Być jak Janja Garnbret. Rozmawiamy z Małgorzatą Kurek, aktualną mistrzynią Polski w prowadzeniu
Małgorzata Kurek (Skarpa Bytom, Body Balance Wrocław, La Sportiva Polska, Climbo) ma dopiero 15 lat, a już dwa seniorskie tytuły rangi mistrzostw Polski na koncie. Ten drugi zdobyła niedawno na Zerwie, w konkurencji prowadzenie. W sumie uzbierała już ponad 200 medali z różnych zawodów na całym świecie. Nieźle, prawda?
Plan treningowy rozpisany na cały rok, wypełniony po brzegi kalendarz startów, no i marzenie, by konkurować kiedyś z Janją Garnbret, swoją idolką. Zapraszamy na rozmowę z Małgosią.

***
Niedawno zostałaś mistrzynią Polski w prowadzeniu. Jak wspominasz zawody na Zerwie i rywalizację w samym finale?
Bardzo dobrze. Atmosfera była super, organizacja też. Półfinał i finał były dla mnie bardzo stresujące. Jednak jestem bardzo zadowolona ze startu, ponieważ drogi sprawiły mi dużą przyjemność. Dodatkowo po zejściu z drogi półfinałowej wszyscy zaśpiewali mi sto lat, co mnie bardzo podbudowało i uszczęśliwiło.
Sam finał to już było trudne wymagające skupienia, precyzji i wytrzymałości siłowej wspinanie. Jedna z ciekawszych dróg, jakie robiłam. I aż żal, że spadłam z samego topu.

To już twój drugi seniorski tytuł rangi mistrzowskiej. Pierwsze złoto wywalczyłaś w ubiegłym roku w konkurencji boulderowej. Ale zanim stanęłaś do walki o seniorskie medale, odnosiłaś liczne sukcesy na juniorskich arenach. Przypomnij proszę te najważniejsze i te, które cenisz sobie najbardziej.
Oczywiście medale z mistrzostw Polski są jednym z moich najlepszych osiągnięć, ale mam na swoim koncie jeszcze wygrany cykl Pucharu Wielkiej Brytanii, mistrzostwa Czech, Słowacji, wygrane zawody w austriackim Petzen, gdzie startowali zawodnicy z ponad 60 krajów. Do tej pory zdobyłam ponad 200 medali na różnych zawodach – dziecięcych, młodzieżowych i seniorskich.
W moim sercu jednak zawsze będą najważniejsze zawody w Arco. To były pierwsze prestiżowe zawody składające się z trzech konkurencji, które wygrałam dwukrotnie, a raz zajęłam 2. miejsce, przegrywając różnicą jedynie 0.01 sek. :).
Bardzo ważny był też dla mnie pierwszy start w zeszłorocznych Mistrzostwach Świata Juniorów w USA. Było to niesamowite przeżycie i doświadczenie. Teraz będę starała się zdobyć kwalifikacje na tegoroczne MŚ Juniorów w Korei Południowej.

Trenujesz pod okiem swojego taty (Sebastiana Kurka). Jak układa się wam współpraca? Jak wygląda twój tygodniowy trening i na co kładziecie główny nacisk?
Pod okiem taty trenuję już 11 lat, wiadomo, jak to w życiu, czasami mamy gorsze chwile na treningach, a czasem jest jak w wesołym miasteczku :), ale przez to jestem bardziej zdyscyplinowana. Treningi wyglądają u nas bardzo różnie. Generalnie mamy zaplanowany cały rok z konkretną rozpiską tygodniową. W związku z tym, że jeszcze startuję we wszystkich konkurencjach, staramy się trenować wszechstronnie, choć największy nacisk kładziemy na linę i bouldering – z którymi wiążę największą przyszłość, i trening funkcjonalny.
W której konkurencji czujesz się teraz najmocniej?
Moją ulubioną konkurencją jest zdecydowanie bouldering, ale najmocniej czuję się w prowadzeniu. To naprawdę trudne pytanie, bo każda z nich ma swoją specyfikę i generuje inne emocje. Ale moja idolka, Janja Garnbret, udowadnia, że da się być wszechstronną i skuteczną w obu konkurencjach :).

Wspomniałaś, że masz rozpisany trening na cały rok. A jak wygląda twój kalendarz startów na zawodach, polskich i międzynarodowych, w tym sezonie? Pewnie jest ciasno…
Rzeczywiście, mój kalendarz na rok 2023 jest bardzo ciasny, nie tylko ze względu na zawody, ale też z powodu wyjazdów treningowych, no i szkoły :).
Same starty zaplanowane są następująco: kwiecień – trzy Puchary Europy Juniorów, PEJ Speed w Tarnowie, bouldery w Portugalii i na Litwie. Maj rozpoczynam boulderowym startem w PEJ w Austrii, a później dwa Puchary Polski Juniorów na szybkość i trudność. Czerwiec jest bardzo ważny, bo planowany jest start w Mistrzostwach Europy – czasówki i bouldery w Niemczech, a tydzień później mamy Mistrzostwa Polski Juniorów we wszystkich trzech konkurencjach w Bytomiu.
Lipiec rozpoczynamy zawodami w Austrii – czasówki i trudność, a później chwila przerwy w Arco i wracamy do treningów przed MŚJ w Korei – na które, mam nadzieję, zdobędę kwalifikacje. Główny sezon juniorski chcę zakończyć Mistrzostwami Europy Juniorów w Finlandii, gdzie odbędą się zawody na trudność. Będę też starała się wystartować jak najlepiej na Mistrzostwach Polski Seniorów w bouderingu. Jak widać jest ciasno i intensywnie, ale my to lubimy :).
Pozostaje jeszcze jakaś przestrzeń na skały?
Mam w planie na ten rok kilka wyjazdów w skały i mam już nawet konkretne cele, które sobie wyznaczyłam. Końcówka roku to będzie czas na dłuższy odpoczynek i wizyty w skałach.
Nigdy nie ukrywałaś, że twoim celem są igrzyska. A zatem wszystkie drogi prowadzą do Los Angeles 2028?
Los Angeles 2028 to moje największe marzenie, ale to długa droga. Trzeba się skupić nad jak najlepszym rozwojem, tak aby z roku na rok łapać doświadczenie w konkurowaniu z najlepszymi seniorami w Europie, a później, mam nadzieję, w pucharach świata i starać się o kwalifikacje na IO. No i oczywiście konkurować z Janją.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
rzeczywistość równoległa
Bez kwestionowania talentu i zapału Małgosi z żalem obserwuję, jak z życiorysu sportowego wymazany jest pierwszy trener Małgosi (z obserwacji…
Odpowiedzi: 6