Andrzej Ficek i Roman Forysiak na Filarze Walkera
W dniach 15-16 lipca Andrzej Ficek i Roman Forysiak (KW Bielsko-Biała) pokonali Filar Walkera na Grandes Jorasses. Jak przyznają: „Droga Cassina, określana mianem królowej alpejskich dróg, zgodnie z przewidywaniami okazała się dla nas poważnym przedsięwzięciem, gdzie zgrać musiała się wiara w umiejętności swoje i partnera, doświadczenie, logistyka, warunki, odporność fizyczna i psychiczna oraz szczęście”. Poniżej relacja chłopaków.

***
Dane
- biwak pod ścianą (dzięki dla chłopaków z PHS za platformę i współrzędne!) i wejście w ścianę wariantem prostującym rysą ok 6:30;
- linia ok. 2000m (przewyższenie ok. 1200m), 6a+, ED-, M4/WI3 – wg topo 56 wyciągów pokonanych klasycznie OS, na kilku odcinkach taki styl mocno opóźniał akcję, ale trzymaliśmy się go bardzo kurczliwie, co najgorsze było nocą i nad ranem podczas pokonywania w butach wspinaczkowych zalanych lodem płyt.

Prowadzenie było zdecydowanie przyjemniejsze niż wspinanie na drugiego z plecakiem >10 kg (mimo braku śpiworów, pełnych karimat i użycia lekkich raków, dziab itp.), podzieliśmy się sprawiedliwie blokami 1/3 i 2/4. Z ładnych odcinków wymienić można właściwie tylko Zacięcie Rebuffata, zacięcie 90-metrowe, płyty obok Szarej Turni i odcinek grani nad nią. Pozostałe kilkadziesiąt wyciągów to jedna wielka biblioteka skalna z iluzoryczną miejscami asekuracją.

Zaliczyliśmy siedzący biwak w foliach na małej półeczce w ścianie na ok. 4000m i oczekiwanie na wschód słońca – wyczerpanie, ciemność oraz mocny i zimny wiatr coraz bardziej przeszkadzały w dalszym wspinaniu i zwiększały ryzyko, do tego było to ostatnie miejsce po stronie północno-wschodniej. Po biwaku ruszamy o 7:30, końcówka drogi jest mikstowa/lodowa. Na szczyt wychodzimy o 11:00.



Zejście jest żmudne i stresujące, przez lodowce o niezbyt sprzyjającej porze dnia. Musimy wydobyć głębokie rezerwy na koniec, by zbiec na dół i zdążyć na pizzę i piwo, zanim zamkną knajpy.
Mimo iż na drodze więcej się baliśmy, niż cieszyliśmy ładnym wspinaniem, to przejście tej linii – będącej jednym z symboli Alpinizmu – dało sporo satysfakcji i okazję do zmierzenia się z ograniczeniami własnego ciała i psychiki.
Pełna relacja i galeria zdjęć na Climber.com.pl.

CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA