Zmarł Jan Serafin (1934-2023)
W wieku 88 lat zmarł Jan Andrzej Korbiasty Serafin, taternik i alpinista, profesor dr hab, lekarz ortopeda, autor wielu przejść w Tatrach, uczestnik wypraw w góry wysokie.

***
Urodzony w 1934 roku w Krakowie. Przygodę ze wspinaniem zaczął w 1951 w Skałkach Podkrakowskich. W Tatrach przeszedł szereg trudnych dróg klasycznych, m.in.: Orłowskiego na Galerii Gankowej, Długosza na Kazalnicy Mięguszowieckiej, Łapińskiego na Mnichu, Stanisławskiego na Małym Kieżmarskim Szczycie i komplet dróg na Wołowej Turni, a zimą m.in. pn.-wsch. filar Ganku, lewy filar Rumanowego Szczytu, pn.-zach. grzędę Niżnich Rysów i Grań Morskiego Oka.

Brał udział (również jako kierownik i lekarz) w szeregu wypraw w góry najwyższe: w 1975 na Tirich Mir w Hindukuszu Pakistańskim (dotarł do wys. 7550 m); 1978 na Kanczendzongę (do wys. 7450 m); 1979 w Pamir (wszedł na Pik Lenina); 1980 Mount Everest (do 8100 m); 1986 na Makalu i w 1988 w Karakorum (do 6200 m na Baturze).
W 1976 uczestniczył w wyprawie w Góry św. Eliasza (m.in. udział w wejściach na Mount Bering, Corniche Peak, Windy Peak, Jeanelle Peak), a w 1984 w wyprawie w Góry Wrangla (wejście nową drogą na Twaharpies) na Alasce.
Mówił:
Przyznaję, że szalenie mi było trudno pogodzić wyprawy w Himalaje z pracą zawodową, zwłaszcza klinicysty. Ale ze wspinaczek nie chciałem już rezygnować i jakoś się udało.
A udało mu się te dwie pasje pogodzić znakomicie. Był lekarzem ortopedą, profesorem dr. hab., długoletnim ordynatorem Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Akademii Medycznej w Warszawie. Autor 143 publikacji naukowych; promotor 12 przewodów doktorskich.

W latach 1974-2002 był przewodniczącym Komisji Lekarskiej Polskiego Związku Alpinizmu. Członek honorowy Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego, PZA, PKG i Stołecznego Klubu Tatrzańskiego.
Uhonorowany m.in. dwoma medalami ,.Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe”, złotym i srebrnym, oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

O pasji górskiej i związanym z tym ryzykiem mówił:
Poznawanie i zdobywanie Ziemi prowadzi do poznania samego siebie. Wrażenia, jakie się z tego wynosi, można śmiało nazwać pełnią życia. A co do ryzyka, już Plutarch stwierdził: „Navigare necesse est, vivere non est necesse”, czyli: „Żeglowanie jest koniecznością, życie nią nie jest”. Warto „pożeglować” i zaznać pełni życia. Bardziej się je wtedy kocha i ceni.
Źródło: WEGA, izba-lekarska.pl
Pogrzeb odbędzie się w czwartek 18 maja o godz.14:00 na Cmentarzu Powązki Stare w Warszawie, przy ul. Powązkowskiej.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
Jan Serafin
R.I.P
Odpowiedzi: 11