23 grudnia 2021 10:17

Yuji Hirayama z nową drogą „Hanabi” 8c+

Zbiera gratulacje za swoje ostatnie przejście 52-letni Yuji Hirayama. Japończyk napisał o otwarciu nowej drogi w rejonie Futagoyama – powstało tam Hanabi 8c+ (Fajerwerki).

Yuri Hirayama na drodze "Hanabi" 8c+, at Futagoyama (fot. Shinta Ozawa)

Yuri Hirayama na drodze „Hanabi” 8c+, at Futagoyama (fot. Shinta Ozawa)

***

Także w rejonie Futagoyama (jakieś trzy godziny jazdy od Tokio) Yuji Hirayama otworzył w 2003 roku Flat Mountain 9a/a+, którą później bardzo chwalił między innymi Alex Megos. Tym razem Japończyk wraca z Hanabi 8c+, którą obił jeszcze jesienią 2020 roku:

Wreszcie poprowadziłem mój 25-metrowy projekt Shirakabe, myślę, że będzie 8c+, ale chciałbym usłyszeć opinie innych wspinaczy. Linia nazywa się Hanabi, co znaczy fajerwerki i oddaje charakter drogi.

Pierwsze 20 metrów Hanabi to bardzo techniczne, prawie pionowe wspinanie, potem jest dobry rest i kluczowe kilka metrów boulderowych ruchów w okolicach V9/V10.

Yuji Hirayama to oczywiście legenda wspinania, choć pojawiały się i ciemniejsze momenty w jego karierze (niesławna sprawa z Kryptonite). Po jaśniejszej stronie mocy stoją za to niezliczone sukcesy. Do historii przeszły między innymi jego znakomite starty w Pucharze Świata (statuetki dla najlepszego zawodnika w konkurencji prowadzenie zdobywał w latach 1998 i 2000); wygrane w prestiżowym Rock Master w latach 1991 i 2001; medale na mistrzostwach świata w latach 1991, 1993 i 1999; rekordowe „biegi” na El Capitanie (począwszy od 2002 roku – kiedy pokonał The Nose w czasie 2:48:55, po rok 2008 – kiedy zegarek pokazał 2:37:05, w biciu rekordów partnerował mu Hans Florine); przejście El Niño w 2003 roku; pierwszy w historii (choć budzący wątpliwości) onsajt na drodze 8c – White Zombie w grocie Baltzola w 2004 roku czy wreszcie palczasty tradowy klasyk Cobra Crack w Squamish powtórzony przez Hirayamę w 2009 roku.

Zapytany przez magazyn Planet Mountain o receptę na sukces Hirayama powiedział:

Ha ha, tak, mam 52 lata i czuję, że nie jestem już tak silny jak kiedyś. Ale cieszę się wspinaniem jak nigdy wcześniej… no może! Trenuję, kiedy tylko mogę, ale ponad wszystko wciąż czuję motywację.

A na dowód, że motywacji Japończykowi nigdy nie brakuje, trudną drogę otworzył także dwa lata temu. W rejonie Gozeniwa powstało wtedy Time Machine 8c+ (Wehikuł czasu).

źródło: Instagram, planetmountain.com, archiwum wspinanie.pl




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    万歳 [2]
    Banzai! W czasach już bardzo odległych z dzisiejszej perspektywy(poczatek lat…

    23-12-2021
    Edgar Nevermore