Spory sukces młodego Niemca, który przez ostatnie dwa sezony zimowe zaskakiwał nas ambitnymi, lecz nieskutecznymi próbami na Evereście. W tym roku zmienił cel, na szczęście jednak nie zmienił podejścia do wspinania. O 1:03 (czasu lokalnego) 19 lutego Jost Kobusch stanął samotnie na szczycie zimowego Denali.
***
Ekipa wspierająca alpinistę w bazie podała informację, że Jost wrócił bezpiecznie do wysokiego obozu, z którego wyruszył na atak szczytowy o 3 po południu w sobotę. Na szczyt dotarł o 1 w nocy w niedzielę. Akcja obóz-szczyt-obóz trwała 35 godzin. W informacji czytamy:
Jost dał znać, że wszystko ok, ma tylko lekko odmrożone palce u stóp.

Jak widać, urządzenie śledzące nie zapisało wejścia na szczyt, jednak jest to tylko błąd. Jak już wyjaśniono, Jost wszedł na szczyt i niemal od razu zawrócił, ponieważ pogoda była fatalna. Zdążył jednak nadać wiadomość do swojego zespołu w bazie, która zawiera współrzędne szczytu.

Jost wspinał się Kuluarem Messnera, a podczas zejścia skorzystał prawdopodobnie ze skrótu zwanego Wąwozem Ratunkowym (Rescue Gully).

Ostatnie zimy walczył dzielnie, jednak bez sukcesów. Tym cieplejsze są nasze gratulacje. Jost Kobusch jest pierwszym nie-Amerykaninem, który zdobył Denali w zimie i solo, a także pierwszym alpinistą, który pokonał zimą Kuluar Messnera. Była to jego pierwsza próba na tej górze. Choć planował zdobywać Denali w 2019 roku, jego plany pokrzyżowała pandemia i lockdown.
Trzymamy kciuki za bezpieczny powrót! Oprócz zejścia z góry, Josta i jego przyjaciół z obozu czeka zejście na lodowiec Kahiltna Glacier i znalezienie miejsca nadającego się do lądowania dla samolotu. Jeśli pogoda pozwoli, do cywilizacji wrócą prawdopodobnie za około tydzień.
O Denali. Historyczne wspinaczki
Najwyższa góra Ameryki Północnej, wcześniej znana głównie pod nazwą Mount McKinley, ma 6190 m wysokości i wchodzi w skład Korony Ziemi. Choć oczywiście znacznie niższa niż góry w Himalajach i Karakorum, ze względu na swoją lokalizację na dalekiej północy, uważana jest za najzimniejszą górę świata.
Po raz pierwszy szczyt zdobyli Amerykanie i jeden pół-Szkot, pół-Indianin. Wydarzyło się to latem 1913 roku. Pierwszego wejścia zimowego dokonali w 1967 roku Art Davidson, Dave Johnston i Ray Genet, wykorzystując drogę normalną, czyli przez Filar Zachodni. Droga, którą wspinał się Jost Kobusch, nosi imię legendarnego Messnera, który wraz z Austriakiem Oswaldem Oelzem wspiął się na szczyt, podążając logicznym kuluarem śnieżnym o nachyleniu dochodzącym do 45 stopni, w 1976 roku. W lutym 1984 roku japoński poszukiwacz przygód Naomi Uemura wszedł na szczyt w pojedynkę, jednak przepadł bez śladu podczas zejścia. Nigdy nie znaleziono jego ciała. Pierwszym alpinistą, który zdobył szczyt zimą solo i przeżył, był przewodnik górski Vern Tejas. Amerykanin postawił stopę na wierzchołku Denali w 1988 roku, po przejściu drogi normalnej.
Pierwszym Polakiem, który zdobył dach Ameryki Północnej, był Marek Głogoczowski, taternik, alpinista i himalaista, ale też filozof i pisarz. Dokonał tego latem 1970 roku, wraz ze wspinaczem z Austrii.

Próby Josta Kobuscha na Mount Everest
30-letni dzisiaj Niemiec eksperymentował z Everestem dwa razy. Po raz pierwszy w sezonie 2019/2020 – osiągnął wtedy Zachodnią Grań i wysokość około 7300 m. W drugiej próbie w sezonie 2021/2022 dotarł na 6500 m, przed dalszą wspinaczką powstrzymał go silny wiatr. W obu próbach wspinał się sam, bez butli z tlenem i rzadko uczęszczaną drogą przez Zachodnią Grań i Kuluar Hornbeina. Były to przedsięwzięcia z tych raczej ryzykownych.
Michał Gurgul
źródła: Jost Kobusch FB, abenteuer-berg.de, ExplorersWeb
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
Gratulacje
I używa polskich czekanów Eliteclimb...
Odpowiedzi: 3