring jako zapych). Po tickowym starcie podchodzimy leżacym zacicieciem do poziomej rysy. Uwaga prawidłowy przebieg wspinania to trawers po trzecim ringu do kotwy. Czwarty ring to zapych. Po tawersie wychodzimy na półkę. Teren powyżej półki znowu górski (2 ringi i kotwa). Wejście w górną ściankę z wykorzystaniem rysy po prawej (wklinowane bloki) i trawers po okapikiem w lewo. Wyjście przez wklinowany blok. Stanowisko z dwóch ringów nieco powyżej.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA