Kristin Harila domyka rekordowo Koronę. Norweżka staje na Cho Oyu
Kristin Harila dopięła swego i stanęła dzisiaj na swoim 14. ośmiotysięczniku Korony Himalajów i Krakorum. Ambitna Norweżka próbowała w ubiegłym roku pobić rekord Nirmala Purji, to się nie udało a w zasadzie udało ;), patrz poniżej. W tym roku Harila zdobyła 2. ostatnie szczyty Korony: Shisha Pangmę i teraz Cho Oyu. Tym samym jej skompletowanie zajęło ambitnej himalaistce rok i pięć dni, co jest nowym rekordem szybkości wejścia na wszystkie 14 szczytów.
Trzeba przyznać, że Norweżka i jej team działają błyskawicznie, na szczycie Cho Oyu stanęła w zaledwie dwa dni po przybyciu do bazy pod górą, a przecież zaledwie parę dni temu, 26 kwietnia, była na szczycie Shisha Pangmy.
Cho Oyu to dla Harili to czternasty zdobyty ośmiotysięcznik. W zeszłym roku ambitna Norweżka próbowała pobić rekord Nirmala Purji, jednak jej licznik wejść zatrzymał się na dwunastym szczycie – Manaslu. Mimo starań nie udało jej się zdobyć pozwolenia na wspinanie w Chinach, a podjęta przez nią i towarzyszących jej Szerpów próba zdobycia Cho Oyu od strony nepalskiej zakończyła się niepowodzeniem.
Gdy wydawało się, że jej cel pobicia rekordu Nirmala legła w gruzach, na pomoc przyszły ustalenia Eberharda Jurgalskiego, który opublikował raport analizujący historyczne wejścia na ośmiotysięczniki. Jego wnioski były rewolucyjne i szokujące. Prawdziwe wierzchołki wszystkich 14 ośmiotysięczników zdobyło jedynie trzech himalaistów. Był wśród nich Nirmala Purja, ale na te właściwe szczyty wszedł nie w 189 dni, ale w 2 lata 5 miesięcy i 15 dni. Zatem nowy rekord na 14-ce to rok i pięć dni i należy do Norweżki.
W tym roku Harila wróciła w góry (z nową agencją) z jeszcze bardziej wyśrubowanym planem pod hasłem „“She Moves Mountains” – chce bowiem wejść na 14 ośmiotysięczników w mniej niż 6 miesięcy i chce tego dokonać wspinając się bez tlenu z butli… Do tej pory Kristin używała dodatkowego tlenu nawet na „niskich” ośmiotysięcznikach. Tego ambitnego planu na pewno nie uda się zrealizować, Norweżka skorzystała z tlenu z butli na Shisha Pangmie i sądząc z tempa zapewne teraz na Cho Oyu.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA